MON będzie militaryzować szkoły

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Joanna Labuda

MON będzie militaryzować szkoły

Joanna Labuda

Ministerstwo Obrony Narodowej utworzy w każdym powiecie klasy wojskowe. Opozycja krytykuje zmiany, przekonując, że to powrót do dawnego systemu.

Na terenie poznańskich koszar wojskowych uczniowie klas mundurowych wielkopolskich szkół ponadgimnazjalnych walczyli w zawodach z musztry. Jak się okazuje, Ministerstwo Obrony Narodowej szykuje dla nich oraz innych szkół duże zmiany. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceminister Michał Dworczyk zapowiedział, że MON chce utworzyć co najmniej jedną taką klasę w każdym powiecie, a już od września w 50 placówkach w całym kraju ruszy specjalny program pilotażowy.

Zmarnowany potencjał?

Według wiceministra Dworczyka zmiany są konieczne, bo część klas wyróżnia tylko to, że uczniowie raz w tygodniu zakładają mundur, przez co marnuje się potencjał młodzieży zainteresowanej wojskiem. Polityk twierdzi, że wprowadzając nowy system, Prawo i Sprawiedliwość chce ułatwić absolwentom takich klas dostęp do służby wojskowej. Natomiast jeżeli wybiorą oni inna ścieżkę edukacji, daje to możliwość wzięcia udział w szkoleniu poligonowym, po którym uczeń złoży przysięgę i zostanie przeniesiony do rezerwy.

W niektórych wielkopolskich szkołach ponadgimnazjalnych już od kilku lat funkcjonują klasy wojskowe. W Zespole Szkół im. H. Cegielskiego w Rogoźnie nabór trwa od czterech lat.

– Uczniowie klasy wojskowej, która była utworzona jako pierwsza, właśnie w tym tygodniu kończą edukację. Trzeba przyznać, że już sam mundur wzbudza zainteresowanie młodzieży. Dzięki temu szkoła jest atrakcyjniejsza dla uczniów, a i nauczyciele mają zagwarantowaną pracę

– przyznaje Romana Węgrzak, dyrektorka szkoły.

Nowe pomysły MON-u krytycznie oceniają posłowie opozycji. Jak mówi Waldy Dzikowski, poseł Platformy Obywatelskiej z Poznania, gdyby PO zwyciężyło w kolejnych wyborach, partia nie kontynuowałaby takiej polityki.

– Dzisiaj najważniejszy jest nasz sojusz z NATO i o to trzeba opierać budowę strategii bezpieczeństwa państwa militarnego. To armia zawodowa musi być jak najlepiej wyszkolona, aby ewentualnie w pierwszym uderzeniu zatrzymała odziały specjalne wroga. Dziś jest dostęp do wszelkich informacji i młodzież wie, czym jest wojsko.

Wchodzenie ze szkoleniem uczniów do szkół przypomina mi poprzedni system oparty na doktrynie wojennej, rosyjskiej: będziemy długo iść, wszyscy musimy być wyszkoleni – komentuje Waldy Dzikowski.

– To kolejny projekt, który ma charakter proobronny – w tym wypadku jest związany z edukacją. Pomysł jest uzależniony od tego, jakie będzie rzeczywiste zainteresowanie młodzieży, ale myślę, że w ostatnich latach młodzi ludzie coraz bardziej interesują się obronnością kraju – mówi natomiast poseł Bartłomiej Wróblewski z PiS.

Obrona Terytorialna

To nie koniec zmian zaplanowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Szef resortu Antoni Macierewicz podjął decyzję o przyspieszeniu budowy struktur Wojsk Obrony Terytorialnej na Śląsku i w Wielkopolsce. WOT w tych województwach powstanie w 2018 roku, czyli rok wcześniej niż zapowiadano.

– Na tę chwilę, służbą w Wojskach Obrony Terytorialnej, z administrowanego przez Wojskową Komendę Uzupełnień w Poznaniu terenu, zainteresowanych jest ok. 180 kandydatów. Wyrazili oni wolę odbywania tej formy służby wojskowej na piśmie

– mówi mjr Robert Głośnicki z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Poznaniu.

Jak już pisaliśmy, MON kusi kandydatów różnymi przywilejami. Chodzi m.in. o dopłaty do nauki i wyrównanie start w pensji, poniesionych w wyniku pełnienia służby. Docelowo w WOT ma służyć około 53 tys. żołnierzy, których służba będzie trwać od roku do 6 lat z możliwością przedłużenia. Według posła Bartłomieja Wróblewskiego ma to wzmocnić polskie wojsko.

– Nie przez przypadek tego typu formacje funkcjonują w wielu państwach zachodnich, jak Stany Zjednoczone czy Szwajcaria. Mamy nieliczną armię i nie mam wątpliwości, że to ją wzmocni – twierdzi polityk.

Z tym nie zgadza się z kolei Waldy Dzikowski, który mówi wprost:

– Antoni Macierewicz tworzy swoją prywatną armię, czym osłabia armię zawodową. Dobiera oficerów wysokiej rangi, także z oddziałów specjalnych do Wojsk Obrony Terytorialnej. Mnie się przypominają czasy, kiedy sam jeszcze byłem w wojsku. Obrona terytorialna kraju za poprzedniego systemu była żałosna. To, co robi PiS przypomina powrót do dawnych czasów

– mówi Waldy Dzikowski.

Joanna Labuda

Komentarze

4
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

brygadjer

Wojna

Polihistor

którzy rozumieją, że Unia nas nie NAKARMI, a NATO (rozumiane jako bliżej nieokreśleni "oni") nie OBRONI - jak to kładziono ludziom przez co najmniej 20 lat do głowy.
Zresztą NATO - to i tak MY sami (między innymi, a w potrzebie - może my TYLKO).
Skądinąd każdy normalny mężczyzna interesuje się wojaczką, a tradycyjnie angażuje ona w Polsce także masę dzielnych kobiet. Byle nie ZAMIAST.
I dobrze.
Chcesz być bezpieczny? Obroń się sam, zanim (ewentualnie) ktoś ci pomoże.
Tych drugich w naszej historii było niewielu (my pomagaliśmy, i owszem - niekiedy całkiem głupio, co się i dziś zdarza, niestety).
Tym więcej ważą dzisiejsze zmiany postaw i nastrojów.
Brawo normalne chłopaki!
Brawo władza, która dostrzega potrzebę - i głęboki sens odpowiedzi na nią!

pacyfista

.. kazdemu pierwszoklasiscie na poczatek nalezy przydzielic pancerfausta i po dwa granaty , zaczepne oczywiscie ...

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.