Dzięki księgom parafialnym mogą odtworzyć drzewo genealogiczne

Czytaj dalej
Fot. Sebastian Jędrych
Paweł Żurek

Dzięki księgom parafialnym mogą odtworzyć drzewo genealogiczne

Paweł Żurek

Parafianie z kościoła Najświętszego Zbawiciela w Rykach mogą ustalić swoich przodków żyjących w XVII wieku. Grupa 50 badaczy przez ponad trzy miesiące odczytywała tamtejsze księgi metrykalne.

Archiwiści opracowali blisko 75 tysięcy indeksów chrztów, ślubów i zgonów. Najstarsze znalezione księgi mają blisko 400 lat - pochodzą bowiem z 1652 roku. Wśród zapisanych w nich osób jest m.in. ojciec króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który zmarł w Rykach, oraz rodzina malarza Leona Wyczółkowskiego związanego z tym rejonem.

Wielkie „drzewo genealogiczne” ryckiej parafii wykonywało przez ponad trzy miesiące 47 osób należących do Garwolińskiej Grupy Indeksacyjnej. Fotografowanie dokumentów rozpoczęło się w połowie lutego tego roku.

- Kilka osób z grupy, ze mną włącznie, miało w parafii Ryki bezpośrednich przodków. Jesteśmy, jako dawny powiat garwoliński, pozbawieni szans szukania przodków w internecie z tego regionu. Pozostają archiwa kościelne, do których nie jest łatwo dotrzeć. Parafie bez odpowiednich zezwoleń nie udostępniają ksiąg metrykalnych do wglądu wszystkim chętnym, więc inicjatywa indeksacji ksiąg parafialnych parafii pozwala mieć dostęp do wiedzy o przodkach. Dzięki naszej pracy mieszkańcy zyskują łatwy dostęp do tej wiedzy - tłumaczy Sebastian Jędrych, koordynator opracowania indeksów.

Materiały, nad którymi pracowała grupa, w związku z brakiem duplikatów w parafii, były przechowywane w Archiwum Państwowym i Urzędzie Stanu Cywilnego w Rykach. Dokumenty najpierw zostały sfotografowane, zweryfikowane, a następnie wydrukowane i przekazane proboszczowi parafii.

- Dzięki temu ludzie, bez konieczności zaglądania w księgi metrykalne, szczególnie ci, którzy nie mają dostępu do internetu, mogli odszukać swoich przodków - wyjaśnia Jędrych.

Pierwsze dwa miesiące prac polegało na wyodrębnianiu indeksów z zasobu parafialnego.

- Ja jako koordynator miesiąc weryfikowałem i poprawiałem błędy oraz luki w miejscach, gdzie mógł pojawić się błąd lub był brak w akcie dotyczący danej informacji - opowiada Jędrych.

Indeksowanie wszystkich danych dostępnych w parafialnych księgach metrykalnych to szczególnie uciążliwe zadanie - wpisy niejednokrotnie były nieczytelne, zniszczone, a dodatkowo zapisane np. po łacinie czy po rosyjsku.

- Wpisy chrztów, ślubów i zgonów faktycznie były sporządzane w języku łacińskim Są one bardziej lakoniczne i zawierają znacznie mniej informacji. W większości przypadków dla chrztów była to data chrztu, ksiądz, który go udzielał, imię dziecka, imię i nazwisko ojca, imię matki, a także imiona i nazwiska rodziców chrzestnych. Takie zapiski pojawiały się do 1796 roku. W latach 1797-1810 zmieniono metodę zapisu metrykalnego i dodano kilka elementów, jak nazwisko panieńskie matki w księgach chrztów czy wiek nowożeńców w księgach ślubów. Prawdziwą reformę zapisu księgi metrykalne przeszły w 1810 roku, wtedy zapis był już w języku polskim - wyjaśnia Jędrych.

IDzięki Garwolińskiej Grupie Indeksacyjnej można teraz odszukać własnych przodków na stronie www.garwolin.org. I

- Opracowaliśmy materiał sięgający prawie 400 lat wstecz. Przez ten czas zmieniały się języki zapisu, księża, organiści, zakrystianie - a co za tym idzie również charakter pisma. Dodatkowo księgi te musiały długo czekać na to, gdy ktoś postanowi je spisać, a co za tym idzie część kart była zniszczona lub wyblakła - mówi Sebastian Jędrych.

- Sam przez kilka godzin szukałem na stronie internetowej, czy wśród zapisków nie odnalazł się ktoś z mojej rodziny - mówi Stanisław Brzozecki, mieszkaniec Ryk, i dodaje: - Sporządzenie takiego indeksu to świetny pomysł, bo przecież nie każdy będzie miał możliwości przeczytania prawdziwych ksiąg metrykalnych z parafii. Wiem, że interesuję się tym nie tylko ja, ale na stronę wchodzą też rodziny znajomych z Australii, Brazylii i Chin. Znalezienie swojego praprapradziadka to niezwykłe uczucie.

Paweł Żurek

Piszę do Kuriera Lubelskiego i na portal pulawy.naszemiasto.pl o Puławach, Kazimierzu Dolnym, Nałęczowie, Opolu Lubelskim, Dęblinie i Rykach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.