MKS Selgros bez formy w decydującym momencie sezonu

Czytaj dalej
Krzysztof Nowacki

MKS Selgros bez formy w decydującym momencie sezonu

Krzysztof Nowacki

Walczące o 20. mistrzostwo Polski piłkarki ręczne MKS Selgros przegrały pięć z dziewięciu ostatnich meczów (w PGNiG Superlidze i Pucharze Polski) i tracą do lidera cztery punkty, a w ich grze trudno doszukać się pozytywów. - Odkąd jestem w Lublinie, nie pamiętam takiej czarnej serii – przyznała po jednej z porażek Weronika Gawlik, kapitan lubelskiej drużyny.

W środę, w ligowym klasyku, MKS podejmie w hali Globus Zagłębie Lubin, które na te mecze zawsze dodatkowo się motywuje. Natomiast lubelskie zawodniczki miało zmotywować spotkanie drużyny, sztabu szkoleniowego oraz władz klubu. Dodajmy, kolejne już takie spotkanie.

W tym sezonie władze klubu już raz zareagowały na słabe wyniki. W październiku zwolniono trenerkę Sabinę Włodek (przeważyła porażka w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń z amatorskim zespołem z Włoch), a jej miejsce zajął Neven Hrupec. Chorwat przyjechał do Lublina z Rumunii, gdzie prowadził bankrutującą drużynę CSM Ploiesti.

Po łatwych meczach w styczniu i lutym, gdy MKS Selgros spotykał się z najsłabszymi zespołami w lidze, od kilku tygodni gra drużyny rozczarowuje. - Nie doszukiwałbym się problemów w relacjach trenera z zawodniczkami. Nie dostrzegam żadnego konfliktu – twierdzi prezes. – Treningi wyglądają profesjonalnie. Jest zaangażowanie i pełna mobilizacja. Trener zawsze przygotowuje zagrywki pod najbliższego przeciwnika i trudno powiedzieć skąd tak duży spadek formy. Gra każdej zawodniczki jest szczegółowo omawiana – dodaje Lipiec.

- Brakuje zawodniczek, które decydowałyby o grze zespołu - uważa Edward Jankowski, który przez 16 lat, jako pierwszy lub drugi trener, zdobywał z lubelską drużyną medale mistrzostw Polski. - Gęga jest pierwszym „rzutkiem”, ale gra strasznie nieregularnie. Bożović na początku nieźle się prezentowała, ale rywale ją poznali, a ona potrafi rzucić jedynie siłowo. Brakuje Kristy, bo więcej dałaby drużynie niż Bożović. Drabik jest mocna w obronie, ale w ataku mało wykorzystywana. Tylko Gęga z nią współpracuje. Brakuje też myśli taktycznej. Zespół gra praktycznie tylko dwie zagrywki – twierdzi Jankowski.

MKS Selgros bez formy w decydującym momencie sezonu

Były szkoleniowiec MKS zwraca także uwagę na coraz mniejszą liczbę zdobywanych bramek. W niedawnym meczu w Koszalinie lublinianki rzuciły 22, a tydzień później w Szczecinie 21 bramek. – Nasza średnia zawsze wynosiła około 30 bramek. To świadczy, że brakuje kontry, z której trzeba dorzucić siedem, osiem i wtedy będzie 30 „na liczniku” – dodaje.

Wydaje się jednak, że problem leży nie tylko po stronie rozwiązań taktycznych. – Zespół jest nieprzygotowany motorycznie do najważniejszej części sezonu – twierdzi Jankowski.
W październiku razem z Hrupcem do Lublina przyjechał jego asystent Nicola Golub, który przejął obowiązki Dariusza Szymczuka, odpowiadającego za przygotowanie fizyczne.

- Trener Hrupec ma inną wizję prowadzenia treningów, niż miała Sabina Włodek. Jego metody są zbliżone to systemu skandynawskiego. Jest więcej ćwiczeń opartych na fragmentach gry, a może mniej zajęć typowo siłowych. Chociaż są też treningi mocniejsze, trudniejsze dla dziewczyn pod względem fizycznym – mówi Lipiec.

Chorwat podpisał z MKS umowę do czerwca 2018 roku. Czy klub pozwoli mu wypełnić kontrakt do końca? – To jeszcze nie jest odpowiedni moment na takie pytanie. Będziemy rozpatrywać za i przeciw, spotkamy się także z trenerem i przedyskutujemy to, co się stało. Chociaż, jak każda spółka, mamy w obwodzie plan B. Obecnie jednak w pracy trenera nie widzimy problemu – podkreśla Lipiec.

Kto mógłby zastąpić Chorwata? W przeszłości do lubelskiej drużyny przymierzany był Leszek Krowicki, obecnie selekcjoner reprezentacji Polski. Szkoleniowiec od 12 lat pracuje w niemieckim VfL Oldenburg, ale zdecydował, że po tym sezonie rozwiąże kontrakt. Krowicki zapowiedział wprawdzie, że chce skupić się wyłącznie na prowadzeniu reprezentacji, ale kierowanie kadrą nie wyklucza pracy z zespołem klubowym (selekcjonerem reprezentacji mężczyzn jest trener mistrzów Polski Vive Tauronu Kielce).

- Przypominam, że w poprzednim sezonie, na początku stycznia, mieliśmy podobny kryzys. Także przytrafiły się nam dwie, trzy niespodziewane porażki. Szukano przyczyn, ale żadna drużyna nie jest w stanie grać przez cały sezon bez chwilowej zniżki formy. U nas przytrafiła się w tym momencie. Może po kilku miesiącach pracy z nowym trenerem organizmy zawodniczek odczuwają trudy tych treningów? Rozmawialiśmy o tym i zespół powoli schodzi z obciążeń. Mamy nadzieję, że niedługo zaowocuje to lepszą grą – uważa prezes lubelskiego klubu.

Przed środowym meczem z Zagłębiem Lubin szczypiornistki MKS Selgros tracą do lidera tabeli, Vistalu Gdynia, cztery punkty. Mistrzostwo Polski zaczyna się wymykać z rąk, a klub poczynił już kroki, aby wzmocnić drużynę przed jesienną walką o Ligę Mistrzyń. Zakontraktowano m.in. reprezentacyjną rozgrywającą Kingę Achruk, której powrót do polskiej ligi jest największym transferowym hitem ostatnich lat. Pochodząca z Kraśnika szczypiornistka dołączy do MKS Selgros latem, ale jeśli Lublin nie zdobędzie złotego medalu, Achruk straci szansę gry w Champions League.

Krzysztof Nowacki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.