Krakowski poeta znów się buntuje. Wbił szpilkę władzy

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt/Polskapresse
Paweł Gzyl

Krakowski poeta znów się buntuje. Wbił szpilkę władzy

Paweł Gzyl

Marcin Świetlicki oświadczył oficjalnie, że nie życzy sobie, aby jego wiersze były na liście lektur obowiązkowych w szkołach średnich.

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało w kwietniu tego roku swoją propozycję listy nowych lektur obowiązkowych do szkół średnich. Na liście tej znaleźli się oprócz twórców klasyki z poprzednich epok pisarze i poeci literatury współczesnej: Marek Nowakowski, Andrzej Stasiuk, Jacek Dukaj, Antoni Libera, Olga Tokarczuk, Wojciech Wencel, Jan Polkowski oraz Marcin Świetlicki.

Projekt ten nie znalazł zrozumienia u krakowskiego poety, czemu dał on wyraz w swym oficjalnym oświadczeniu, które właśnie opublikował na swoim profilu w internetowym serwisie Facebook.

„W związku z planowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej umieszczeniem moich wierszy w nowych podręcznikach dla szkół średnich ogłaszam, że sobie tego stanowczo nie życzę. W przeciwieństwie do Homera i Herberta żyję jeszcze i mam możliwość zaprotestowania. Podejrzewam również, że Prawdziwi i Jedyni Polscy Poeci z tej listy (Wencel, Polkowski) wcale nie cieszyliby się z mojego towarzystwa na stronach podręcznika. Toteż błagam o pominięcie moich wierszy. Ci licealiści, którym na tym zależy dotrą do nich bez Waszej pomocy. Pozdrawiam. Marcin Świetlicki” - napisał.

Marcin Świetlicki nie chce być poetą z listy lektur

Marcin Świetlicki jest poetą i prozaikiem. Publikuje wiersze od 1992 roku, a powieści - od 2001. Są one wysoko oceniane przez krytykę i lubiane przez czytelników. Ma na swym koncie wiele nagród literackich. Poza tym śpiewa w rockowym, zespole Świetliki.

- Poezja Marcina Świetlickiego jest reprezentatywna dla pewnego pokolenia i pewnej poetyki i w ramach literatury współczesnej powinna się znaleźć na liście lektur szkół średnich, oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji wobec takich nazwisk, jak Miłosz czy Szymborska - powiedział nam prof. dr hab Aleksander Fiut z Katedry Historii Literatury XX Wieku na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ministerstwo napisało nam, że niebawem rozpocznie konsultacje społeczne w sprawie listy lektur i będzie brało pod uwagę każdą opinię . Wszystko tak naprawdę zależy jednak od tego, kto ma prawa autorskie do wierszy krakowskiego poety, jakie miałyby trafić do podręczników.

- Wydawaliśmy książki Marcina w minionej dekadzie, więc pewno nasze prawa już wygasły i on sam nimi dysponuje. Jeśliby jednak nadal należały do wydawnictwo, to oczywiście udzielimy zgody ministerstwu na sublicencję pod warunkiem, że również autor się na to zgodzi - powiedziała nam Małgorzata Uzarowicz, sekretarz redakcji Wydawnictwa Czarne.

Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.