Jedenaście milionów dni na chorobowym. Na co bierzemy L4?

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Kaczanowski/zdjęcie ilustracyjne
Gabriela Bogaczyk

Jedenaście milionów dni na chorobowym. Na co bierzemy L4?

Gabriela Bogaczyk

Mieszkańcy województwa lubelskiego najczęściej korzystają ze zwolnień lekarskich z powodu chorób układu oddechowego. Co ciekawe, najmniej czasu w Polsce spędzamy na L4 z powodu chorób nowotworowych oraz schorzeń układu kostno-stawowego.

Pojedyncze zwolnienie lekarskie trwało przeciętnie 12,5 dnia. Z choćby jednego dnia zwolnienia skorzystało w zeszłym roku prawie 313 tys. osób z woj. lubelskiego.

- Mieszkańcy województwa lubelskiego, ubezpieczeni w ZUS, w całym 2018 roku spędzili na zwolnieniach lekarskich w sumie 11,3 mln dni. Wykorzystali w tym czasie 868,8 tys. zwolnień lekarskich z powodu własnej choroby. Nieco częściej i dłużej na zwolnieniach przebywały kobiety niż mężczyźni - informuje Małgorzata Korba, rzecznik prasowy ZUS w woj. lubelskim.

Najwięcej zwolnień lekarskich było skutkiem chorób układu oddechowego (czyli prawie 29 proc.).

Niezdolność do pracy często wynikała z urazów i zatruć oraz chorób układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej.

Natomiast najdłuższą łączną nieobecność w pracy powodowały schorzenia związane z ciążą, porodem i połogiem (2 mln 243 tys. dni) oraz urazy i zatrucia (1 mln 755 tys. dni).

- Moim zdaniem, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że kobiety ciężarne coraz częściej przebywają na zwolnieniach. Jest to wyjątkowy czas w życiu kobiety i lekarze powinni objąć je szczególną troską. Częstsza liczba zwolnień wynika z tego, że coraz więcej ciąż jest wysokiego ryzyka. Ma to związek z zagrożeniem poronienia, przedwczesnym porodem, bólami w podbrzuszu. Kobiety zostają matkami w coraz starszym wieku, a to z kolei wiąże się z występowaniem częstszych patologii - tłumaczy dr hab. n. med. Marek Gogacz, lubelski konsultant w dziedzinie ginekologii i położnictwa.

Należy też pamiętać, że Lubelszczyzna jest terenem rolniczym i spory odsetek zwolnień lekarskich ma związek z chorobami układu kostno-stawowego.

- Gros zwolnień dotyczy poważnych schorzeń układu ruchowego, jak np. zwyrodnienia kręgosłupa bądź stawów. Mimo wszystko praca rolnika w dzisiejszych czasach wciąż jest związana z wysiłkiem fizycznym i przeciążeniami. O ile do 30. roku życia rolnicy cieszą się lepszym zdrowiem niż sąsiedzi z miast, to po 50. roku życia to się diametralnie zmienia i częściej narzekają na swoje zdrowie - wyjaśnia lek. med. Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny z Łaszczowa.

W 2018 roku z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania mieszkańcy regionu otrzymali 32,8 tys. zwolnień lekarskich na łączną liczbę 624,4 tys. dni nieobecności w pracy.

- Myślę, że słowem kluczowym i takim wspólnym mianownikiem w tych sytuacjach jest stres. Obserwujemy obecnie dużo zaburzeń lękowych lub depresyjnych, gdzie jednym z objawów jest np. bezsenność. Na co dzień mamy zbyt wiele wymagań, oczekuje się od nas większej wydajności przy czym wydolność psychiczna nie rośnie. Również sami od siebie wymagamy coraz więcej, co nie zawsze się udaje zrealizować. To wszystko powoduje, że jesteśmy trochę pogubieni w tym świecie norm i wartości - wyjaśnia dr n. med. Artur Kochański, lubelski psychiatra.

A w jakim obszarze okazujemy się najzdrowsi w porównaniu z innymi regionami?

- Mieszkańcy województwa lubelskiego spędzają najmniej czasu na zwolnieniach lekarskich z powodu chorób nowotworowych oraz schorzeń układu kostno-stawowego - dodaje rzecznik ZUS na Lubelszczyźnie.

Gabriela Bogaczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.