Czyszczenie ulic z resztek komunizmu

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Sławomir Skomra, Paweł Żurek

Czyszczenie ulic z resztek komunizmu

Sławomir Skomra, Paweł Żurek

Nazwy ulic i patroni szkół do zmiany, a tablice do usunięcia. Samorządy mają czas tylko do września na pozbycie się pozostałości po komunizmie.

Władze Kurowa są zdeterminowane. Chcą zmienić nazwy ul. XXV-lecia PRL-u oraz I Armii Wojska Polskiego. Wynika to z obowiązującej od jesieni zeszłego roku tzw. ustawy dekomunizacyjnej.

Na jej mocy do września tego roku z map wsi i miast mają zniknąć nazwy gloryfikujące poprzedni system. Lecz nie zawsze weryfikacja nazwy ulicy jest prostą sprawą. W Kurowie nie mieli wątpliwości, że ul. XXV-lecia PRL trzeba zmienić, ale już z I Armii Wojska Polskiego mieli zgryz. - Wystąpiliśmy w tej sprawie o opinię do IPN-u i okazało się, że tę nazwę także trzeba będzie zmienić - mówi wójt Stanisław Wójcicki.

IPN nie ma spisu nazw ulic, które trzeba zmienić, ale wyjaśnia wątpliwości zgłaszane przez samorządy. - Od jesieni otrzymaliśmy 17 zapytań o nazwy ulic czy placów - precyzuje dr Mariusz Sawa z lubelskiego IPN. Ten oddział Instytutu obejmuje zasięgiem nie tylko województwo lubelskie, ale też część Mazowsza stąd np. pytania o nazwy ulic w Radomiu.

Historycy orzekli, że należy zmienić dziewięć nazw ulic.

- Za każdym razem prosimy samorządy, aby poinformowały nas o podjętych uchwałach. Jak na razie nie mamy takich odzewów - dodaje dr Sawa.

Nie zawsze jednak IPN stwierdza, że nazwę ulicy trzeba zmienić. Gmina Borki pod Radzyniem Podlaskim zapytała np. o ulicę II Armii Wojska Polskiego. Mieści się przy niej Urząd Gminy, a w II Armii dowodzonej przez gen. Karola Świerczewskiego ponad połowa oficerów to byli Rosjanie.

- W tym przypadku zaleciliśmy władzom gminy, aby wyraźnie rozdzielić żołnierzy - Polaków, którzy w tej formacji przelewali krew za ojczyznę od dowódców, którzy jawnie budowali komunistyczny system. Odpowiedzieliśmy, aby ulicę przemianować na Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego - wyjaśnia dr Sawa.

IPN pracuje też nad sprawami z Lublina. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Związek Piłsudczyków wnioskował o zmianę nazw ulic: Jana Hempla (marksista, założyciel LSS Społem), Michała Wójtowicza (dowódca Gwardii Ludowej w okręgu lubelskim), Henryka Raabego (poseł PPS i PZPR oraz pierwszy rektor UMCS) oraz Lucyny Herc (żołnierka I Armii Wojska Polskiego).

- Jak na razie pracujemy nad notami biograficznymi tych osób - wyjaśnia historyk z IPN. Od decyzji Instytutu może zależeć przyszłość tych patronów, choć jak zaznacza Sawa, decyzja należy do Rady Miasta.

Jeśli jednak po krytycznej opinii IPN dotyczącej patronów, do września tego roku radni nie zmienią nazw ulic, to do gry może wkroczyć wojewoda. Najpierw zażąda zmiany patrona, a jeśli to nie nastąpi, to sam wybierze nową nazwę ulicy.

Dodatkowo IPN zajmuje się też obiektami gloryfikującymi komunizm i działaczy tego systemu. Chodzi m.in. o tablice czy pomniki. - W tym przypadku nie ma zastosowania ustawa o dekomunizacji, ale ustawa o IPN - wyjaśnia dr Mariusz Sawa. Stąd np. zapytanie z gminy Rybczewice o patrona miejscowej szkoły, którym jest gen. Józef Sobiesiak, radziecki partyzant i generał brygady Wojska Polskiego - szkoła musi szukać nowej nazwy.

Jeśli dojdzie do zmian nazwy ulicy, to w myśl ustawy, zameldowane przy nich osoby nie zapłacą za wymianę dokumentów. Mieszkańcy kłopotliwych ulic w Kurowie już otrzymali ankiety i mogą zaproponować dla nich nowe nazwy. Czas na konsultacje mija 28 marca.

Sławomir Skomra, Paweł Żurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.