Afera biurowcowa wróciła do stolicy

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Artur Jurkowski

Afera biurowcowa wróciła do stolicy

Artur Jurkowski

Krzysztof Żuk, prezydent Lublina: Muszę brać pod uwagę polityczny kontekst tej decyzji.

Nie Lublin, ale Warszawa będzie rozstrzygać, czy prezydent Lublina Krzysztof Żuk naruszył dyscyplinę finansów publicznych, czy też tego nie zrobił. Chodzi o tzw. aferę biurowcową. Zajmie się nią Międzyresortowa Komisja Orzekająca przy Ministrze Finansów. A nie, jak wcześniej wskazano, Regionalna Komisja Orzekająca w Lublinie.

- Muszę brać pod uwagę polityczny kontekst tej decyzji, która będzie wydana przez komisję przy ministerstwie - przyznaje Żuk.

Na początek niezbędne przypomnienie istoty „afery biurowcowej”. Chodzi o sprawę wynajęcia przez ratusz 14 tysięcy mkw. powierzchni w budynku powstającym przy ul. Wieniawskiej. Umowa została podpisana latem 2014 roku. W 2015 roku ratusz ją rozwiązał.

Urząd Zamówień Publicznych uznał, że umowa jest w zasadzie zleceniem robót budowlanych, gdyż biurowiec dopiero powstaje. Sprawa trafiła do Regionalnej Komisji Orzekającej w Lublinie. Żuk i sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki stanęli przed nią z zarzutem naruszenia dyscypliny finansów publicznych. RKO ich uniewinniła.

To nie zamknęło postępowania. Sprawa trafiła do Głównej Komisji Orzekającej w Warszawie, która uznała, że chodziło o budowę, a nie wynajem biurowca i tym samym prawo zostało złamane. Sprawa wróciła do Lublina.

Okazuje się jednak, że lubelska RKO - gdzie Żuk wcześniej został uniewinniony - nie będzie prowadziła postępowania. Powód? Kończy się kadencja jej członków. I sprawę przekazano do Warszawy.

- Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony - poinformowało biuro prasowe MF.

Oskarżyciel wniósł o wymierzenie kary upomnienia. To najłagodniejsza sankcja z możliwych. Najsroższą jest zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi. I to na okres od roku do pięciu lat. Taki werdykt zamykałby drogę Krzysztofowi Żukowi do pełnienia takich funkcji, jak np. prezydent miasta.

- I PiS może w ten sposób skutecznie wykluczyć Krzysztofa Żuka z życia samorządowego. Sprawa biurowca może mieć daleko groźniejsze konsekwencje niż np. wygaszenie mandatu prezydentowi Żukowi przez wojewodę lubelskiego - przekonuje nas anonimowo jeden z lubelskich działaczy PO.

- Spekulowanie na temat wymiaru kary przed wydaniem orzeczenia byłoby przedwczesne - ucięły służby prasowe MF.

Żuk przypomina, że dwa razy został już w tej sprawie uniewinniony. - Nie doszło do naruszenia przepisów prawa, a także nie było żadnej szkody ani wydatku publicznego. Chciałbym wierzyć, że w dalszym postępowaniu wszczętym przez wiceministra finansów, orzeczenie także będzie uniewinniające - twierdzi Żuk i zapowiada jednocześnie walkę w WSA i ewentualnie NSA w przypadku niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia.

Artur Jurkowski

Zajmuje się samorządem, głównie funkcjonowaniem lubelskiego ratusza oraz Rady Miasta Lublin. Ponadto inwestycjami m.in. drogowymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.