Mapa zagrożeń bezpieczeństwa. Przepraszam, czy tu biją?

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewiczc
Marcin Koziestański

Mapa zagrożeń bezpieczeństwa. Przepraszam, czy tu biją?

Marcin Koziestański

Blisko 11 tysięcy niebezpiecznych miejsc i sytuacji wskazali policjantom mieszkańcy woj. lubelskiego w ramach „Mapy zagrożeń bezpieczeństwa”

Picie alkoholu pomiędzy blokami przy ul. Wileńskiej, zażywanie narkotyków przy Lubartowskiej, nieprawidłowe parkowanie na ul. Weteranów czy przekraczanie dozwolonej prędkości na ul. Długiej.

To tylko kilka z najnowszych zagrożeń zgłoszonych przez mieszkańców Lublina do „Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa ”.

- Program działa już ponad pół roku i mieszkańcy Lubelszczyzny chętnie z niego korzystają. Na terenie województwa lubelskiego mamy już prawie 11 tysięcy zgłoszonych zagrożeń - informuje insp. Wojciech Czapla, naczelnik Wydziału Prewencji w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

W których powiatach mieszkańcy zgłosili najwięcej zagrożeń?

- Aż 4 tysiące informacji pochodzi z powiatu lubelskiego - precyzuje Czapla.

Bardzo aktywni są też mieszkańcy powiatów: bialskiego, biłgorajskiego, kraśnickiego i świdnickiego.

Mapa zagrożeń bezpieczeństwa. Przepraszam, czy tu biją?

- Najwięcej informacji dotyczy nieprawidłowego parkowania. Na kolejnych miejscach są: przekraczanie prędkości, spożywanie alkoholu w niedozwolonych miejscach, zażywanie środków odurzających i zgłaszanie miejsc, w których gromadzą się nieletni - wylicza inspektor Wojciech Czapla.

W województwie lubelskim mapa zagrożeń działa od 14 września 2016 roku. Przed jej uruchomieniem odbyło się 680 konsultacji, w których wzięło udział 9600 osób z całego regionu.

Przez pierwsze trzy miesiące na mapie pojawiło się 4 tysiące niebezpiecznych miejsc.

- A w kolejnych trzech miesiącach działalności zgromadziliśmy już ponad 6 tysięcy nowych zgłoszeń. To pokazuje, że program cieszy się coraz większą popularnością - uważa naczelnik Wydziału Prewencji w KWP.

Czy mieszkańcy Lublina słyszeli o mapie zagrożeń?

- Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. A szkoda. Przed moim blokiem ktoś uporczywie parkuje samochód przed samymi schodami. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Przecież nie będę za każdym razem dzwonić na policję. W dodatku to prawdopodobnie jeden z moich sąsiadów, wolałam więc pozostać anonimowa. Ale teraz już wiem, że wystarczy wejść na stronę internetową policji, zaznaczyć problem i sprawa jest natychmiast zgłoszona mundurowym. Uważam, że to świetny pomysł - nie ma wątpliwości pani Monika z Czubów.

- Zachęcam wszystkich do korzystania z mapy. To doskonała forma dialogu mieszkańca z policjantem - dodaje inspektor Czapla.

Zaznacz na mapie, gdzie jest niebezpiecznie

Policja tłumaczy, że mapa jest narzędziem internetowym, za pomocą sieci można zgłaszać mundurowym problemy mające wpływ na poziom bezpieczeństwa.

Cała procedura jest dość łatwa, anonimowa i nie wymaga nawet wychodzenia z mieszkania.

- Wystarczy wejść na stronę dowolnej jednostki policji, kliknąć zakładkę Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa i dodać zgłoszenie, wybierając odpowiedni przypadek z przygotowanej listy. Wśród kategorii do wyboru są m.im.: dzikie wysypiska śmieci, niszczenie zieleni, nielegalna wycinka drzew, akty wandalizmu czy znęcanie się nad zwierzętami - tłumaczy insp. Czapla.

Potem zgłoszenie w ciągu kilku dni jest weryfikowane. Wojciech Czapla wyjaśnia sytuację obrazowo.

- Dostajemy zgłoszenie np. o przekraczaniu prędkości na ul. Wojciechowskiej. Żeby je zweryfikować, kierujemy na wskazane miejsce przez kilka dni patrol Ruchu Drogowego i obserwujemy, czy faktycznie dochodzi do popełniania wykroczeń - tłumaczy. - Jeśli zgłoszenie się potwierdzi, w to miejsce częściej wysyłamy patrole. Jeśli jednak w ciągu tych kilku dni nie stwierdzimy zagrożenia, nie zapominamy o sprawie. Doraźnie kierujemy tam funkcjonariuszy, którzy co jakiś czas sprawdzają, czy jest w tym miejscu bezpiecznie - dodaje insp. Wojciech Czapla.

Przykłady? Zaglądając na mapę możemy się przekonać, że przy ul. Wolskiej w Lublinie potwierdzono już obecność grupki bezdomnych. Mundurowi sprawdzają obecnie, czy w tej okolicy dochodzi do żebractwa.

Inny przykład dotyczy miejscowości Janiszów pod Opolem Lubelskim. Tam weryfikowane jest właśnie zgłoszenie o znęcaniu się nad zwierzętami.

Czy zdarza się, że mieszkańcy robią sobie głupie żarty?

- Na początku funkcjonowania programu zdarzały się takie sytuacje, że np. miejsce przekraczania prędkości zaznaczone było w... kościele - dodaje Czapla.

Naczelnik lubelskiego Wydziału Prewencji tłumaczy również, że na wirtualnej mapie zagrożeń nie można zaznaczać np. gwałtów czy zabójstw.

- Mapa nie zastępuje numerów alarmowych. Gdy potrzebujemy pilnej interwencji, niezwłocznie zadzwońmy na numery 112 bądź 997 - przypomina Czapla.

Mapa zagrożeń powstała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ma działać bezterminowo.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.