Czytamy coraz więcej. Ebooków, nie tradycyjnie

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Karina Obara

Czytamy coraz więcej. Ebooków, nie tradycyjnie

Karina Obara

Coraz chętniej czytamy dzięki rekomendacji innych. - Aby zwiększyć czytelnictwo, warto wziąć przykład z Finlandii - mówi dr Marzena Żylińska.

Za co Polacy polubili ebooki i audiobooki, kiedy z nich najchętniej korzystają, jak je nabywają i co czytają - sprawdziła firma Virtualo, zlecając badanie w Instytucie Badawczym ARC Rynek i Opinia.

O zwyczaje czytelnicze zapytano ponad 1107 respondentów, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy przeczytali co najmniej 3 książki w dowolnej formie: drukowanej, ebooka lub audiobooka. Wyniki badania pokazały, że w formie cyfrowej książki czytają głównie ludzie młodzi, w wieku 15-24 lat (32 proc.) oraz 25-34 lat (34 proc.), mieszkańcy dużych miast, którzy kilka razy w miesiącu robią zakupy przez internet i cenią sobie możliwość lektury w każdej wolnej chwili.

Według badania Virtualo, 55 proc. użytkowników kupuje ebooki samodzielnie, 40 proc. korzysta z plików pozyskanych przez znajomego. W przypadku audiobooków najpopularniejsze sposoby pozyskiwania tytułów to bezpłatne pobieranie z oficjalnych źródeł (55 proc.), samodzielne kupowanie (43 proc. wskazań), korzystanie z audiobooków kupionych przez inną osobę (32 proc.). Co trzeci respondent (37 proc. czytelników ebooków i 31 proc. słuchających audiobooki) przyznaje się do korzystania z plików pozyskanych z nieoficjalnych źródeł, co pokazuje, że skala piractwa na rynku książek elektronicznych w Polsce jest bardzo wysoka. 36 proc. badanych przyznało, że impulsem do spróbowania czytania e-książek była namowa znajomych.

- Książki elektroniczne są wygodniejsze w podróży czy podczas codziennego korzystania z transportu - mówi Martyna Bednarczyk z Virtualo. - Polacy stali się bardziej mobilni, a wraz z upowszechnieniem się laptopów, tabletów i smartfonów ebooki i audiobooki stały się łatwo dostępne.

Jak jednak na fali wzrostu czytelnictwa ebooków sprawić, by czytelnictwo rosło jeszcze szybciej? Łukasz Wudarski, historyk sztuki i organizator spotkań z pisarzami w toruńskim Dworze Artusa, uważa, że niezbędne jest dalsze finansowanie takich projektów jak choćby dyskusyjne kluby książki, które oddolnie kreują modę na czytelnictwo.

- Zachęcają nieformalne grupy do spotkań i dyskursu o literaturze, co powoli zaczyna zbierać swoje żniwo - mówi. - Ważna jest też edukacja wśród dzieci i młodzieży. To oni, przez obecność tak wielkiej liczby innych bodźców, jakich dostarcza im codziennie świat, są najbardziej narażeni na paraliż czytelniczy. Należy więc wykorzystywać aktualne i modne wśród nastolatków tematy do tego, żeby promować literaturę. W Szwecji na porządku dziennym są spotkania np. z piłkarzami, którzy promują książki - swoje biografie, poradniki przyszłych futbolistów, przewodniki po tajnikach gry. Choć nie jest to wielka literatura, to jednak kreuje modę na czytanie. Pokazuje, że książka nie wiąże się tylko z byciem odmieńcem, kujonem i nerdem noszącym niemodne okulary, ale że sięgają po nią sportowcy, aktorzy, blogerzy, ludzie sukcesu. Co więcej, że wiąże się ona z sukcesem, bo jest synonimem inteligencji. Biznesowej, boiskowej, medialnej.

- My także obserwujemy coraz większe zainteresowanie czytaniem - mówi dr Dariusz Pniewski z Instytutu Literatury Polskiej UMK. - Na prowadzone na polonistyce zajęcia z literaturoznawstwa przychodzą studenci z innych kierunków. Twierdzą, że robią to dla zwykłej przyjemności. Rośnie też zainteresowanie czytelnictwem w małych miastach - ośrodki kultury i biblioteki organizują spotkania z autorami, konkursy literackie, prelekcje. Łatwo zrozumieć, że polonistów taka zmiana bardzo cieszy, dlatego bardzo chętnie włączamy się w organizowanie takich przedsięwzięć.

Dr Marzena Żylińska, zajmująca się neurodydaktyką, współtwórczyni ruchu „Budząca się szkoła”, na zwiększenie czytelnictwa podsuwa pomysł z Finlandii. - Finowie wszędzie czytają, gdy jadą metrem, autobusem, w szkołach w wyznaczonych miejscach - mówi. - W specjalnych filiach, przy stacjach metra są specjalne miejsca, gdzie można oddać książkę i wziąć kolejną. Takie miejsca są na wyciągnięcie ręki. Dzieciom podsuwa się nie kanon lekturowy, jak u nas, ale książki, które pomagają w życiu, ciekawe, blisko współczesnych problemów człowieka.

Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.