Coraz bliżej Fangora. Rzeźby, obrazy i fotografie

Czytaj dalej
Fot. Bogdan Sarwiński
Sylwia Hejno

Coraz bliżej Fangora. Rzeźby, obrazy i fotografie

Sylwia Hejno

Eksperymenty Wojciecha Fangora były prekursorskie dla sztuki polskiej i światowej. Jest zaliczany do jednego z XX-wiecznych mistrzów. Jego dzieła zaprezentuje Galeria Gardzienice.

Będą to prace malarskie i rzeźbiarskie pochodzące z kolekcji Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, a także zdjęcia autorstwa Bogdana Sarwińskiego, który stworzył stronę i projekt Fangomagorie - wyraz fascynacji artystą.

- Pomysł wystawy narodził się rok temu. Chciałam pokazać Wojciecha Fangora, ukazując go przez pryzmat jego dzieł, pozostawiając przy tym nieznaczny margines na „coś jeszcze”, co by pozwoliło przybliżyć widzom sylwetkę artysty - wyjaśnia Zuzanna Zubek-Gańska, kuratorka wystawy „Coraz bliżsi chwili, która zmieni nas w tchnienie” .

W czarnej, kameralnej sali Galerii Gardzienice spotkamy się z twórczością Fangora. Jego prace będą subtelnie, rytmicznie i nieuchwytnie osaczać widza. - Temu osaczeniu i zauroczeniu przez sztukę poddał się Bogdan Sarwiński, znakomity fotograf, który na swojej drodze poznał w Błędowie artystę i zrozumiał jego malarski świat - dodaje Zuzanna Zubek-Gańska. Fotograficzna część wystawy zagości w piwnicach. Bogdan Sarwiński wykonał setki zdjęć Fangora - potretów i reportaży pokazujących go przy pracy. Dzięki nim zobaczymy nie tylko dzieło, ale i człowieka.

„Malarstwo moje było i jest oparte na doznaniach zmysłowych, na iluzjach, na ciekawości. Reaguję na różne bodźce, lubię patrzeć z różnych punktów widzenia. Nie umiem rezygnować z podniet, nie mogę ich kontrolować . Fascynuje mnie zmienność dzisiejszego czasu.” - pisał o sobie Wojciech Fangor.

Debiutował po wojnie i często zmieniał styl, zasłynął m.in. pulsującymi, stwarzającymi wrażenie ruchu obrazami. Z lat 60. i początku 70. pochodzą jego najbardziej charakterystyczne dzieła z motywem fal i okręgów. Przez ponad trzy dekady mieszkał w Stanach Zjednoczonych, wrócił do kraju w 1999 roku i z czasem - czym sam zdawał się być nieco ubawiony - został dziewięćdziesięcioletnim celebrytą.

„(...) w Polsce wybuchła demokracja, zaczęto sobie przypominać, że był i gdzieś jest Fangor. Więc się przesiedliłem do Polski. Chciałem odbudować jakiś zabytkowy pałac, zrobić muzeum swojej sztuki. Ale nic z tego nie wyszło, bo nie znałem mechanizmów załatwiania spraw w Europie Wschodniej. Ale zainteresowali się mną kolekcjonerzy sztuki, inwestorzy, marszandzi i moje obrazy nabrały wartości towarowej.” - wspominał.

Sylwia Hejno

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.