Benedykt XVI: Prorocka misja Fatimy wciąż nie została zakończona

Czytaj dalej
Fot. Autor
Włodzimierz Knap

Benedykt XVI: Prorocka misja Fatimy wciąż nie została zakończona

Włodzimierz Knap

Do sześciu objawień w dolinie Cova da Iria doszło w okresie pomiędzy 13 maja a 13 października 1917 r. Ich świadkami było troje młodych pastuszków: Łucja dos Santos oraz rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto.

Portugalczycy chwalą się, że są najstarszym państwem w Europie. Dowodem na taki status ma być to, że od niemal 900 lat na Starym Kontynencie granice Portugalii są niemal takie same. Gdy nasi przodkowie walczyli z Krzyżakami pod Grunwaldem, Portugalia rozpoczynała podboje, które uczyniły z niej pierwsze imperium kolonialne. Na przełomie XV i XVI stulecia w swoich rękach miała prawie jedną czwartą światowego handlu.

Częstochowa i Fatima

My z dumą mówimy o wielkiej I Rzeczypospolitej, w swoim apogeum liczącej milion kilometrów kwadratowych powierzchni. Tymczasem przez kilka wieków stosunkowo nieliczna populacja Portugalczyków (między XV a początkiem XIX wieku licząca od 1 do 3 mln mieszkańców) panowała nad kilku do kilkunastu milionami kilometrów kwadratowych, a przez pewien krótki okres ich stolicą było Rio de Janeiro. Ale los nie oszczędzał Portugalii. Nieprzyjaciół im nie brakowało. Historia przypominała nieraz kalejdoskop.

A zatem podobieństw z Polską nie brakuje. Oba kraje mają też słynne miejsca pielgrzymkowe. - Poza wielką wagą, podobną liczbą odwiedzających je pielgrzymów, nie ma sensu dokonywać porównań Częstochowy i Fatimy, bo mają zupełnie inny przekaz - mówi prof. Antoni Jackowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Geograficznego, związany z UJ, jeden z najlepszych na świecie znawców miejsc świętych w chrześcijaństwie. - Jasna Góra głosi przekaz Matki, Królowej Polski, broniącej pewnych racji narodowych, patriotycznych. Fatima jest ogólnoświatowa.

Prof. Jackowski zwraca uwagę, że chociaż każde objawienie zawiera jakąś tajemnicę, to Fatima spośród wszystkich jest szczególna. - Wyróżnia ją niezwykle aktualne przesłanie, a jest nią wielkie wołanie o pokój światowy, ale też o miłość bliźniego do bliźniego - mówi.

Dwie Portugalie

Wróćmy do historii. W 1910 r. armia i cywile, na czele z wpływową masonerią, dokonali przewrotu. Monarchia została zniesiona. Ogłoszono republikę. Zmieniono całą symbolikę narodową, począwszy od barw i hymnu. Wprowadzono nową ortografię.

Nowe władze zaczęły walkę z Kościołem katolickim. Zniesiono zakony, święta katolickie, kościelny rejestr narodzin, ślubów i zgonów. Zakazano nauki religii w szkołach. Wygnano biskupów ze swoich diecezji. Kilka lat później Portugalia zerwała stosunki z Watykanem.

Portugalczycy wobec takich działań władzy byli podzieleni. Mieszkańcy wsi byli na „nie”. Mieszkańcy miast, z Lizboną na czele, na „tak”. Partie też mocno dzielił stosunek do Kościoła i religii. Republikanie byli antyklerykalni. W reakcji na taką postawę powstało Centrum Akademickie Demokracji Chrześcijańskiej, której członkiem, a potem liderem został Antonio Salazar, późniejszy premier Portugalii (przez blisko 40 lat).

