Frydlant, ziemia szczęśliwa i jeden z najpiękniejszych czeskich zamków

Czytaj dalej
Fot. Anna Ładuniuk
Anna Ładuniuk

Frydlant, ziemia szczęśliwa i jeden z najpiękniejszych czeskich zamków

Anna Ładuniuk

Frydlant oznacza ziemię szczęśliwą, radosną, wolną i tutejszy zamek też miał sporo szczęścia. Nigdy nie został obrabowany ani poważnie zniszczony. Ale jego właściciele nie zawsze mieli szczęście...

Ostatnia właścicielka zamku, Klotylda Clamm-Gallas mieszkała w nim praktycznie przez całą wojnę. Na Boże Narodzenie roku 1944 roku wyjechała do siostry do Wiednia, została tam do końca wojny i tam zastała ją informacja, że zamek został jej odebrany. Klotylda zmarła w Salzburgu w 1975 roku. Była niezamężna i bezdzietna, na niej historia panów na frydlanckim zamku się kończy.

Leżący 11 km od granicy z Polską zamek Frydlant należy do najczęściej odwiedzanych obiektów historycznych w Czechach. Turystów i miłośników historii przyciąga bogata historia i ciekawe zbiory. To pierwsze zamkowe muzeum w Europie Środkowej, powstało już w roku 1801 i działa prawie nieprzerwanie (oprócz lat 1945 - 1947) do dzisiaj. Plotki mówią też, że może być tu też gdzieś ukryta bursztynowa komnata (dotychczasowe poszukiwania tego nie potwierdziły) .

Najstarsza część kompleksu pochodzi z połowy XIII wieku - to wieża, która w dawnych czasach pełniła rolę latarni lądowej, wskazującej drogę wędrującym szlakiem handlowym z południa Europy. Na wieży wieczorami rozpalano ognie, które prowadziły kupców. W XVI wieku zamek przebudowano - powstał renesansowy pałac i kaplica (ta część jest łatwa do odróżnienia nawet dla średnich znawców stylów architektonicznych ze względu na zdobiące mury charakterystyczne zdobienia, tzw. sgraffito). Kolejna przebudowa to wiek XIX, kiedy na miejscu starych zabudowań gospodarczych powstała kolejna część pałacowa. Kiedy panowie zamku przenieśli się do części pałacowej, wpadli na pomysł, by stary zamek wykorzystać na prywatne rodzinne muzeum. Działało nieprzerwanie od 1801 do końca drugiej wojny światowej, a potem od 1947 roku . Otwierane były dla turystów dalsze części pałacowe. Teraz do obejrzenia jest 60 komnat, pełnych oryginalnych mebli i obrazów.

W sumie od średniowiecza zamek i pałac zamieszkiwało 6 rodzin szlacheckich. Czy coś je ze sobą łączy? W zasadzie tak - większość z nich traciło posiadłość w podobnych okolicznościach: podpadali władcom ustawiając się po niewłaściwej stronie.

Pierwszą była rodzina Ronovci (Hronovci lub Ronovici, jedna z najstarszych i najważniejszych czeskich rodzin arystokratycznych, mieli dobra m.in. w środkowych Czechach, a później w okolicach Budziszyna, Żytawy i w północnych Czechach). Stracili Frydlant, kiedy król Przemysł Ottokar II (1233 - 1278) zaczął podejrzewać ród o zdradę.

Warownię odkupił od króla Rudolf Biberštejn, a po Biberštejnch posiadłość przeszła do rąk rodziny Redernów. To oni zbudowali renesansowy pałac. Ich władanie krajem frydlanckim przypadło na czasy reformacji. Byli protestantami i budowali w okolicy wiele kościołów protestanckich, jednocześnie prześladując miejscowych katolików.

