Kaletnictwo i rymarstwo to wymierające zawody. Ich przedstawiciele mają jednak pełne ręce roboty

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Anna Pawelczyk

Kaletnictwo i rymarstwo to wymierające zawody. Ich przedstawiciele mają jednak pełne ręce roboty

Anna Pawelczyk

Naprawi torebkę, buty, kurtkę, wymieni zamek i zreperuje stare siodło. Współczesnych kaletników jest w Lublinie niewielu, mają za to wiele pracy.

- Typowe kaletnictwo zajmowało się szyciem wyrobów skórzanych od podstaw, dziś raczej zajmujemy się tylko naprawą - opowiada Dariusz Dudkiewicz, przyjmujący w zakładzie, który przy ulicy Zielonej w Lublinie działa od 1957 roku. - Podobnie jest z rymarstwem, to dwa wymierające zawody. Rymarstwo zajmowało się szyciem uprzęży dla koni i siodeł, dziś rzadko kiedy dostaję już takie zlecenia - dodaje Dariusz Dudkiewicz.

Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in.:
  • jakie nietypowe zamówienia mają klienci? 
  • kiedy współczesny kaletnik ma najwięcej pracy?
Zachęcamy do czytania! 
Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Anna Pawelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.