Listonosze sprawdzają tylko gazomierze, ale mieszkańcy są podejrzliwi

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Hołod/Archiwum
Izabela Krzewska

Listonosze sprawdzają tylko gazomierze, ale mieszkańcy są podejrzliwi

Izabela Krzewska

Listonosze mogą sprawdzać stan gazomierzy. Lokatorzy boją się, że przy okazji też, czy ktoś ma TV lub radio.

Ludzie wysyłają coraz mniej tradycyjnych przesyłek za pośrednictwem Poczty Polskiej, więc ta poszerza zakres usług. Wprowadziła do swojej oferty odczyty wskazań gazomierzy, liczników wody i elektryczności. Województwo podlaskie jest jednym z pięciu w całym kraju, gdzie to działa. Liczniki gazu listonosze sprawdzają w gminach: Białystok, Choroszcz, Dobrzyniewo Duże, Juchnowiec Kościelny, Łapy, Łomża, Piątnica, Poświętne, Sokoły, Supraśl, Suwałki, Turośń Kościelną, Wasilków, Wysokie Mazowieckie, Wyszki, Zabłudów, Zambrów, Mielnik oraz Siemiatycze. To tam Poczta wygrała przetargi.

- Jeśli lokator nie umożliwi odczytu gazu pracownikowi Poczty Polskiej wówczas stan licznika zostanie oszacowany przez Polską Spółkę Gazowniczą i na tej podstawie zostanie naliczona opłata - tłumaczy Zbigniew Baranowski, rzecznik PP. - Należy zwrócić jednak uwagę na fakt, że znaczna część gazomierzy zlokalizowana jest poza mieszkaniami (klatki schodowe, zewnątrz budynku itp.) odczyt może odbywać się bez udziału właściciela lokalu.

Dodaje, że lokator może przekazać stan licznika pracownikowi PP bez wpuszczania go do lokalu. Pracownik przekazuje ten stan do „gazowni” jako podany przez lokatora.

Zapytaliśmy o to nie bez kozery. Mieszkańcy są podejrzliwi. Obawiają się, że przy okazji odczytu liczników, listonosze będą donosić, kto ma w domu telewizor i nie płaci. Czy słusznie? Ponoć nie.


- Kontrole zgodnie z ustalonym planem realizują wyznaczeni pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej, na podstawie wydanych upoważnień do przeprowadzania kontroli obowiązku rejestracji odbiorników. Zadania tego nie realizują listonosze - uspokaja Zbigniew Baranowski.

To, że pracownicy PP sprawdzają, czy zarejestrowaliśmy odbiornik radiofoniczny i telewizyjny to nie nowość. Rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji wydano w 2013 r. Kontrolerzy mają identyfikator i legitymacje służbowe. Jeśli stwierdzą, że mamy telewizor, a nie płacimy abonamentu, wlepią wysokie kary.

Według danych, jakie uzyskaliśmy z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w woj. podlaskim 184,1 tys. gospodarstw domowych ma zarejestrowane odbiorniki (czyli nieco ponad 44 proc. ze wszystkich 417,2 tys. w regionie). 110 tys. gospodarstw z opłat jest zwolnionych (to prawo przysługuje np. emerytom, kombatantom, bezrobotnym, czy inwalidom I grupy), ale i tak abonament musi płacić 74,1 tys., a reszta - czyli ponad 307 tys. przypuszczalnie odbiorniki ma, ale nie płaci „daniny”. Potencjał jest duży.

Kiedy dostaniemy upomnienie, na uregulowania należności mamy 7 dni. Jeśli tego nie zrobimy w podanym terminie, Poczta Polska (wierzyciel) może rozpocząć proces egzekucyjny - wysyła tytuł wykonawczy do fiskusa. Tylko w I kwartale 2017 r. do urzędów skarbowych w Białymstoku, Suwałkach i Łomży wpłynęło 158 takich „wyroków”. W 2016 r. było ich 1.606, w 2015 r. - 2.377.

Zobowiązania skarbówka może ściągnąć z naszej: emerytury, renty, wynagrodzenia za pracę, rachunku bankowego. Dług abonamentowy to należność główna plus odsetki i koszty egzekucji. W wyjątkowych sytuacjach KRRiT może umorzyć lub rozłożyć zaległości na raty.

Od 2018 r. abonament RTV ma zastąpić tzw. opłata audiowizualna doliczana do rachunku za prąd.

Izabela Krzewska

W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.