Laserem leczą chore serca

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Gabriela Bogaczyk

Laserem leczą chore serca

Gabriela Bogaczyk

Kardiolodzy z SPSK4 wykonują tak zaawansowane zabiegi jako jedyni w Polsce. Już trzydzieści za nimi. Z najnowszych osiągnięć techniki mogą skorzystać pacjenci z miażdżycą albo ze zużytym rozrusznikiem.

Specjalny laser do skomplikowanych operacji u pacjentów kardiologicznych jest jedynym takim urządzeniem w Polsce. Znajduje się w klinice kardiologii SPSK4 w Lublinie. - Dostaliśmy go na wiosnę. Kosztował ponad milion złotych. To wielki zaszczyt, że trafił akurat do nas. Potwierdza tylko, że jesteśmy bardzo istotnym ośrodkiem leczenia chorób układu krążenia na mapie Polski - mówi prof. Andrzej Wysokiński, szef kliniki kardiologii w SPSK4.

Kardiolodzy z szpitala przy Jaczewskiego wykonali już ponad 30 operacji za pomocą tego wyjątkowego sprzętu. Zainteresowanie jest ogromne.

- Wśród dotychczasowych pacjentów były osoby nie tylko z naszego regionu, ale także z województwa mazowieckiego i podkarpackiego - dodaje kierownik kliniki.

Miażdżyca i rozrusznik

Przypomnijmy, że nowoczesne urządzenie służy m.in. do leczenia niedrożności naczyń wieńcowych u chorych z miażdżycą. - Obecnie angioplastykę, czyli zabieg poszerzania naczyń wieńcowych, wykonujemy z użyciem energii lasera ekscymerowego. Cewnik laserowy wprowadzamy od strony tętnicy udowej, który następnie dzięki swym właściwościom powoduje usunięcie zbędnej tkanki łącznej w tętnicach i żyłach pacjenta. Tym samy dochodzi do poszerzenia światła naczynia - wyjaśnia prof. Wysokiński.

Nie ma nawet śladu po zabiegu laserowym. Pozostaje tylko plasterek

Taki zabieg trwa teraz około godziny. Przypomnijmy, że tradycyjna metoda udrażnia- nia polega na tzw. baloniko- waniu. Cewnik zakończony balonikiem umieszczany jest w miejscu zwężenia, a następnie dzięki napełnieniu go solą fizjologiczną dochodzi do wgniecenia blaszki miażdżycowej i poszerzenia naczyń.

Najnowocześniejszy laser w Polsce służy także do usuwania elektrod z serca. - Stymulator serca z upływem lat się zużywa. Serce przecież cały czas jest w ruchu. Wykonuje do 80 uderzeń na minutę, co daje miliony skurczów w ciągu lat. Dlatego, po jakimś czasie, rozrusznik może ulec zniszczeniu - wyjaśnia profesor.

Trudność klasycznego zabiegu usunięcia elektrody polega na nagromadzeniu się wokół niej tkanki łącznej. Wcześniej kardiolodzy robić to mechanicznie. - Do tej pory elektrody usuwaliśmy za pomocą specjalnego zestawu plastikowych rurek wprowadzanych do żyły podobojczykowej. W ten sposób lekarze, manewrując z zewnątrz prowadnicą, odcinali narośniętą wokoło tkankę i wyciągali elektrodę - mówi lubelski kardiolog.

Teraz, przy użyciu wysokospecjalistycznego aparatu, elektrody stymulatora serca mogą być usuwane laserem. - To znacznie bezpieczniejsza metoda. Nie niesie za sobą tak dużego ryzyka powikłań dla pacjentów, jak przy tradycyjnym zabiegu - zaznacza szef kardiologów w SPSK4.

Szybko i bez śladu

Największą zaletą stosowania tych innowacyjnych metod przez lubelskich lekarzy jest komfort pooperacyjny u pacjenta, który szybciej może wrócić do zdrowia i wykonywania codziennych czynności.

- Nie ma już mowy o miesiącach długiej rekonwalescencji. Kiedyś pacjent nie mógł nawet prowadzić samochodu. Teraz nie ma nawet śladu po zabiegu laserowym. Pozostaje tylko mały plasterek - mówi prof. Wysokiński.

Nowoczesne metody zwiększają bezpieczeństwo w czasie operacji i zmniejszają liczbę powikłań. - O to właśnie chodzi w całym postępie w medycynie, żeby nie było niepożądanych skutków. Oczywiście, ryzyko zawsze istnieje, ale po to takie trudne zabiegi wykonują wykształceni profesjonaliści - gwarantuje profesor.

Lubelscy kardiolodzy z SPSK4 uczyli się nowych metod usuwania elektrod z serca i poszerzania naczyń wieńcowych u fachowców w Anglii i Niemczech. - Są wyszkoleni i wiedzą, co robią. Mamy nadzieję, że z miesiąca na miesiąc uda nam się robić coraz więcej takich nowoczesnych zabiegów - mówi prof. Andrzej Wysokiński.

Przypomnijmy, że kardiolodzy ze szpitala przy Jaczewskiego pracują również nad innowacyjnym urządzeniem, tak zwanym Doktorem Robotem, które ma pozwolić na przeprowadzenie diagnostyki medycznej (np. EKG i USG) na odległość w czasie rzeczywistym.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.