Kolejna duża firma wycofuje się z Lublina

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Piotr Nowak

Kolejna duża firma wycofuje się z Lublina

Piotr Nowak

Praktiker zamyka swój sklep. Pracę straci 59 osób.

Opustoszałe półki, pozamykane alejki i wyprzedaże asortymentu. Tak dziś wygląda market budowlany Praktiker przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie. Zaskoczeni klienci są informowani, że ostatnim dniem handlowym będzie 11 grudnia. Zamknięcie sklepu jest planowane z końcem grudnia.

- Mieszkam niedaleko i czasem przychodziłam tu na zakupy - przyznaje Malwina Sychowicz z Tatar. - Chciałem kupić kilka rzeczy, ale nie znalazłem. Widać, że zwijają interes - dodaje Artur, kolejny klient sklepu.

Cała załoga lubelskiego Praktikera (około kilkadziesiąt osób) wkrótce straci pracę. - Ta decyzja jest związana z prowadzonym procesem sanacyjnym, który w dłuższym okresie zakłada rozwój poprzez dostosowanie liczby marketów do potrzeb konsumentów w regionach i potencjału sieci w zmienionej formule - poinformował nas zespół Praktiker Polska.

Firma, która od 1997 roku jest obecna w naszym kraju, od 2013 r. ma polskiego właściciela. W tzw. międzyczasie upadł Praktiker w Niemczech. Także polska spółka mierzy się z problemami finansowymi. Od 3 listopada trwa jej restrukturyzacja. Jej skutki najmocniej odczuwa 59 pracowników, z których część czeka bezrobocie.

Przybywa zwolnionych w Lublinie...

Od stycznia do listopada bieżącego roku zamiar dokonania zwolnień grupowych zapowiedziało 21 firm z Lublina. Z zaplanowanych redukcji 771 osób faktycznie pracę straciło 400 osób w 17 zakładach.

- Niestety, dane statystyczne wskazują, że liczba zakładów planujących zwolnienia wzrosła w stosunku do ubiegłego roku. W analogicznym okresie zamiar dokonania zwolnień 435 osób w ramach zwolnień grupowych zgłosiły tylko trzy zakłady - przyznaje Monika Różycka-Górska, rzeczniczka Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie. Branże, w których najczęściej dochodziło do zwolnień grupowych, to ubezpieczenia, handel i produkcja leków.

To właśnie w stolicy województwa pracodawcy zwolnili najwięcej osób. W maju 75 osób straciło pracę w likwidowanej fabryce prefabrykatów Faelbud w Lublinie. Zakład był częścią Polskiej Grupy Materiałów Budowlanych, która należy do irlandzkiego koncernu CRH.

W czerwcu nowego zajęcia musiało szukać 116 osób zatrudnionych w firmie ubezpieczeniowej Generali. Siedziba międzynarodowej korporacji mieści się we Włoszech. W lipcu Spółdzielnia Pracy Fryzjersko-Kosmetyczna zwolniła 36 osób. W tym samym czasie likwidację zakładu przy ul. Wojciechowskiej rozpoczął amerykański Baxter. Pracy musiało szukać 137 osób.

... i w województwie

Chociaż w Lublinie zwolnienia były największe, to niekorzystna tendencja nie ominęła też reszty regionu. Szeroko komentowany był przypadek Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu. Placówkę zlikwidowano po tym, jak minister Anna Zalewska zdecydowała o przeniesieniu jej podopiecznych do innych ośrodków. Wcześniej doszło tam do agresywnych zachowań wychowanków. Jednak konsekwencje poniosła nie tylko młodzież, ale też zatrudnieni w ośrodku. W lipcu straciło tam pracę 26 osób.

Od kwietnia do czerwca redukcję zatrudnienia przeprowadziła też spółka SVZ. Pracę w przetwórstwie owoców w Opolu Lubelskim straciło 40 osób. Siedziba międzynarodowej firmy SVZ mieści się w Holandii. W związku z likwidacją firmy 65 osób zwolnił PKS Włodawa. W październiku 119 osób musiało odejść z pracy w szpitalu w Puławach.

W sumie od stycznia do października br. firmy z województwa lubelskiego zgłosiły zamiar zwolnienia 1149 osób, z czego pracę straciło ostatecznie 677 osób. To o połowę więcej niż przed rokiem, kiedy to w tym samym czasie zwolniono 314 osób. Mimo alarmujących doniesień bezrobocie utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. W październiku wynosiło 9,9 proc. w skali województwa i 7,1 proc. w Lublinie. Zdaniem ekspertów, w najbliższym czasie ta liczba nie powinna się zwiększyć. Dlaczego?

- Zmienił się nam rynek pracy. Przeszliśmy z rynku pracodawcy do rynku pracownika. W województwie lubelskim, pomimo większego niż średnia krajowa poziomu bezrobocia, notujemy wzrost ofert pracy. W dużej części są to oferty niezagospodarowane - mówi Małgorzata Sokół, dyrektor WUP w Lublinie. Okazuje się, że jesteśmy coraz bardziej wybredni. Korzystają na tym obcokrajowcy.

- Niektórych stanowisk nasi obywatele nie chcą obejmować ze względu na niską płacę, więc ich miejsce zajmują pracownicy z Ukrainy. W ciągu ostatnich dwóch lat potroiła się liczba obcokrajowców, dla których oświadczenia rejestrują pracodawcy w powiatowych urzędach pracy. A mówimy tylko o oficjalnych statystykach, nie wiemy jaka jest skala szarej strefy - przyznaje Sokół.

Piotr Nowak

Zajmuję się gospodarką regionu, sprawami sądowymi i prokuratorskimi oraz religią.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.