Człowiek w krawacie anarchisty

Czytaj dalej
Małgorzata Szlachetka

Człowiek w krawacie anarchisty

Małgorzata Szlachetka

Kim jest obecnie dla nas Jan Hempel? Filozofem? Pionierem spółdzielczości? Wojującym dziennikarzem? A może głównie komunistą, który nie powinien być patronem ulicy w Lublinie?

Chodził w welwetowej kurtce, w krótkich spodniach z tego samego materiału i w pończochach; nosił bródkę, z pod której wyglądał zawiązany „na motyla” krawat anarchisty z czarnej krepy - tak Jana Hempla opisywał Józef Dominko w publikacji „Z minionych lat”.

Do ich pierwszego spotkania doszło w drukarni. Autor wspomnienia był w tym czasie młodym chłopakiem pracującym jako zecer, a Hempel znanym redaktorem, który do Lublina przyjechał po zagranicznych wojażach.

Urodził się 3 maja 1877 roku we wsi Prawda (pow. łukowski). Ojciec prowadził majątek. Matka byłą córką Hieronima Krzyżanowskiego, senatora w Królestwie Kongresowym.

Człowiek w krawacie anarchisty
Małgorzata Genca Ulicę, która nosi imię Jana Hempla, jest jedną z kilku, która ma zostać zlikwidowana na mocy obecnej ustawy dekomunizacyjnej. Na ostatniej sesji radni miejscy uznali, że potrzebują więcej czasu do namysłu

Dlaczego zdecydował się ruszyć do Europy, a potem dalej?

W Mandżurii pracował jako mierniczy przy budowie kolei. „W 1904 roku został redaktorem pisma Polak w Brazylii, w którym miał możność realizować swój coraz bardziej postępowy program społeczny“ - czytamy we wstępie do wydania listów Jana Hempla, adresowanych do siostry, Wandy Papiewskiej.

Od wiosny 1908 roku był w Paryżu, gdzie studiował filozofię, religioznawstwo i sanskryt.

- Hempel był badaczem religii i ateistą. Ciągle za czymś gonił. Podobno chciał mieć 12 uczniów, tak jak Jezus - mówi prof. Zbigniew Zaporowski, szef Zakładu Historii Społecznej XX wieku.

Do Lublina Hempel miał przyjechać za namową Stefana Żeromskiego. W 1910 roku został tutaj redaktorem „Kuriera Lubelskiego”. W tym czasie prezentował już radykalnie lewicowe poglądy.

W jednym z listów z tego okresu pisał: „Od kilku dni objąłem redakcję Kuriera w Lublinie. Jest to pismo postępowe, a ja mam zamiar uczynić zeń możliwie na lewo wysuniętą placówkę - ile tylko warunki prawne pozwolą”.

Razem z Wandą Papiewską znalazł się w gronie twórców Lubelskiego Stowarzyszenia Spożywczego, które istnieje do dzisiaj jako „Społem” .

Początki nie były łatwe, tak po latach opisywała je Papiewska: „15.III.1913 r. nastąpiło otwarcie pierwszego sklepu L.S.S. w dzielnicy robotniczej. Wybór ten dokonany był z całą świadomością (...). Biedny i nędzny było to sklepik... ale otoczony był przez członków troskliwą opieką” (cytat za maszynopisem ze zbiorów Archiwum Państwowego w Lublinie). Pod koniec 1919 roku do sieci L.S.S. należy już 10 sklepów, ale też „piekarnia, masarnia, skład opału” i sad dzierżawiony w Elizówce.

W 1916 roku w spółdzielni powstaje wydział społeczno-wychowawczy. Prowadzi kursy dla robotników i bibliotekę. Papiewska pisała potem, że gdy w 1939 roku zniszczyli ją Niemcy, miała 8 tysięcy książek i 700 czytelników.

- Przyświecało im pozytywistyczne przesłanie pracy u podstaw - zaznacza prof. Janusz Wrona, historyk UMCS. „Jan wyrabiał w nas ambicję działaczy społecznych, ośmielał do życia pełniejszego” - napisze po latach Józef Dominko.

W PRL będzie się głównie przypominało, że w tej grupie był też młody Bolesław Bierut.

Jan Hempel należał do Komunistycznej Partii Polski. - W KPP odgrywał pośrednią rolę, ale realizował się w publicystyce - zaznacza prof. Zaporowski.

W 1932 roku Jan Hempel pojechał do Moskwy. - W listach do siostry pisał, że wszystko jest u niego w porządku, ale jednocześnie prosił, żeby mu wysłać pasek do spodni, albo skarpety. Było w tym coś z tragizmu tej postaci - uważa prof. Zbigniew Zaporowski.

19 stycznia 1937 roku Hempla aresztowało NKWD, bo stalinowskie czystki objęły też polskich komunistów. Dostał wyrok śmierci. Jego towarzysze mówili potem, że został zatłuczony na śmierć, albo utopiony w przerębli.

- Hempel uwierzył w komunizm, ale przed II wojną niejeden inteligent błądził w ten sposób. Nie wprowadzał tego systemu w Polsce. Jego przewinieniem był wybór zły ideowy. To wyraz tego, jak skomplikowana jest nasza historia - komentuje prof. Wrona.

- W Lublinie jego legendę pomagała budować siostra, Wanda Papiewska - dodaje prof. Zaporowski.

Małgorzata Szlachetka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.