13 maja 1917 r. Łucja dos Santos miała 10 lat. Matkę Bożą ujrzało także dwoje kuzynów Łucji: dziewięcioletni Franciszek i siedmioletnia Hiacynta Mar
Autor 13 maja 1946 r. legat papieski kard. Benedetto Aloisi Masella ukoronował figurę Matki Boskiej Fatimskiej

Po wybuchu I wojny światowej rządząca Partia Demokratyczna chciała przystąpić do konfliktu po stronie aliantów, lecz sprzeciwiła się temu Anglia. Kiedy jednak Londyn w 1916 r. zażądał od Lizbony zajęcia 70 niemieckich statków handlowych, a ta to zrobiła, Berlin wypowiedział wojnę Portugalii. Władze w Lizbonie wysłały wojska na front zachodni i do Afryki (Angoli i Mozambiku). Wojna przyczyniła się do zaostrzenia kryzysu gospodarczego. Brakowało zboża, głód był wszechobecny. Zdecydowana większość Portugalczyków była analfabetami. Zamachy stały się niemal powszechne.

Fatima zmienia kraj

W takiej sytuacji doszło sto lat temu do wydarzeń, które zostały później uznane przez Kościół za objawienia Matki Bożej. - Ich nagłośnienie ściągało do Fatimy tysiące pielgrzymów i ciekawskich, co wywołało wrogą reakcję antykościelnie nastawionych republikanów - twierdzi dr Wojciech Magdziarz, historyk z UJ. - Zapowiedziany tzw. cud słońca (13 października 1917 r.) obserwowany był przez ponad 60 tys. osób. Objawienia fatimskie przyczyniły się do odnowy pobożności Portugalczyków.

Przemiana w Kościele

Chociaż tylko w XX wieku objawień maryjnych odnotowano prawie 500, a całą paletę przesłań miało otrzymać wielu ludzi, mniej lub bardziej niezwykłych, to jednak ze sławą Fatimy żadne nie może się równać. Przez dziesięciolecia powszechne napięcie wzbudzała niepewność tego, co kryje „trzecia tajemnica” fatimska. Pogłosek o tym, co może zawierać było co niemiara. Ludziom nie brakowało wyobraźni. I tak np. jedna z plotek głosiła, że Matka Boża zapowiedziała, iż po wielkiej wojnie zginą wszyscy ludzie z wyjątkiem tych, którzy mieszkają 40 km wokół Babiej Góry!

Po upublicznieniu „trzeciej tajemnicy” przez Jana Pawła II w 2000 r. wiele osób nabrało przekonania o istnieniu „czwartej tajemnicy”, pilnie strzeżonej przez Watykan. - Domniemana czwarta tajemnica nie zajmuje mi głowy. Trzy ujawnione mają w sobie dość głębi - podkreśla prof. Antoni Jackowski. Trzecia nie zawierała zresztą nic znacząco różnego od dwóch poprzednich. Dlaczego zatem tak długo była przez władze Kościoła katolickiego utrzymywana w tajemnicy? - Wydaje mi się, że Kościół, a ściślej hierarchia kościelna, musiała dojrzeć, by ją upublicznić. To pokazuje, jak wielką drogę musiał przebyć Kościół, szczególnie mentalną.

Sześć razy trzynastego

Do sześciu objawień w Fatimie, miasteczku odległym o 125 km od Lizbony, doszło w okresie połowy roku, pomiędzy 13 maja a 13 października 1917 r. Ich świadkami było troje pastuszków pędzących trzodę na pole zwane Cova da Iria (Kotlina Pokoju), należące go rodziny dos Santos. Byli to: Łucja dos Santos, wtedy 10-latka i dwoje jej kuzynów - Franciszek (9-latek) i siedmioletnia Hiacynta Marto. Przyłączały się do nich masy wiernych, stawiający się na miejscu punktualnie dzięki temu, że objawienia następowały w dokładnym rytmie kalendarzowym - 13. dnia każdego miesiąca.

Pierwsze objawienie Matki Bożej nastąpiło 13 maja 1917 r. Była niedziela. Jej ukazanie się zostało zapowiedziane błyskawicą na wschodzie. Ponad drzewami dzieci ujrzały postać kobiecą otoczoną światłem silniejszym od słońca.

- „Pani w bieli” poleciała dzieciom modlić się o nawrócenie grzeszników oraz prosiła, by przez następne pięć miesięcy każdego 13. dnia przychodziły w to samo miejsce o tej samej porze. Zaleciła im codzienne odmawianie Różańca w intencji zakończenia wojny - przypomina przebieg wydarzeń prof. Jackowski. Badacz miejsc świętych chrześcijaństwa zwraca uwagę, że jedynym dzieckiem, które podczas objawień miało rozmawiać z Matką Bożą, była Łucja. Hiacynta tylko widziała Ją i słyszała. Franciszek natomiast jedynie widział, ale nie słyszał.

