Co dzień byli kimś innym. Tak obrabiali mieszkania

Czytaj dalej
Fot. Aanna Kaczmarz / Polska Press
Mariusz Parkitny

Co dzień byli kimś innym. Tak obrabiali mieszkania

Mariusz Parkitny

Wśród oskarżonych są dwie młode kobiety. Wśród ofiar starsze osoby.

Przez ponad rok szajka ze Szczecina okradała mieszkania w całym kraju. Ich pomysłowość nie znała granic. Przedstawiali się jako wnuczki, hydraulicy, pracownicy wodociągów, opieki społecznej czy administracji osiedlowej.

Ich passa zakończyła się wpadką, a policji udało się wyłapać wszystkich złodziei.

Teraz grupa stanie przed szczecińskim sądem. Na koncie mają aż 25 przestępstw. Działali od połowy 2015 roku do października 2016 r.

Akt oskarżenia trafił właśnie do Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum. Sprawa będzie wyjątkowa, bo takich złodziei rzadko udaje się zatrzymać. Często zmieniają miejsce przestępstwa, a pokrzywdzeni to głównie starsze osoby, które nie potrafią podać wielu szczegółów pomocnych w śledztwie. Tym razem było inaczej. Dlatego postępowanie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

Szajkę tworzyło siedem osób w wieku od 21 do 35 lat. Wśród nich były dwie kobiety: Andżelika P. oraz Natalia L. Oskarżeni działali na terenie Szczecina, Krakowa, Garwolina, Wrocławia i innych miejscowości w Polsce.

Przedstawiali się domownikom jako pracownicy wielu instytucji, które miały wzbudzać zaufanie. Wcześniej typowali swoje ofiary. To głównie osoby starsze, schorowane, samotne mieszkające na osiedlach. Prokuratura ma mocne dowody na ich winę. Do mieszkania wchodzili przeważnie w parach.

- Szli do wytypowanych przez siebie lokali zamieszkiwanych przez osoby w podeszłym wieku, schorowane i samotne, gdzie jeden ze sprawców odwracał uwagę pokrzywdzonego, podczas gdy drugi dokonywał kradzieży

- mówi prok. Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Łupem złodziei padały głównie pieniądze, biżuteria, sprzęt elektroniczny (laptopy, aparaty fotograficzne, telefony komórkowe). Na koncie mają też wyłudzenie pieniędzy metodą na „wnuczka”.

Czterech oskarżonych trafiło do aresztu.

Wobec dwóch osób zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz opuszczania kraju, poręczenie majątkowe w wysokości kilku tysięcy złotych. Grozi im do 8 lat więzienia.

Mariusz Parkitny

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.