Lux Veritatis nie podaje informacji o środkach, które dostaje z budżetu

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Karina Obara

Lux Veritatis nie podaje informacji o środkach, które dostaje z budżetu

Karina Obara

Fundacja Lux Veritatis prawie od roku odmawia udostępnienia informacji o finansach. Tym razem podała powód jak z teorii spiskowej.

Fundacja Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka miała odpowiedzieć na pytanie, które ma prawo zadać każdy obywatel: jakie przedsięwzięcia finansuje z publicznych pieniędzy? To pytanie już trzykrotnie zadał fundacji Szymon Osowski, prawnik z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Niestety, prawie od roku Lux Veritatis odmawia udostępnienia informacji o środkach, które dostaje z budżetu. Kilka dni temu wreszcie odpowiedziała, że odpowiedzi nie udzieli, bo domagająca się jej Sieć Obywatelska Watchdog Polska jest powiązana z „podmiotami zagranicznymi o nie w pełni transparentnej proweniencji”.

Szymon Osowski z Watchdog Polska uważa, że udzielona odpowiedź to kolejny pomysł na utrudnianie realizacji prawa do informacji.

- Nie ma żadnych wątpliwości, że organizacje pozarządowe są podmiotami zobowiązanymi i muszą udostępniać informacje o tym, jak działają za środki publiczne - mówi Szymon Osowski. - Prawo jest jasne i to wiadomo od 13 lat. Jednakże kłopot mają obie fundacje związane z Tadeuszem Rydzykiem (również Nasza Przyszłość) i to już nasz trzeci wniosek do obu fundacji. Tym razem też skierujemy sprawę na drogę sądową.

Szymon Osowski za najbardziej rażące w odmowie fundacji ojca Rydzyka uważa stosowanie retoryki z Rosji i Węgier.

- Tam organizacje finansowane z niezależnych źródeł, np. międzynarodowych, uznawane są za wrogie - agenci zagraniczni albo organizacje finansowane z zagranicy - to ma na celu dyskredytację i straszenie ludzi - komentuje zachowanie fundacji ojca Rydzyka. - Zaczynam się obawiać takiej retoryki, ponieważ zbliża nas to do sytuacji węgierskiego społeczeństwa obywatelskiego albo, co gorsze, do sytuacji w Rosji. W mojej opinii, używanie takich sformułowań jak w odpowiedzi skierowanej do nas jest niewłaściwe. A jeżeli jest to świadome, to jest niedopuszczalne.

Lidia Kochanowicz-Mańk, która jest dyrektor finansową Lux Veritatis, twierdzi, że działalność fundacji jest transparentna i prowadzona zgodnie z przepisami prawa.

- Zgodnie z art. 12 Ustawy o fundacjach składamy corocznie właściwemu ministrowi sprawozdania ze swojej działalności i są one udostępnione do publicznej wiadomości - odpowiada Lidia Kochanowicz-Mańk. - Sprawozdania finansowe za rok 2002 i lata kolejne - aż do sprawozdania za rok 2015 - złożone są w Krajowym Rejestrze Sądowym, sprawozdania finansowe za rok 2014 i 2015 zbadane zostały przez biegłego rewidenta. Każdy obywatel może w czytelni akt KRS zapoznać się z tymi dokumentami. W obu sprawozdaniach - z działalności Fundacji oraz finansowym - zawarte są szczegółowe informacje dotyczące działalności fundacji.

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą (art. 4 ust. 1 pkt 5) wszystkie podmioty, które dysponują środkami publicznymi, są zobowiązane do udzielenia informacji o ich wysokości czy sposobie wykorzystania. I mają na to dwa tygodnie. Mimo wyroku ojciec Tadeusz Rydzyk tego nie robi. Watchdog zapowiada, że nie odpuści.

Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.