Młody lubelski sędzia coraz wyżej w hierarchii arbitrów

Czytaj dalej
Fot. Piotr Wołowik
Paweł Żurek

Młody lubelski sędzia coraz wyżej w hierarchii arbitrów

Paweł Żurek

Kwietniowy półfinał Pucharu Polski poprowadził sędzia, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej pracował w III lidze. To Wojciech Myć z Lublina.

Mecz Arki Gdynia z Wigrami Suwałki był jak do tej pory najważniejszym spotkaniem, do jakiego został wyznaczony 28-latek. Jednak już teraz otwarcie mówi się, że wkrótce będzie rozdzielał zespoły grające w I lidze lub Ekstraklasie.

- Gdy sędziował mecze na niższych poziomach było widać, że zajdzie daleko. Nie bał się, podejmował odważne decyzje, świetnie czuł grę - chwali lubelskiego arbitra Artur Gadzicki, trener AZS UMCS Lublin Futsal Team, z którym Myć występował na boisku.

Lublinianin przez pięć lat studiów grał właśnie w uczelnianej drużynie futsalowej. Swoje występy zakończył w 2014 roku, po czym rozpoczął pracę jako... trener personalny na siłowni. Potężnie zbudowany Myć łączył nowy zawód z sędziowaniem w meczach lig okręgowych. W następnym sezonie został już wyznaczony do meczów III ligi.

- Wojtek grał na boiskach trawiastych i w futsal, co pomogło mu lepiej rozumieć to, w jaki sposób myśli piłkarz. Występy na hali na pewno nauczyły go dużo szybszej reakcji. To potem widać na boisku, kiedy dochodzi do sytuacji „stykowych” - tłumaczy trener Gadzicki.

W sezonie 2015/2016 Myć sędziował w 12 meczach III ligi. Szybko jednak piął się w hierarchii sędziowskiej. W obecnych rozgrywkach arbiter z Lublina był dotychczas rozjemcą 14 rywalizacji, w tym siedmiu na poziomie drugoligowym. Młody sędzia został wyznaczony m.in. do istotnego meczu dwóch bezpośrednich rywali o awans do I ligi - Odry Opole i Rakowa Częstochowa. Występy 28-latka były na tyle udane, że 4 kwietnia wyszedł w roli arbitra na spotkanie Arki Gdynia z Wigrami Suwałki w półfinale Pucharu Polski. Mecz zakończył się wynikiem 2:4, a sam Myć, pomimo kilku trudnych do oceny sytuacji, zebrał dobre recenzje od obserwatorów.

Wybór młodego sędziego do meczu takiej rangi odbił się szerokim echem w środowisku piłkarskim. - W obsadzie nie ma przypadku - powiedział portalowi sportowefakty.wp.pl Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Zbigniew Przesmycki. - Wojciech Myć należy do grupy sędziów TOP Amator. Dokładnie śledzimy występy każdego arbitra znajdującego się w tej grupie. To bardzo perspektywiczny, obiecujący i znakomicie przygotowany fizycznie sędzia - uzupełnił Przesmycki.

Ten wybór nie zdziwił też Zbigniewa Bartnika, prezesa Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.

- W zeszłym roku byliśmy na spotkaniu w Świdniku i widzieliśmy Wojtka w akcji. Prezes Przesmycki od razu podkreślał, że jest bardzo zadowolony z jego pracy. To wzorowy profesjonalista - mówi prezes LZPN i dodaje: - To dobry przykład dla obiecujących sędziów , jak np. Karol Iwanowicz.

Sam Myć nie chce komentować szumu wokół swojej osoby. - Na wywiady jest dużo za wcześnie. Nie byłoby o czym opowiadać. Póki co, skupiam się na ciężkiej pracy - mówi lublinianin.

Paweł Żurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.