Oddziaływanie tych zdarzeń wzmacniały spektakularne zjawiska widoczne dla tysięcy pobożnych wiernych i dla zwykłych gapiów. 13 sierpnia niebo nad Fatimą upstrzyły obłoki promieniujące dziwnymi kolorami. 19 sierpnia, mimo pięknej pogody, objawienie zapowiedziały dwie błyskawice. Rzadka mgła spowiła trójkę dzieci 13 września, jednocześnie w oddali unosiła się świetlista kula, dokoła natomiast padał deszcz białych płatków. Największe wrażenie wywołało coś na kształt zaćmienia słońca - 13 października, które było zapowiedziane przez Panią w czasie wcześniejszych objawień: „W październiku sprawię cud, tak by wszyscy uwierzyli”.

Coraz więcej ludzi

Zapowiedź przyciągnęła - według różnych źródeł - od ponad 50 do ok. 70 tys. ludzi. I nie doznali rozczarowania. Zjawisku towarzyszył wirowy ruch słońca, które jakby miało za chwilę upaść na ziemię, rozsiewając wokół snopy promieni o niewidywanych dotąd barwach. Było trochę paniki wśród obecnych, ale porwało ich też nieopisane religijne uniesienie. Uczeni twierdzą, że mogło to być zjawisko zorzy polarnej.

Zanim jednak doszło do kulminacji (13 października), w czasie drugiego objawienia w czerwcu 1917 r. dzieciom towarzyszyło około 50 osób. W lipcu już 4 tys. Z tym objawieniem wiąże się tzw. sekret fatimski lub „tajemnica fatimska”, który Łucja spisała w latach 1943-1944, a dokument ten został przekazany w 1958 r. papieżowi Janowi XXIII, ten zaś nie zgodził się na jego ujawnienie.

Los pastuszków

Łucja została później zakonnicą. Zanim umarła w 2005 r., rozmawiała z każdym kolejnym papieżem. Dwoje pozostałych pastuszków niedługo po objawieniach zachorowało i umarło. Franciszek - 4 kwietnia 1919 r., Hiacynta - 20 lutego 1920 r. Ich śmierć też miała być przepowiedziana. Hiacynta w październiku 1918 r. opowiedziała Łucji, że nawiedziła ją „nasza ukochana Pani” i zapowiedziała, że ona i Franciszek szybko umrą. Matka Boża miała też samej Łucji powiedzieć, że „niedługo przyjdzie po Hiacyntę i Franciszka”. Odmówiła natomiast zabrania Łucji na tamten świat.

Łucję dos Santos kojarzy się przede wszystkim z wydarzeniami fatimskimi. Jej późniejsze życie, a po objawieniach przeżyła jeszcze 88 lat, jest mało znane. Warto jednak zwrócić uwagę, że umarła 13 lutego 2005 r., co oznacza kolejną „trzynastkę” w jej życiu, choć ostatnią.

W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty w Vilar (Porto), a w 1948 r. za specjalnym pozwoleniem papieża Piusa XII odeszła ze zgromadzenia św. Doroty i wstąpiła do zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w Coimbrze. Poza objawieniami w Fatimie miała inne. Prowadziła też swój dzienniczek. Joaquin Navarro-Valls, w latach 1984-2006 dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskie, tak opisał spotkanie Jana Pawła II z siostrą Łucją: „Oboje niewiele mówili, jak ludzie, którzy wiedzą o sobie wszystko, co powinni wiedzieć”.

Dwie pierwsze tajemnice

Pierwszą tajemnicę fatimską odczytano jako wieszczącą szybki koniec wojny, ale jednocześnie zapowiadającą nową, jeszcze straszniejszą. Druga głosić miała rychłe nadejście komunizmu. I faktycznie, trzy miesiące później bolszewicy przeprowadzili pucz, po którym doszli na prawie trzy czwarte stulecia do władzy. Ale też wieściła jego koniec w następstwie „poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu”.

