Biłgorajskie karetki jeżdżą bez lekarzy

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Pruss/archiwum
Sławomir Skomra

Biłgorajskie karetki jeżdżą bez lekarzy

Sławomir Skomra

Marszałek: Niech dyrektor rozwiąże problem albo zrezygnuje.

Zamojskie pogotowie poszukuje lekarza, który będzie pracował w stacjach pogotowia w Zamościu, Szczebrzeszynie, Biłgoraju i Tarnogrodzie. Medyk miałby jeździć karetką. To tzw. S-ka, czyli w jej składzie musi być lekarz.

Niezłe zarobki

Jak czytamy w ostanim ogłoszeniu konkursowym, zatrudniony medyk miałby zarabiać 50 zł za godzinę, a w dni świąteczne stawka wzrosłaby do 65 zł. Taki lekarz mógłby maksymalnie pracować 320 godzin miesięcznie. W takim wypadku (pomijając, że 320 godzin pracy w miesiącu oznacza przepracowanie), nawet gdyby przyjąć niższą stawkę, otrzymywałby 16 tys. złotych miesięcznie. Chętnego lekarza pogotowie szuka już trzeci raz, a jak mówi radna wojewódzka (PO) Zofia Woźnica i jednocześnie lekarz w Biłgoraju - problem jest poważny.

Dziecko i karetka

Na początku maja do Woźnicy na szczepienie zgłosili się rodzice z małym dzieckiem. Lekarka wykryła u dziecka problemy z sercem i skierowała je do szpitala do Lublina. Ale małego pacjenta nie było jak przewieźć. - Szukałam karetki tzw. S-ki, z lekarzem w zespole, ale takiej w stacji pogotowia nie ma już od 2016 roku - mówi. Interweniowała w tej sprawie na ostatniej sesji sejmiku województwa.

W końcu rodzice nie chcieli już czekać na finał poszukiwań karetki i sami zawieźli dziecko własnym samochodem. W Lublinie szybko okazało się, że sprawa jest na tyle poważna, że pacjent musi zostać przewieziony do lecznicy w Warszawie.

Bo lekarze nie chcą

Odpowiedzialny za służbę zdrowia Arkadiusz Bratkowski, członek zarządu województwa, na sesji rozgrzeszał dyrektora zamojskiego pogotowia. Mówił, że lekarze nie chcą pracować w karetkach: - Nawet mimo tego że zamojskie pogotowie oferuje najwyższe stawki na rynku.

To nie przekonuje Woźnicy: - Dyrektor stacji pogotowia za zatrudnienie lekarzy jest tak samo odpowiedzialny jak za zakup sprzętu czy ustalanie grafiku dyżurów - komentuje. - Chodzi przecież o zagwarantowanie bezpieczeństwa mieszkańcom 100-tysięcznego powiatu. Mimo monitów ze strony władz powiatu czy wojewody od miesięcy dyrektor nie może rozwiązać tego problemu - dodaje radna.

W piątek minął termin składania kandydatur w konkursie na stanowisko lekarza w karetce w Biłgoraju. Nie wiemy, czy tym razem ktokolwiek się zgłosił. - Komisja konkursowa cały czas pracuje - powiedział nam dyrektor stacji w Zamościu Alfred Furlepa.

- Ale czy ktoś się zgłosił? - dopytywaliśmy.

- Dziś pracowaliśmy do godziny 13. Jest już po pracy - uciął dyskusję szef jednostki.

Ostro do sprawy na majowej sesji sejmiku podszedł marszałek województwa Sławomir Sosnowski: - Albo dyrektor pogotowia rozwiąże ten problem, albo niech złoży rezygnację - oznajmił.

W poniedziałek dyrektor poinformował, że w konursie wpłynęła jedna oferta i lekarz zostanie zatrudniony. - Sukcesywnie będziemy ogłaszać kolejne konkursy - dodał Alfred Furlepa.

Sławomir Skomra

Pracuje w mediach już kilkanaście lat. Od kilku w redakcji "Kuriera Lubelskiego". Zajmował się niemal wszystkimi działkami dziennikarskimi - od służby zdrowia do biznesu. Teraz zajmuje się głównie polityką, samorządem i policją.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.