Miliony znikają razem z lubelskimi pacjentami

Czytaj dalej
Gabriela Bogaczyk

Miliony znikają razem z lubelskimi pacjentami

Gabriela Bogaczyk

264 mln złotych zapłacił lubelski NFZ za leczenie naszych pacjentów w innych regionach Polski.

94 tys. mieszkańców woj. lubelskiego zdecydowało się w zeszłym roku na leczenie w innych województwach. Lubelski NFZ zapłacił za to w sumie 264 mln złotych.

Fundusz tłumaczy, że przyczyny migracji pacjentów są bardzo różne. Na przykład dużo osób uczy się lub pracuje poza naszym województwem i tam korzysta z usług stomatologa czy fizjoterapeuty.

Z kolei osoby mieszkające na pograniczu regionów często wybierają szpitale w sąsiednich województwach, bo mają do nich bliżej.

Dlaczego jeszcze wyjeżdżamy do innych regionów?

- Niektóre wysokospecjalistyczne procedury medyczne nie są wykonywane w lubelskich placówkach. W takich sytuacjach pacjenci kierowani są do ośrodków poza Lubelszczyzną - wyjaśnia Małgorzata Bartoszek, rzecznik lubelskiego NFZ.

I precyzuje, że chodzi np. o kardiochirurgię dziecięcą, przeszczepy serca czy wątroby.

- Dużo świadczeń wykonywanych jest też mieszkańcom Lubelszczyzny w stanach nagłych, np. hospitalizacje związane z porodem, zawałem czy wypadkiem - dodaje rzeczniczka.

Zaznaczmy, że na leczenie do woj. lubelskiego przyjeżdżają również mieszkańcy innych regionów. Najwięcej z Mazowsza, Podkarpacia i Świętokrzyskiego.

Łącznie zostawili u nas 165 mln złotych, czyli o 100 mln mniej niż lubelski NFZ zapłacił za nasze leczenie w innych regionach Polski.

Pacjenci przyjeżdżają na Lubelszczyznę głównie na zabiegi neurochirurgiczne do szpitala przy ul. Jaczewskiego.

Popularnością cieszą się też zabiegi okulistyczne w SPSK1 (przeszczepy rogówki, operacje zaćmy), chirurgia naczyniowa w SPSK1 (leczenie tętniaka aorty) oraz chirurgia plastyczna w szpitalu w Łęcznej.

- Przypominam również, że pacjent ma możliwość wyboru placówki medycznej, w której chce się leczyć, na terenie całego kraju - dodaje Bartoszek z lubelskiego NFZ.

Arkadiusza Bratkowskiego, członka Zarządu Województwa, cieszy fakt, że przyjeżdżają do nas pacjenci z innych regionów, ale...

- Najlepiej byłoby, gdyby te wyniki się bilansowały i nasze województwo nie zostawiało pieniędzy szpitalom poza Lubelszczyzną - dodaje Bratkowski.

Migracje pacjentów trwają w najlepsze

W zeszłym roku najczęściej mieszkańcy woj. lubelskiego leczyli się w woj. mazowieckim, podkarpackim i małopolskim.

- Badania socjologiczne wskazują, że wzrasta mobilność pacjentów. Niektórzy szukają opieki medycznej w innych regionach Polski, bo uważają, że tam jest wyższy standard leczenia. Np. Poznań słynie z ortopedii, Śląsk z kardiochirurgii i okulistyki, a Otwock z ośrodka traumatologii - mówi prof. Włodzimierz Piąt-kowski, socjolog medycyny.

Ten proces działa również w drugą stronę, bo na Lubelszczyznę trafiają pacjenci z innych regionów. Przyjeżdżają m.in. na zabiegi z neurochirurgii.

- Specjalizujemy się w unikalnych operacjach, które wykonaliśmy jako pierwsi lub które rozwijaliśmy z sukcesami w Polsce. Dlatego neurochirurdzy z innych ośrodków kierują do nas pacjentów w trudnych przypadkach. Poza tym podejmujemy się zabiegów, które z ekonomicznego punktu widzenia są mało opłacalne, więc inne szpitale w Polsce ich nie wykonują i odsyłają pacjentów do nas - wyjaśnia prof. Tomasz Trojanowski, szef kliniki neurochirurgii w SPSK4.

Prof. Piotr Książek z Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że lubelscy lekarze znani są w Polsce i na świecie.

- Nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o medycynę - dodaje prof. Książek.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.