28 z 700 - mało, czy dużo?

Czytaj dalej
Dr Mariusz Świetlicki

28 z 700 - mało, czy dużo?

Dr Mariusz Świetlicki

Jestem lublinianinem od 28 lat. Gdy przyjechałem tu po raz pierwszy, był lipiec 1989 roku. Nie pamiętam zbyt wiele z mojego pierwszego pobytu - byłem wówczas zaaferowany egzaminami wstępnymi na KUL. To co mi utkwiło w pamięci, to pomnik Bieruta, olbrzymi gmach teatru w budowie i Stare Miasto ze zniszczonymi kamienicami, do którego strach było wchodzić po zmroku. Gdy w październiku przyjechałem już na stałe, aby rozpocząć studia, po pomniku został jedynie cokół, poza tym niewiele się jeszcze zmieniło. To był jednak czas przełomu. W całej Polsce sytuacja dynamicznie się zmieniała, a Lublin zaczął na moich oczach unowocześniać się i pięknieć. Nie stało się to natychmiast, w poczuciu mieszkańców nawet zbyt wolno, ale jednak systematycznie.

Piszę o tym mając w myślach 700-letnią historię naszego miasta. Z tej perspektywy, te 28 lat, to tylko niewielki wycinek, tym bardziej warto docenić zmiany jakie w tym okresie zaszły. Kilka dni temu byłem na spacerze w centrum Lublina. Pretekstem był świeżo oddany do użytkowania Plac Litewski. Rewitalizacja tego miejsca zmieniła, w moim odczuciu, całkowicie postrzeganie charakteru miasta. Zupełnie się nie zgadzam z głosami, że za mało tam zieleni, że za dużo betonu, że za nowocześnie. Jest właśnie nowocześnie! To miejsce nabrało nowoczesnego europejskiego charakteru i w połączeniu z deptakiem i dalej Starym Miastem stanowi znakomitą wizytówkę Lublina. Postrzegam to jako symboliczne zwieńczenie obchodów 700-lecia miasta.

A wracając do tych 28 lat, spróbuję określić subiektywną listę zmian, które w moim odczuciu były najistotniejsze. Na pierwszym miejscu postawiłbym wybudowanie drogowej obwodnicy miasta wraz z drogami dojazdowymi i odcinkiem trasy na Warszawę i w drugą stronę na Chełm i Zamość. Droga ta z jednej strony odciążyła ruch w samym Lublinie, ale też umożliwiła sprawny przejazd między różnymi jego dzielnicami. Wpisuje się też znakomicie w cały krajowy system komunikacji.

Drugie miejsce zajmuje utworzenie i ciągłe rozwijanie Specjalnej Strefy Ekonomicznej na Felinie oraz ponowne uprzemysłowienie terenów po dawnej Fabryce Samochodów. Lublin nie należy do przemysłowych potentatów, ale ważne, aby te firmy, które tu powstają i się rozwijają, miały dobrze przygotowaną infrastrukturę. Dynamika, z jaką rozwija się Strefa Ekonomiczna udowadnia, że przemysł w naszym mieście ma wciąż przyszłość. Przy okazji nastąpiła jeszcze jedna istotna zmiana - włączenie Świdnika w strukturę miasta. Gdy wprowadzałem się do Lublina, Świdnik był daleko. To była zupełnie niezależna miejscowość, ze słabym połączeniem komunikacyjnym. Wówczas nawet Felin wydawał mi się końcem świata. Dziś granica między Lublinem i Świdnikiem praktycznie zniknęła i miasta te tworzą jedną aglomerację.

