Hotele na podsłuchu

Czytaj dalej
Fot. AIPN
Monika Komaniecka-Łyp, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Hotele na podsłuchu

Monika Komaniecka-Łyp, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Inwigilacja. W PRL były synonimem innego, luksusowego świata, w większości niedostępnego dla zwykłego obywatela. Wszystko to, otoczone aurą tajemniczości, budziło powszechną ciekawość, także bezpieki

Mniej znana była działalność peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa, która wykorzystywała w tych miejscach wszystkie możliwe środki operacyjne.

Agentura w hotelach

Na celowniku Służby Bezpieczeństwa były zwłaszcza hotele przedsiębiorstwa państwowego Polskiego Biura Podróży „Orbis”, w których zatrzymywali się cudzoziemcy z krajów zachodnich (dyplomaci, dziennikarze, specjaliści) oraz polscy obywatele, w tym naukowcy czy handlowcy, a czasem osoby związane z opozycją. Funkcjonariusze SB szukali tam dowodów działalności wywiadu państw zachodnich (w tym też gospodarczego) oraz próbowali uzyskać informacje obywatelach polskich będących współpracownikami obcych służb. W Krakowie przez długi czas funkcjonowały dwa duże hotele orbisowskie: Francuski i Cracovia, a w latach 70. i 80. powstały nowe: Holiday Inn i motel Wanda oraz Forum. Jeden z wydziałów SB zajmujący się prowadzeniem obserwacji, czyli Wydział „B”, pozyskiwał siatkę agentury spośród pracowników hotelu. Recepcjoniści dostarczali informacji o osobach, które odwiedzały objętego inwigilacją gościa hotelu oraz jego wyjściach na miasto.

W hotelu Francuskim agentura liczyła 20 osób, czyli jedną piątą stuosobowego personelu

Spotkania w hotelowych kawiarniach i restauracjach obserwowała pilnie obsługa gastronomiczna. Z kolei tajne przeszukanie bagażu oraz wykonanie zdjęć dokumentów w pokojach realizowała obsługa hotelowa, m.in. pokojówki. Oprócz tego wykorzystywano agenturę wśród taksówkarzy, pracowników wypożyczalni samochodów, a nawet osób z marginesu społecznego, prostytutek i cinkciarzy, czyli handlarzy obcą walutą.

W pokojach hotelowych SB instalowała aparaturę podsłuchową i podglądową. Założenie tych instalacji przez odpowiedni pion, czyli Wydział „T”, odbywało się zwykle na etapie budowy albo remontu hotelu. Przy podsłuchach polegało to na rozprowadzeniu sieci przewodów wewnątrz budynku oraz doprowadzeniu kabla z budynku do punktu odbioru, czyli miejsca, gdzie odbierano sygnały z podsłuchu. Przewody ukrywano w obudowie linii telefonicznych lub wentylacyjnych.

Hotel Francuski

Hotel Francuski, wzniesiony w 1912 r. przy ul. Pijarskiej, był jednym z najstarszych hoteli w Krakowie. Zatrzymywali się tutaj przeważnie dyplomaci francuscy i amerykańscy, konsulowie, attachés oraz zagraniczni dziennikarze. Na początku lat 80. sekcja hotelowa Wydziału „B” w Krakowie pozyskała do współpracy w tym hotelu aż 20 osób, czyli jedną piątą ze stuosobowego grona pracowników hotelu. Ta sytuacja utrzymywała się stale do 1989 r. W hotelu Francuskim istotną rolę odgrywała agentura wśród pracowników recepcji, która powiadamiała SB o przyjeździe zagranicznych gości oraz kierowała funkcjonariuszy do odpowiednich pokojów. Podsłuch w hotelu Francuskim został założony pod koniec lat 50. i nosił kryptonim „Saturn”, a od lat 70. kryptonim „Globus”. Do dziś zachowały się stenogramy niektórych podsłuchów zachodnich dyplomatów z lat 70.

Hotel Cracovia

Hotel Cracovia przy ul. Aleksandra Puszkina (obecnie ul. Ferdynanda Focha) został oddany do użytku w 1965 r. Stał się jednym z najbardziej reprezentacyjnych hoteli w mieście, z 450 pokojami, własną restauracją, kawiarnią, nowoczesnymi garażami oraz parkingiem. Już na etapie budowy pion „T” SB założył tam aparaturę podsłuchową i podglądową. W kwietniu 1962 r. kierownictwo Komendy Wojewódzkiej MO i Wydziału „T” SB w Krakowie wysłało do ministra spraw wewnętrznych wniosek o założenie podsłuchu pokojowego we wszystkich pokojach oraz podglądu dokumentowanego fotograficznie lub filmowo (PDF) w 10 pokojach. Ostatecznie na szczeblu kierownictwa Biura „T” i Departamentu II MSW zapadła decyzja o założeniu podsłuchu w 100 pokojach, a podglądu w pięciu. Uzasadnieniem były duże koszty instalacji oraz istnienie podsłuchu w hotelu „Francuskim”. Kable zostały przeprowadzone do hotelowej pralni. Na strychu i dachu wykuto trasę przewodową wzdłuż kominów wentylacyjnych. W pokojach umieszczono małych rozmiarów mikrofony typu „Nierpa”. Podsłuch pokojowy otrzymał kryptonim „Mars”, zaś od lat 70. kryptonim „Proton”. Przejściowy punkt odbioru zorganizowano w jednym z mieszkań przy al. Krasińskiego 32, gdzie mieszkał funkcjonariusz Wydziału „T”. Po jego wyprowadzce w grudniu 1977 r., kable przeprowadzono do Centralnego Punktu Odbioru (CPO) „Wenus” zlokalizowanego w KW MO przy pl. Inwalidów.

