Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

I dla wojska, i na konkurs. Pojazdy z Politechniki Lubelskiej

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Aleksandra Dunajska

I dla wojska, i na konkurs. Pojazdy z Politechniki Lubelskiej

Aleksandra Dunajska

Naukowcy i studenci z Politechniki Lubelskiej konstruują replikę trenażera czołgowego. Oryginalny egzemplarz w latach 60. zaprojektował lublinianin, płk Zbigniew Węglarz.

- Mamy już serce pojazdu - silnik syreny. Poświęcona została na to moja prywatna syrenka. Zdobyliśmy też komplet kół - od Konrada Orłowskiego, który dostarcza pojazdy na plany polskich filmów. Zbieramy fotografie, w czym pomaga nam Tomasz Szczerbicki, autor książek o pojazdach militarnych i historycznych - wylicza dr inż. Leszek Gardyński, opiekun Studenckiego Koła Naukowego Inżynierii Materiałowej PL.

- Potrzebujemy jeszcze kół zamachowych i sprzęgła od lublina 51, hamulców taśmowych od stara 660 oraz wyposażenia: foteli z czołgu T54 oraz tablicy przyrządów. Gdyby ktoś dysponował tymi częściami albo dokumentacją i zdjęciami, zachęcamy do kontaktu - apeluje dr Gardyński.

Dr Leszek Gardyński i Buggy 4x4, którego produkcją dla armii są zainteresowane Wojskowe Zakłady Inżynieryjne w Dęblinie
Małgorzata Genca Dr Leszek Gardyński i Buggy 4x4, którego produkcją dla armii są zainteresowane Wojskowe Zakłady Inżynieryjne w Dęblinie

Bezcennych rad konstruktorom z politechniki dostarcza płk Zbigniew Węglarz. - Przez lata prowadziłem naukę jazdy w Wyższej Szkole Artylerii w Toruniu, potem w Rembertowie - wtedy na ciągniku gąsienicowym Mazur. Przyszło mi do głowy, że warto byłoby rozpoczynać naukę na czymś lżejszym. Zaprojektowałem więc trenażer - opowiada płk Węglarz.

Przez pięć lat (do 1974 r.) powstało około 200 egzemplarzy pojazdu.

- Kiedy Rosjanie wynosili się z Polski, wywieźli prawie wszystkie. Nieliczne, które pozostały, zezłomowano - mówi Węglarz. - Mam nadzieję, że dzięki inżynierom z PL będę mógł znów wsiąść do trenażera.

Dr Leszek Gardyński i Buggy 4x4, którego produkcją dla armii są zainteresowane Wojskowe Zakłady Inżynieryjne w Dęblinie
archiwum Zbigniewa Węglarza Płk Zbigniew Węglarz w pierwszej wersji zaprojektowanego przez siebie trenażera, napędzanego silnikiem motocykla M-72

Pojazd dla armii

Trenażer to nie pierwszy projekt realizowany przez Koło Naukowe Inżynierii Materiałowej. Studenci pod okiem wykładow-ców zbudowali dotychczas m.in. kosiarkę gąsienicową czy elektryczny samochód 4x4 we współpracy z Ursusem. Rok temu skonstruowali zaś Buggy 4x4. O ile trenażer powstaje głównie jako efekt naukowej pasji, o tyle Buggy może znaleźć praktyczne zastosowanie. - Może być wykorzystywany np. w wojsku. Został wypróbowany na poligonie, dobrze spra-wuje się m.in. przy pokonywaniu nierówności - wyjaśnia dr Gardyński. Z grupy podobnych pojazdów wyróżnia go to, że jest zintegrowany z dronem. - Operator w pojeździe może sterować dronem i za jego pomocą obserwować teren - tłumaczy płk Zbigniew Lewartowicz, były wojskowy i koordynator projektu.

Na razie powstała wersja demonstracyjna pojazdu. Jego produkcją wstępnie zainteresowane są Wojskowe Zakłady Inżynieryjne z Dęblina. We wtorek ich przedstawiciele oglądali pojazd na politechnice. - Polska armia jest na etapie wymiany sprzętu. W obszarze zainteresowań są m.in. właśnie pojazdy do transportu małych grup żołnierzy i niewielkich ładunków, takie jak Buggy - tłumaczył Sławomir Chomżyński, dyrektor techniczny dęblińskich zakładów.

Dr Leszek Gardyński i Buggy 4x4, którego produkcją dla armii są zainteresowane Wojskowe Zakłady Inżynieryjne w Dęblinie
materiał Elvic Team Elvic Team na konferencji na Stadionie Narodowym zapowiadającej tegoroczny londyński Shell Eco-Marathon

Oby dalej na jednym litrze

Studenci z PL skonstruowali też Elvic - jednoosobowy pojazd napędzany energią elektryczną. Jego ulepszona po raz kolejny wersja pod koniec maja weźmie udział w prestiżowym Shell Eco-Marathon w Londynie. Celem wyścigu jest sprawdzenie, który z bolidów przejedzie możliwie najdłuższą odległość na litrze paliwa lub w przypadku pojazdów elektrycznych - 1 kWh.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Kuriera Lubelskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Kuriera Lubelskiego
  • codzienne e-wydanie Kuriera Lubelskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Aleksandra Dunajska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.