Kiedy Vittorio Messori, znany watykanista przeprowadzał wywiad rzekę z Janem Pawłem II i zapytał go o przyczyny upadku komunizmu, papież sam z siebie zaczął mówić o Fatimie. Wyraźnie zaznaczył jednak, że krach tej ideologii był kombinacją wielu czynników, zarówno duchowych, jak i ziemskich. W ocenie papieża z Polski, upadek systemu bolszewickiego stanowił zatem wynik działania zarówno człowieka, jak i Boga.

Historia trzeciej tajemnicy

Trzecia tajemnica miała zostać objawiona 13 października 1917 r. Łucja zapisała ją w 1943 r. Czternaście lat później wręczyła ją biskupowi diecezji Leiria, a w roku następnym została ona przekazana Janowi XXIII. Ten ją utajnił, co tym mocniej uruchomiło wyobraźnię milionów ludzi na całym świecie.

Krążyły plotki, że Jan XXIII - w reakcji na kryzys kubański (w październiku 1962 r.), który mógł zakończyć się wojną atomową - przekazał treść trzeciej tajemnicy przywódcom Stanów Zjednoczonych, Związku Sowieckiego, a niektórzy do tego grona dodawali premiera Wielkiej Brytanii. Także Jan Paweł II długo nie chciał upublicznić trzeciej tajemnicy. Na pytanie, kiedy to zrobi, zalecał: „Módlmy się wiele. Odmawiajmy często Święty Różaniec”.

W październiku 1963 r. Louis Emrich, redaktor naczelny katolickiej „Neues Europa” opublikował tzw. dyplomatyczną wersję trzeciej tajemnicy fatimskiej. Mówił, że dostał ją od pewnego „ojca z Watykanu”. Tekst Emericha został przedrukowany przez wiele gazet z różnych krajów. 27 lat później okazało się, że niewiele odbiegał od ujawnionego przez Jana Pawła II. Znajdujemy w nim wstrząsającą wizję Anioła z ognistym mieczem, który podpala świat oraz wpółzrujnowanego miasta i Ojca Świętego, pod ostrzałem wspinającego się na wysoką górę, na szczycie której stoi krzyż. Towarzyszą mu biskupi, księża, zakonnice, zakonnicy i świeccy. Klęcząc u stóp krzyża następca św. Piotra zostaje zabity przez grupę żołnierzy pociskami, ale także strzałami, zaś aniołowie zbierają przelaną krew męczenników do kryształowych konewek.

Benedykt XVI, jeszcze jako kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, powiedział, że sensem trzeciej tajemnicy fatimskiej jest zachęta do nawrócenia i modlitwy jako drogi zbawienia. Ks. prof. Wojciech Życiński, kierownik Katedry Mariologii na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II w Krakowie twierdzi, że słowa papieża Ratzingera oddają istotę przesłania trzeciej tajemnicy fatimskiej. Jednocześnie przypomina: - Pełne objawienie mamy w Chrystusie. Nie ma innych objawień poza objawieniem w Nim, w tym sensie, że wnosiłyby one coś istotnego, nowego i koniecznego do tego najważniejszego objawienia, w które Kościół zmuszony byłby wierzyć i o czym byłby zobowiązany przypominać wiernym.

Zdaniem ks. prof. Wojciecha Życińskiego, ludzie zapominają, że wszystko, co jest im potrzebne do zbawienia, znajduje się w Biblii. - W niej Bóg zawarł wszystko, co uznał, że nam ludziom będzie potrzebne - mówi. - Wszystkie natomiast publiczne objawienia mają na celu przypominać nam o najważniejszym objawieniu, ale również powinny być dla nas swoistymi znakami czasu, bodźcami motywującymi do lepszego życia.

Miejsce

Obok dębu, na którym miała się ukazać miała Matka Boża szybko powstała drewniana konstrukcja, którą następnie przebudowano na kaplicę. W kwietniu 1919 r. została ona poświęcona.

- W kaplicy umieszczono figurę Maryi wykonaną w cedrowym drewnie według zaleceń widzących - mówi prof. Antoni Jackowski. Szerzący się kult drażnił władzę i antyklerykałów. Ale im większy był sprzeciw z ich strony, tym silniej rósł kult. Nie zmniejszyło go nawet wysadzenie kaplicy w powietrze w marcu 1922 r., a umocniło go to, że figura Marki Bożej niewiele ucierpiała w zamachu.

