Architekci oceniają nowy plac Litewski: nie brakuje minusów

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Małgorzata Szlachetka

Architekci oceniają nowy plac Litewski: nie brakuje minusów

Małgorzata Szlachetka

Jeden chwali elementy wodne, drugi, oceniając formę fontanny, mówi o prowincjonalnym myśleniu.

Jeden chwali elementy wodne, drugi, oceniając formę fontanny, mówi o prowincjonalnym myśleniu. Na pierwszy ogień idą gabloty reklamowe, stojące przed pomnikiem marszałka Piłsudskiego.

- Zbyt gęsty sposób ich rozstawienia jest fatalny. Dzielą przestrzeń, jak barierki do punktów odpraw na lotnisku. Niepotrzebnie tworzą konkurencję dla pomników - komentuje architekt Hubert Trammer, wykładowca Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej. Zdaniem naszego rozmówcy, gabloty powinny być bardziej rozproszone po terenie placu.

Pojawił się też wątek nowej nawierzchni tej części Lublina

- Większe płyty granitowe wymagają większej precyzji już na etapie projektu. Żeby uniknąć sytuacji, jaką, niestety, mamy na placu Litewskim, trójkątnych skrawków zostających przy brzegach - tłumaczy Trammer.

Architekci oceniają nowy plac Litewski: nie brakuje minusów
Anna Kurkiewicz Architektowi Hubertowi Trammerowi, wykładowcy Politechniki Lubelskiej, na wyremontowanym placu Litewskim podobają się małe elementy wodne, ale ma zastrzeżenia do nowej przestrzeni

Żal mu również dawnej nawierzchni, jaka była w tej części przestrzeni miejskiej. - Nawierzchnia ułożona z szarego granitu,czarnego bazaltu i żółtej cegły była ciekawym i charakterystycznym elementem placu Litewskiego. Należało ją zostawić - komentuje Hubert Trammer.

Krytyczną ocenę dostaje nowa toaleta publiczna

- Jej forma jest zbyt agresywna dla tego miejsca. Budynek widać nawet z drugiego końca placu - mówi architekt i dodaje: - Pawilon jest zaskakująco duży, jak na to, że mieści tylko windę, klatkę schodową i pomieszczenie techniczne, a toalety są pod ziemią. Miejmy nadzieję, że kiedy elewacja obrośnie bluszczem, będzie mniej razić w oczy.

Na plus Trammer ocenił mniejsze elementy wodne z placu Litewskiego, łącznie z fontanną, zlokalizowaną przy dawnym pedecie. - Źle, że usunięto też sześciokątną obudowę starej fontanny, zamiast wkomponować ją w nowy, największy wodotrysk - zaznacza Trammer.

Pozytywnie architekt odebrał nowe miejsce odpoczynku, z ustawionymi po okręgu ławkami, jakie powstało pomiędzy dawnymi pałacami należącymi do UMCS.

- Dobrze, że mamy różne rodzaje siedzisk, na przykład ławki przy największej fontannie, na których nawet można się położyć. Do sprawdzenia są jeszcze betonowe miejsca do siedzenia o falującej formie. Widać, że ludzie z nich korzystają, chociaż, te stojące przy drzewach już są brudne - zauważa Hubert Trammer.

Wykładowca zwraca uwagę na inny szczegół, dotyczący małej architektury.

- Brakuje ławek stojących blisko siebie, tak żeby kilka korzystających z nich osób mogło swobodnie ze sobą rozmawiać, a jednocześnie patrzeć na siebie - opisuje architekt Trammer. - Z kolei dobrze, że śmietniki są mało widoczne, dopiero kiedy zaczniemy się za nimi rozglądać, przekonujemy się, że ich na placu nie brakuje - podkreśla Trammer.

Ekspert chwali też sposób wkomponowania w zieleń stacji meteorologicznej. - Taktownie wpisuje się w przestrzeń, w przeciwieństwie do wspominanej już toalety publicznej - precyzuje.

Zaglądamy też na plac Krąpca, który był remontowany jednocześnie z Litewskim. Trawnik zastąpił skwer z alejkami, ławkami i kwietnikiem.

- Wydaje się, że potencjał tego miejsca był większy. Mogliśmy dostać trawiastą przestrzeń do siedzenia, bez wycinania drzew - stwierdza Trammer.

Ostrzejszą ocenę wydaje z kolei Tomasz Stankiewicz, lubelski architekt z czterdziestoletnim stażem. - Oczekiwałbym, że powstanie przestrzeń o nowej jakości i nowych funkcjach, a tak się nie stało. Duże rozczarowanie. Dodatkowo, po przerwaniu ciągu Krakowskiego Przedmieścia, plac stracił swoje proporcje - komentuje. Stankiewiczowi nie podoba się również nowa, multimedialna fontanna. - Przekonanie, że musimy mieć takie błyskotki i świecidełka, to wyraz prowincjonalnego myślenia - nie ma wątpliwości architekt.

Inwestor broni nowej formy historycznego placu Lublina

- Popularność tego miejsca jest najlepszą jego oceną. Plac Litewski każdego dnia tętni życiem, od rana aż do wieczora. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się wieczorne pokazy multimedialne na fontannach - mówi Olga Mazurek-Podleśna z zespołu prasowego Urzędu Miasta Lublin. - W porównaniu do placu Litewskiego sprzed rewitalizacji liczba siedzisk jest większa, co jeszcze bardziej zachęca do korzystania z tej przestrzeni - dodaje.

Małgorzata Szlachetka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.