Dwa oblicza sprawy śmiertelnego wypadku

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik/Polska Press/zdjęcie ilustracyjne
Marcin Koziestański

Dwa oblicza sprawy śmiertelnego wypadku

Marcin Koziestański

Zarzut spowodowania wypadku usłyszał 22-letni syn radnego. Prokuratura sprawdza, czy nie doszło do politycznych nacisków.

W dwóch prokuraturach toczą się dwa śledztwa w sprawie wypadku spowodowanego przez syna radnego z Siennicy Różanej pod Krasnymstawem. 22-latek podejrzany jest o śmiertelne potrącenie 17-letniej dziewczyny.

Chodzi o zdarzenie z 10 grudnia ubiegłego roku. Syn radnego kierujący audi potrącił idącą wzdłuż drogi nastolatkę. Dziewczyna zmarła na miejscu. Miała bardzo ciężkie obrażenia, m.in. urwaną nogę.

Dwa oblicza sprawy śmiertelnego wypadku
KWP Lublin Do wypadku doszło 10 grudnia 2016 r. tuż po godz. 22. W wyniku potrącenia przez audi zmarła 17-letnia dziewczyna

Sprawą zajęli się śledczy. - Do tej pory postępowanie toczyło się w sprawie, a nie przeciwko kierowcy. Jednak w ostatnich dniach otrzymaliśmy od biegłego wyniki ekspertyzy, z której wynika, że kierowca w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h, jechał prawie 126 km/h - mówi nam Zenon Bolesta, szef Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie.

Dlatego 22-latek usłyszał właśnie zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności

- precyzuje Bolesta.

Szef krasnostawskiej prokuratury powiedział także, że kierowca w chwili wypadku był trzeźwy, a całe śledztwo jest już na końcowym etapie. - Do zakończenia zostało przesłuchanie dwóch nowych świadków, którzy właśnie się do nas zgłosili - tłumaczy Bolesta.

Drugie dno sprawy

W połowie lutego informowaliśmy, że część mieszkańców Siennicy Różanej jest przekonana, że sprawa może zostać zamieciona pod dywan, bo kierowcą był syn jednego z radnych z PSL. Dlatego wysłali list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w którym prosili o interwencję. Anonimowi autorzy pisma twierdzili, że wójt i jego ludzie mieli odwiedzać mieszkańców gminy w ich domach i sugerować im, żeby nie zeznawać w sprawie wypadku.

Ten wątek również jest badany przez prokuraturę, która dowiedziała się o rzekomych naciskach od samych mieszkańców. Postępowanie prowadzi zamojska „okręgówka”.

- Śledztwo jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie i prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś - mówi nam Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Postępowanie prowadzone jest obecnie w kierunku utrudniania śledztwa.

- Dostaliśmy sygnał od mieszkańców, że różne osoby próbują wpływać na przebieg śledztwa toczącego się w Krasnymstawie. W tym momencie przesłuchaliśmy już kilku mieszkańców Siennicy Różanej. Będziemy chcieli dotrzeć do jak największej liczby osób, które mogą coś wiedzieć na ten temat - kwituje Wójcik.

W rozmowie z nami Leszek Proskura, wójt gminy przekonywał, że cała historia o naciskach „to bzdura wyssana z palca”.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.