Każdy zamek ma swoją Białą bądź Czarną Damę, która straszy w zamku nocami. We Frydlancie taką postacią jest Katarzyna Redern, surowa bizneswoman tamtych czasów. Po śmierci męża Melchiora w roku 1600 (dziś w muzeum na zamku można zobaczyć części szat grobowych, hełm, miecz i kość Melchiora, wyciągnięte z jego grobu w 1927 roku), przez 17 lat sama rządziła majątkiem. Ściągnęła poszukiwaczy złota i kamieni szlachetnych i założyła miasto górnicze Nowe Mesto pod Smrkem (dziś na granicy z Polską, koło Świeradowa-Zdroju).

Do dzisiejszych czasów pozostał po niej jeszcze jeden pomnik: mauzoleum rodzinne w kościele we Frydlancie. Wyjątkowe dzieło sztuki, wzorowane na nagrobkach papieży, które kosztowało wtedy 40 tys. talarów, tyle co średniej wielkości miasteczko. Katarzyna zbudowała je dla męża Melchiora, dla siebie i dla syna Krzysztofa (Christopha).

Redernowie stracili majątek w wojnie trzydziestoletniej po zwycięstwie Habsburgów pod Białą Górą w roku 1620. Była to bitwa pomiędzy wojskami protestanckich Czech, a katolickimi austriackimi Habsburgami, największa klęska w historii Czech. Syn Katarzyny Krzysztof po konfiskacie majątku, zubożały opuścił Czechy i wyjechał do Polski.

Frydlant kupiony został przez Albrechta von Wallenstein. Wallenstein był znaną i ważną postacią, miał duże wpływy i ogromny majątek, ale zamarzyła mu się korona królewska. Zaczął paktować ze Szwedami przeciw Habsburgom. Kiedy Habsburgowie odkryli zdradę, kazali go zgładzić. Został zamordowany w 1634 roku. Był panem zamku Frydlant tylko przez lat 12, został zapamiętany (oprócz tego że był wojskowym) ze swojego zamiłowania do astrologii i kabały.

Zamek przejmują Gallasowie, arystokraci pochodzący z Włoch. W sali rycerskiej znajduje się prywatna galeria portretów rodziny Gallasów, 4 pokolenia rządzących Frydlantem. Portrety powstały, kiedy na początku XIX wieku utworzono muzeum.

Galerię otwiera Matthias Gallas, hrabia Campo. Współpracował wcześniej z Wallenstei-nem, ale to on wydał go Habsburgom i w nagrodę dostał zamek i okoliczne ziemie.

Gallasowie panowali do połowy XVIII wieku. Jeden z Gallasów, Johann, był cesarskim dyplomatą, służył jako ambasador w Rzymie, Londynie, Hadze, był wicekrólem Neapolu. Zmarł w 1719 r na cholerę, w czasie zarazy, która nawiedziła Neapol i tam został pochowany, ale jego serce spoczywa w rodzinnej krypcie w bazylice w Hejnicach (też zbudowanej przez Gallasów). Poza tym Johann zbudował w Pradze ogromny pałac blisko mostu Karola (pałac Gallasów, potem Clam-Gallasów).

Ostatni z Gallasów nie miał męskiego potomka, więc cały majątek przekazał siostrzeńcowi swojej żony Christianowi Filipowi (1748 - 1805). Siostrzeniec nosił nazwisko Clam, które dołączył do nazwiska i herbu Gallasów i w ten sposób zapoczatkował panowanie rodu Clam-Gallas. Oprócz majątku Frydlant miał miasto Liberec, zamek Grabštejn, zamki Lemberk i Přemyslid , pałac Clam-Gallas w Pradze i Wiedniu oraz majątek Klamovka w Koszycach. Kupił także dwór Brodec, Luštěnice i Hrušov.

A wracając do zamku Frydlant: Clam-Gallasowie już do końca II wojny w nim panowali. Ostatnim męskim potomkiem rodu był Franz. Umierając pozostawił siedem córek. Jedna z nich, Klotylda przejęła zamek we Frydlancie, pozostałym przypadły w udziale inne posiadłości. I to Klotylda w grudniu 1944 roku, jako ostatnia z rodu opuściła Frydlant na zawsze.

Anna Ładuniuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.