Lublin dla mieszkańców. Tylko jaki ten Lublin?

Czytaj dalej
Fot. MDRON
Artur Jurkowski

Lublin dla mieszkańców. Tylko jaki ten Lublin?

Artur Jurkowski

Iskrzy wokół „fundamentów planistycznych” Lublina przygotowanych przez ratusz. Rada Kultury Przestrzeni chce ich odrzucenia, ale np. Szerokie - aby jak najszybciej weszły w życie.

Trzy dni - tylko tyle zostało na złożenie uwag do „konstytucji planistycznej” Lublina. Dokument, jak żaden inny od lat, rozpalił do białości emocje mieszkańców.

- Rabunkowa gospodarka przestrzenią, krótkoterminowe zyski i wieloletnie wysokie koszty rozszerzenia się miasta na tereny rolnicze - grzmi Rada Kultury Przestrzeni.

- Jeśli on nie wejdzie w życie, to mieszkańcy z Szerokiego dalej będą się wyprowadzać do gminy Jastków - ripostuje Maria Dudziak, przewodnicząca zarządu dzielnicy Szerokie.

17 lat i wystarczy

Na początek wyjaśnienie. Dokument, o którym mowa, to „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Lublina”. Nazwa długa i na pierwszy rzut oka niejasna. Ale to „konstytucja planistyczna” Lublina.

Plany zagospodarowania przestrzennego muszą respektować rozwiązania przyjęte w studium. A te plany określają m.in. gdzie będzie park, gdzie fabryka, gdzie staną bloki i jak będą przebiegały drogi.

Ratusz przypomina, że obecne studium ma 17 lat.I nie uwzględnia realiów, m.in. nie ma w nim słowa o lotnisku, strefie ekonomicznej.

Nowe studium otwiera pod budownictwo mieszkaniowe np. Głusk oraz Szerokie.

- Zbyt pochopnie. Na Szerokiem powinny pozostać jak dotychczas tereny rolnicze - ocenia Jan Kamiński, przewodniczący Rady Kultury Przestrzeni.

- Broń Boże. Mieszkańcy od lat mówią, że są ubezwłasnowolnieni, bo nie mogą dysponować swoim teren i np. zbudować domu - przekonuje Dudziak.

RKP mówi tymczasem, że obecnie w Lublinie jest jeszcze spora rezerwa terenów pod budownictwo mieszkaniowe, m.in. na Ponikwodzie, na południu Węglina i w rejonie Majdanka.

Poligon znowu w walce

Studium otworzyło znowu dyskusje o przyszłości górek czechowskich. Obecnie można tam zabudować 30 proc. z około 100-hektarowej działki. Dopuszczone są m.in. mieszkania, galeria handlowa. Właściciel - TBV - chce, aby współczynnik zabudowy wzrósł do 40 proc. i aby to były bloki mieszkalne. Ratusz mówi „tak” blokom, ale w studium utrzymuje zabudowę na powierzchni 30 proc.

RKP tymczasem mówi „nie” zmianom. I namawia lublinian do wysyłania w tej sprawie uwag do ratusza. Gotowe wzory formularzy umieściła na swojej stronie internetowej.

- To irracjonalne działanie. Ci, którzy nie chcą zmian na górkach czechowskich, to osoby, które nie lubią Lublina i nie zależy im na tym terenie - przekonuje Wojciech Dzioba, prezes TBV. I dodaje, że na poligonie na powierzchni ok. 70 ha ma powstać ogólnodostępny park.

Uwagi, uwagi, uwagi

Pierwotnie ratusz liczył, że studium uda się przyjąć na początku 2018 r. Teraz już wiadomo, że tak się nie stanie. Bo będzie m.in. drugie wyłożenie dokumentu, a to wydłuży procedury.

Trzeba będzie odpowiedzieć też na uwagi od mieszkańców. A tych wpłynęło już ok. 700. I urzędnicy przyznają, że to spora liczba.

- Studium w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia - podkreśla Kamiński.

Prace nad tym dokumentem ruszyły siedem lat temu.

Artur Jurkowski

Zajmuje się samorządem, głównie funkcjonowaniem lubelskiego ratusza oraz Rady Miasta Lublin. Ponadto inwestycjami m.in. drogowymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.