Cudzoziemcy chcą zostać Polakami. Czeka na to 305 osób

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Gabriela Bogaczyk

Cudzoziemcy chcą zostać Polakami. Czeka na to 305 osób

Gabriela Bogaczyk

Wojewoda lubelski wręczył we wtorek polskie obywatelstwo dziesięciu pochodzącym z Ukrainy i Rosji mieszkańcom Lubelszczyzny. Już w tym roku otrzymało je 212 obcokrajowców, kolejka jest coraz dłuższa.

Helena Swerdeł od wtorku ma polskie obywatelstwo. Ponad 20 lat temu przyjechała do Lublina ze Lwowa, gdzie była wykładowcą na politechnice. W Lublinie prowadzi jednoosobową firmę. - Bardzo dobrze czuję się w Polsce, mimo że nie mam żadnych polskich korzeni. Wyjechałam z Ukrainy głównie z powodów ekonomicznych - opowiadała kobieta.

Czy polskie obywatelstwo coś zmieni jej w życiu?

- Może powiem trochę odważnie, ale już od dawna czuję się Polką i mam tu wielu przyjaciół. Dobrze się w Polsce odnajduję - podkreślała Helena Swerdeł.

Już w tym roku wojewoda lubelski wręczył polskie obywatelstwa 212 cudzoziemcom mieszkającym w regionie lubelskim. W sumie obcokrajowcy złożyli od stycznia 338 takich wniosków.

3,8 tys. mieszkańców Lubelszczyzny ma podwójne obywatelstwo. Chodzi o ponad tysiąc Amerykanów, 500 obywateli Kanady, około 250 Białorusinów i Francuzów oraz około 100 Holendrów. Oni mieszkają głównie w powiatach: kraśnickim, lubelskim i biłgorajskim.

- Większość osób ubiegających się o nadanie polskiego obywatelstwa to mieszkańcy Ukrainy - 265. Pozostałe osoby, które złożyły wnioski, to obywatele: Białorusi, Armenii, Rosji, Syrii, Nigerii, Włoch, Tunezji i Egiptu - wylicza Małgorzata Tatara z biura prasowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Aktualnie na nadanie obywatelstwa czeka w kolejce 305 osób. - Średni okres oczekiwania na decyzję wynosi od 6 miesięcy do roku od chwili złożenia wniosku - dodaje Tatara.

Wojewoda lubelski przyznaje, że z roku na rok rośnie liczba przyznawanych obywatelstw. - Coraz więcej osób chce się integrować z naszym krajem, chce być Polakami, nie tylko w sensie narodowościowym, ale też i formalnym. Jest też wiele osób, które wprawdzie nie mają polskich korzeni, ale chcą mieszkać i żyć w Polsce - mówił we wtorek Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski.

Polskie obywatelstwo otrzymała również trzyosobowa rodzina Gubickich z Ukrainy, z Chmielnickiego. W ich żyłach od wieków płynie polska krew.

- Cała rodzina marzyła o tym, by dostać polskie obywatelstwo. Robimy to ze względu na naszych przodków. Dziś jestem trochę zdenerwowany, to pod wpływem emocji. Serce tak mocno mi bije ze szczęścia, że mało nie wyskoczy z piersi. Cieszę się, że Polska nas do siebie przyjęła i pamięta o naszych korzeniach - nie ukrywał wzruszenia Oleg Gublicki.

Jego 20-letni syn przyznał, że proces ubiegania się o polskie obywatelstwo był długi i dosyć mozolny. - Musieliśmy zgromadzić wszystkie dokumenty potwierdzające, że jesteśmy Polakami oraz udowodnić, że znamy polski język, tradycję i kulturę. To wszystko trwało chyba rok - wyjaśniał Vadim Gubicki i przyznał, że wreszcie spełniło się jego marzenie. - To pierwszy krok w dorosłość - mówił z dumą Vadim, obecnie student mechaniki w Chełmie.

Dziadkowie często opowiadali mu o Polsce. - Gdy byłem dzieciakiem, jeszcze nie rozumiałem tej tęsknoty za ojczyzną ojców. Ale przekonałem się, że tu jest lepiej. Jest więcej pracy, ludzie są mili. Daje się odczuć duża różnica kulturowa - przyznał Vadim.

Skąd pochodzą?

W naszym regionie mieszka ok. 2,7 tysiąca osób, które nie mają polskiego obywatelstwa. Pochodzą z Armenii, Ukrainy, Włoch i mieszkają głównie w powiatach puławskim i tomaszowskim. 3,8 tys. mieszkańców Lubelszczyzny ma podwójne obywatelstwo. Chodzi o ponad tysiąc Amerykanów, 500 obywateli Kanady, około 250 Białorusinów i Francuzów oraz około 100 Holendrów. Oni mieszkają głównie w powiatach: kraśnickim, lubelskim i biłgorajskim.

Nie można też zapomnieć o osobach, które ubiegają się o status uchodźcy w Polsce. Aktualnie w ośrodku dla uchodźców w Białej Podlaskiej przebywa 212 osób, głównie z Czeczenii, ale też z Tadżykistanu i Armenii. Wśród nich jest 123 dzieci. - Jest to ośrodek recepcyjny, czyli taki, do którego w pierwszej kolejności kierowani są cudzoziemcy po złożeniu na granicy wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej - wyjaśnia Jakub Dudziak, rzecznik Urzędu do spraw Cudzoziemców.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.