Jak kochają lublinianie? Intensywnie i długotrwale, czyli… po słowiańsku

Czytaj dalej
Fot. Fot. 123rf
Patrycja Pakuła

Jak kochają lublinianie? Intensywnie i długotrwale, czyli… po słowiańsku

Patrycja Pakuła

George Orwell powiedział: „Jeśli się kogoś kocha, to się go kocha, a gdy nie ma już nic, co można by mu zaoferować, wciąż daje się miłość.” A czym ta miłość jest dla mieszkańców naszego miasta? I przede wszystkim - jak kochają lublinianie?

Jak kochają lublinianie? - Po słowiańsku! - odpowiadają chórem pracownicy Teatru Osterwy. - Po słowiańsku , czyli intensywnie i długotrwale - tłumaczy Barbara Żarinow, krytyk teatru tańca, pracownica lubelskiego teatru. Żarinow zdradza, że na ten wyjątkowy dzień ludzie w ilościach hurtowych rezerwowali miejsca w Teatrze Osterwy i wciąż dzwonią pytając o dostępność. - To raczej ci młodsi i w średnim wieku. Przychodzą potrzymać się za ręce - opowiada Barbara Żarinow. Mówi też, że starsze osoby rzadko celebrują ten dzień w teatrze.

Kochają po słowiańsku i kochają sentymentalnie, czyli wspominając. Ale czym jest sama miłość? -

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Patrycja Pakuła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.