Kochają się, ale muszą mieszkać osobno. Rozdzielił ich brak własnego mieszkania

Czytaj dalej
Fot. Fot. Monika Pawłowska
Monika Pawłowska

Kochają się, ale muszą mieszkać osobno. Rozdzielił ich brak własnego mieszkania

Monika Pawłowska

Barbara Słomka, będąc dzieckiem, marzyła o własnym skrawku przestrzeni i skończeniu jak najlepszej szkoły, a potem podjęciu pracy, która pozwalałaby na szczęście i niezależność. Tylko dzięki determinacji i ogromnemu wysiłkowi udało jej się spełnić te marzenia. Dziś 30-letnia kobieta marzy o tym samym dla swoich dwóch synów. Niestety, sytuacja finansowa zmusiła ją do powrotu do rodzinnego domu, z którego uciekła 12 lat temu. Starania o mieszkanie z miejskich zasobów nie przynoszą rezultatu. Czy miłość do dzieci i partnera przetrwa próbę czasu? Czy do młodych rodziców, którzy są dziś w trudnych warunkach, z dala od siebie, ktoś wyciągnie pomocną dłoń?

Trudne dzieciństwo

Pani Barbara pochodzi z wielodzietnej rodziny. To, co pamięta z dzieciństwa, to biedę.
- W domu było nas siedem sióstr i jeden brat, zawsze było ciężko - mówi młoda kobieta. - Nigdy nie miałam swojego własnego kąta, biurka ani tego, czego miały inne moje koleżanki z klasy. Zawsze byłam wyśmiewana i tą najgorszą, gdyż mojej mamy nie było stać na nową parę butów. Nigdy nie prosiliśmy od niej na cukierki, martwiąc się, co dziś będzie na obiad - dodaje.

Kobieta wyprowadziła się z domu, kiedy tylko skończyła 18 lat. Pracowała, wynajmowała mieszkanie i zaocznie skończyła liceum.
- Udało mi się - wyznaje kobieta. - Kosztowało mnie to bardzo dużo pracy, bo wynajem, wyżywienie i drobne zakupy, to był niemały wydatek miesięcznie. I tak do chwili, kiedy zaszłam w drugą ciążę. Bałam się - dodaje.

Patowa sytuacja

Para zamieszkała razem w kolejnym wynajętym mieszkaniu. Było tańsze od poprzedniego, ale i tak brakowało środków na utrzymanie całej trójki.

- Kiedy już zabrakło sił na wiązanie końca z końcem, postanowiłam złożyć wniosek na mieszkanie w urzędzie miasta - mówi pani Barbara. - Niestety komisja mieszkaniowa w 2016 roku stwierdziła, że mamy idealne warunki i ostatecznie nie ujęła mnie na liście osób do zawarcia umowy najmu z uwagi na „zbyt małą ilość punktów” - dodaje rozżalona.

Ciągle miała nadzieję, nie teraz, to może za rok spełni się marzenie i zostanie zakwalifikowana na listę oczekujących na mieszkanie komunalne lub socjalne. Życie szybko jednak zweryfikowało plany.

Z dalszej części tekstu dowiesz się:

  • co stało się z naszą bohaterką
  • dlaczego tak trudno żyje jej się w kamienicy
  • dlaczego urząd odmówił mieszkania kobiecie
Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Monika Pawłowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.