Jerzy Dudek: O tym, że nie jadę na mundial, dowiedziałem się... z paska

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Jakubowski
Karol Maćkowiak

Jerzy Dudek: O tym, że nie jadę na mundial, dowiedziałem się... z paska

Karol Maćkowiak

- Mundial w Korei i Japonii był dla nas pewnym szokiem – my trenowaliśmy na boisku w Piekarach Śląskich, gdzie trawa była tak wysoka, że ledwo było piłkę widać - opowiada Jerzy Dudek, jeden z najlepszych polskich bramkarzy w historii, z którym spotkaliśmy się przy okazji otwarcia klubu fitness Fabryka Formy w poznańskim biurowcu Bałtyk.

Kilka lat już minęło odkąd zakończył pan karierę sportową, ale cały czas pozostaje pan w świetnej formie...
To już jest w moim DNA, muszę się ciągle ruszać. Nawet jak gram w drużynie legend Liverpoolu, to chcę być świetnie przygotowany na tyle, na ile oczywiście mogę. Niektórzy chłopcy już biegają z brzuszkami, a ja mam nad nimi przewagę. Aktywność fizyczna daje mi wielką satysfakcję. Gram też w golfa, ścigam się samochodami, prowadzę szkółkę w Krakowie - to wszystko wymaga ode mnie dobrej formy. Dużo się dzieje, jestem zadowolony z tego, jak wygląda moje życie.

Są piłkarze, którzy swój zawód traktują jak każdy inny - przychodzą na trening, mecz, robią swoje i po chwili zapominają o pracy. Pan jest typem osoby, dla której piłka nożna to życiowa pasja?
To jest przykre chyba dla nich samych. Chyba mają doła, że przychodzą do pracy ją tylko odbębnić. Wszystko w życiu trzeba robić z pasją, wtedy jest ta nieustająca radość z każdej godziny spędzonej w pracy. Nawet jeśli grasz słabo, jesteś krytykowany, to sobie poradzisz z krytyką, jeśli wiesz, że zrobiłeś wszystko, co było w twojej mocy. Nie raz zawaliłem bramkę, ale wiedziałem, że dałem z siebie sto procent, zainwestowałem czas i swoje możliwości w to, by wszystko było najlepiej. Wówczas mogłem śmiało stanąć przed lustrem, spojrzeć sobie w twarz i wiedziałem, że wszystko było jak należy - dobrze się odżywiałem, wypoczywałem i ciężko trenowałem. Porażki w sporcie się zdarzają, możesz je zaakceptować, kiedy wiesz, że robiłeś wszystko na sto procent.

Co czuł Jerzy Dudek, gdy trener sadzał go na ławce i gdy dowiedział się, że nie znalazł się w kadrze na mundial w 2006 r. oraz czy rozważa wznowienie kariery piłkarskiej? Tego dowiecie się z dalszej części rozmowy.

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Karol Maćkowiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.