Rok wcześniej (1921) miejscowy biskup, mający siedzibę w Leirii, zgodził się na odprawianie mszy dla pielgrzymów. Na tym nie spoczął. W 1922 r. kupił cały teren Cova da Iria, mierzący 125 hektarów. W 1927 r. przewodniczył pielgrzymce. Ruch pielgrzymkowy rósł. Trzy lata później biskup diecezji Leiria uznał objawienia. Ogłosił „jako wiarygodne widzenia dzieci w Cova da Iria, parafia Fatima”. I zezwolił na „kult Matki Boskiej Fatimskiej”.

Zanim jednak Fatima stała się ogólnoświatowym centrum pielgrzymkowym, od schyłku lat 20. stała się centrum religijnym dla Portugalczyków. - W 1928 r. rozpoczęto budowę bazyliki. W jej wnętrzu znajdują się grobowce Hiacynty i Franciszka. Przed nią rozpościera się wielki plac mogący pomieścić ponad pół miliona osób. Plac przecina około 200-metrowa tzw. ścieżka pokutna, którą pokonuje na klęczkach wielu pielgrzymów wędrujących do kaplicy Objawień - opisuje nam sanktuarium i jego najbliższe okolice prof. Jackowski. - Z innych obiektów sakralnych wymienić należy drogi krzyżowe: Wielką, chronologicznie pierwszą, poświęconą w 1927 r., składającą się z prostych dwumetrowych krzyży granitowych ustawionych w kilometrowych odstępach. I Małą Drogę Krzyżową, mierzącą dwa kilometry długości, nazywaną „Węgierską”, bo jej fundatorami byli katolicy węgierscy, zmuszeni opuścić swój kraj po upadku powstania w 1956 r.

Prof. Jackowski poleca też odwiedzenie domów rodzinnych trojga pastuszków, które znajdują się w niewielkiej miejscowości Aljustrel, leżącej około 2 km od sanktuarium. Obejrzeć można również trzy miejsca objawień.

Od połowy lat 60. do Fatimy przybywa kilka milionów pielgrzymów rocznie. Dotychczas sanktuarium odwiedzili ludzie z większości państw. - Sławę Fatimy umacniali papieże, którzy okazywali sanktuarium fatimskiemu szczególne względy, począwszy od Piusa XII - twierdzi prof. Antoni Jackowski. Paweł VI odwiedził je w 1967 r., Jan Paweł II - w 1982 i 1991 r. Wcześniej, bo w maju 1946 r. legat Piusa XII ukoronował Matkę Bożą Fatimską, Królową pokoju. Jan XXIII ustanowił święto Matki Bożej Fatimskiej (13 maja).

Szybkie uznanie

Objawienie fatimskie Kościół katolicki uznał dość szybko. Prof. Antoni Jackowski przypomina tymczasem, że częstą praktyką jest długie czekanie na uznanie objawienia. Wskazuje np. na Gietrzwałd, gdzie do objawień Matki Bożej doszło w 1877 r., a zostały one uznane po stu latach.

Ks. prof. Wojciech Życiński przyznaje, że Kościół w takich przypadkach jest niezwykle ostrożny: - Bardzo długo trwają badania objawień publicznych. Niewiele jest objawień, do których Kościół odnosi się pozytywnie, a ich autentyczność potwierdził swoim autorytetem. Jeśli są jakiekolwiek rozbieżności, to Kościół nie może takiego objawienia uznać za autentyczne.

Szef Katedry Mariologii na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II przypomina ponadto, że jeżeli nawet objawienie prywatne zostaje uznane jako autentyczne, to treść tego objawienia nie zobowiązuje do wiary w nie nikogo, poza osobami, które je mieli.

Misja trwa, przykład idzie

13 maja 2010 r. Benedykt XVI powiedział w Fatimie: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”.

13 maja 2017 r. do Fatimy przybywa Franciszek. Kilka dni temu obecny papież apelował do kapłanów, by Boga poznawali tak, jak to robili „błogosławieni Franciszek i Hiacynta i sługa Boża Łucja”.

Włodzimierz Knap

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.