Od marca 1975 do lutego 1976 r. przeprowadzano modernizację instalacji podsłuchowej. W dniu, kiedy pralnia była nieczynna wymieniono kable. Na strych i do pralni udały się dwie grupy funkcjonariuszy Wydziału „T”, którzy podawali się za pracowników poczty przeprowadzających wymianę kabli telefonicznych. W pokojach hotelowych wymieniono mikrofony na nowocześniejsze, typu „Wrzos M”, które zostały zainstalowane pod oknem we wnękach na kaloryfery. Podsłuch funkcjonował do końca 1989 r., a kable zostały przypadkowo odkryte w 1991 r. podczas remontu hotelowej pralni.

Hotele na ul. Koniewa

Hotel Holiday Inn przy ul. Iwana Koniewa (obecnie ul. Armii Krajowej) został oddany do użytku w 1976 r. Budynek liczył 11 pięter, z 308 pokojami, po 28 na każdym piętrze. W trakcie budowy Wydział „T” w Krakowie podjął starania o założenie podsłuchu pokojowego w 50 pokojach hotelowych. Prace instalacyjne podjęto dopiero w marcu 1976 r., po oddaniu budynku „Orbisowi” przez firmę francuską, która go budowała. W tym celu wydział porozumiał się z inspektorem nadzoru odpowiedzialnym za sieć telefoniczną i zdecydowano o podłączeniu do każdego pokoju dodatkowego kabla pod pozorem zainstalowania teleksu. Od 9 do 11 marca 1976 r. dziewięcioosobowa grupa funkcjonariuszy Wydziału „T” zainstalowała urządzenia „Alba” zakamuflowane w ściankach działowych za listwami podłogowymi. Na każdym piętrze podsłuchem zabezpieczono od czterech do ośmiu pokoi. Punkt odbioru mieścił się we wspomnianym CPO krypt. „Wenus”. Podsłuch o kryptonimie „Hades” funkcjonował do 7 listopada 1989 r., po czym aparaturę usunięto.

Sąsiadujący z Holiday Inn motel Wanda wybudowała austriacka firma, która oddała go w użytkowanie „Orbisowi” wiosną 1982 r. Był to jednopiętrowy budynek liczący 80 pokoi dwuosobowych. W marcu 1982 r. Wydział „T” założył instalację podsłuchową w 15 pokojach. Przy założeniu instalacji wykorzystano rury instalacji telefonicznej znajdujące się w ścianach działowych. Po odkręceniu gniazdek obok rury z kablem telefonicznym wywiercono otwór, w którym umieszczono urządzenia podsłuchowe „Alba-xH”, a następnie je zagipsowano. Przewody od urządzenia przeprowadzono rurą telefoniczną do piwnicy. Kable zostały doprowadzone do CPO „Wenus”. Podsłuch nosił kryptonim „Gwiazda”. W motelu zainstalowano również aparaturę poglądu (PDF) w 5 pokojach. Instalacje usunięto w jesieni 1989 r.

Hotel Forum

Wiosną 1977 r. krakowskie Przedsiębiorstwo Budowy Obiektów Użyteczności Publicznej „Budopol” przystąpiło do budowy Hotelu Orbis-Kongresowy, zwanego również Forum. Prace zakończono wiosną 1987 r. Hotel o najwyższym standardzie przeznaczony był dla cudzoziemców z państw zachodnich oraz jako miejsce międzynarodowych konferencji i sympozjów. Wydział „T” w Krakowie od lutego do sierpnia 1987 r. założył okablowanie budynku w dodatkowych kablach linii telefonicznej i doprowadził je do CPO „Wenus” w Komendzie Wojewódzkiej MO. W maju 1988 r. zainstalowano aparaturę podsłuchową typu „Alba-xH” w 45 pokojach. Podsłuch w obiekcie kryptonim „Kometa” funkcjonował do 25 listopada 1989 r., po czym aparaturę usunięto.

W okresie PRL, do inwigilacji gości hotelowych, SB wykorzystywała agenturę pozyskiwaną spośród personelu hoteli, a także środki techniczne.

Wszystkie operacje założenia aparatury podsłuchowej i podglądowej następowały na etapie budowy lub remontu hotelu, żeby odpowiednio uzasadnić pobyt funkcjonariuszy w budynku. Konspiracja działań była możliwa także dzięki współpracy z bezpieką osób pracujących w hotelu - kierowników, recepcjonistów, kierowniczek pięter - które miały utrzymać tajemnicę przed otoczeniem i gośćmi.

Monika Komaniecka-Łyp, historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Kinia1986

Skoro miniaturyzacja poszła tak daleko, że kamery są w ramkach zdjęc, tv, okularach, wieszkach itp to ukryć je w hotelu bo dziecinne proste. Jak widzimy w tym sklepie:

https://www.spyshop.pl/minikamery-i-rejestratory-video-17

Dostepne dla kowalskiego, 24h na dobrę.

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.