Na podium znajdują się też zmiany, które zaszły w centrum miasta, o których już wspominałem. Stopniowy remont i zmiana przeznaczenia kamienic Starego Miasta, połączona z Placem Zamkowym oraz deptakiem na Krakowskim Przedmieściu zwieńczonym ostatnio wyremontowanym placem Litewskim, stanowi o całkowitej zmianie charakteru tego miejsca. Jest to obecnie niezaprzeczalna wizytówka naszego grodu, która przyciąga i ma szansę przyciągać coraz więcej turystów. Do tego należałoby jeszcze dorzucić wyremontowanie i odnowienie niemal wszystkich kamienic znajdujących się na Krakowskim Przedmieściu oraz powstanie na zgliszczach teatru w budowie Nowoczesnego Centrum Spotkania Kultur.

Kolejne miejsce zajmuje lotnisko. To okno na świat, które służy obecnie przede wszystkim emigrantom zarobkowym, ale ten charakter będzie się stopniowo zmieniał. Biznes i turystyka będą stawać się coraz ważniejszym klientem. I choć sam port lotniczy jeszcze długo nie będzie na siebie zarabiał, to dla Lublina i całego regionu ma wartość niezastąpioną.

Gdy mówimy o biznesie, to Lublin zaczął też wykorzystywać swoją akademickość i duży udział młodzieży wśród mieszkańców. Powstał przede wszystkim Park Technologiczny, który przyciąga młodych ludzi mających pomysł na biznes związany z nowymi technologiami. Start-upy tam powstające stają się stopniowo ważnym elementem naszego rozwoju. Lublin to także centrum usług. Wiele dużych firm ma tu swoje centra informacyjne i księgowe. Jest to często dobra szansa wejścia na rynek pracy przez studiującą młodzież.

Na końcu mojej listy umieszczę jeszcze wyprowadzenie ze środka naszego miasta dość uciążliwej produkcji cukru i zagospodarowanie znaczącej części tych terenów na cele sportowe i rekreacyjne. I choć nie byłem zwolennikiem budowy stadionu piłkarskiego w Lublinie, postawiłbym raczej na żużel, to mimo wszystko zmiana, która zaszła w tamtym rejonie miasta jest bezwzględnie pozytywna. Świadczy o tym również zainteresowanie jakim się cieszą odbywające się właśnie na nowym stadionie młodzieżowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej U21. Stadion to zresztą nie jedyna pozytywna zmiana w rejonie Parku Ludowego. Powstały tam również tereny targowe, a także wielofunkcyjne nowoczesne obiekty sportowe nowego MOSiRu.

To co wymieniłem, to tylko największe zmiany jakie zaszły w Lublinie, finansowane głównie ze środków publicznych wspieranych szerokim strumieniem przez Unię Europejską. Nowoczesność naszego miasta budują jednak także jego obywatele i inwestorzy zewnętrzni ze środków prywatnych. Domy, nowe osiedla, biurowce, uczelnie, centra handlowe, hale produkcyjne - tysiące nowych obiektów, które powstały przez ostatnich 28 lat.

Nie zawsze przez 700 lat swojej historii Lublin miał szansę tak dynamicznie się rozwijać, jak ostatnio. Żyjemy w nadzwyczajnych czasach. Wciąż jest mnóstwo wyzwań - projekty drogowe w samym Lublinie, nowoczesne połączenie drogowe i kolejowe z Warszawą, zagospodarowanie terenów dworca PKS i ul. Lubartowskiej, rewitalizacja doliny Bystrzycy i Zalewu Zemborzyckiego, to tylko kilka najważniejszych. Ważne, że one wciąż się dzieją, że wciąż pozytywnie się zmieniamy i inwestujemy w teraźniejszość i w przyszłość.

Z mojej perspektywy, to były cudowne lata zarówno dla mnie, jak i dla Lublina. Czy następne będą podobne? Dużo zależy od nas, ale również od warunków zewnętrznych. Jaka będzie przyszłość Unii Europejskiej? Jak wpłynie na Świat i Europę kryzys migracyjny i konflikt ze światem islamu? Co będzie się działo na Ukrainie i w Rosji? Trudnych pytań jest wiele. Nie znamy na nie odpowiedzi. Ważne, abyśmy się starali cały czas budować, a nie niszczyć.

Dr Mariusz Świetlicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.