Morowy serial. Wojna oczami kobiet

Czytaj dalej
Fot. Ewelina Lachowska
Paweł Franczak

Morowy serial. Wojna oczami kobiet

Paweł Franczak

„Wojenne dziewczyny” to żeńska odpowiedź na popularny serial wojenny „Czas honoru”. Zdjęcia powstawały w Lublinie. Pierwszy odcinek obejrzymy w tę niedzielę.

Ewka Fronczak nie należy do kobiet, które mogą świecić przykładem. Młoda dziewczyna z Czerniakowa, bez szkoły, z kryminalną przeszłością (siedziała w przedwojennym więzieniu) i, mówiąc wprost, warszawska złodziejka. Co innego Irka Szczęsna. To przykładna obywatelka z dobrej rodziny. Studiuje chemię (choć wojna przerwała naukę i dziewczyna musi chodzić na komplety), mieszka w jednorodzinnym domu w podwarszawskim Klarysewie.

Ojciec Edmund był urzędnikiem w magistracie, ale powołano go w 1939 roku jako kapitana rezerwy, wkrótce dostał się do niemieckiej niewoli, jej brat działa w konspiracji, ona sama martwi się o los porucznika Kamila Brodzkiego (dodajmy, że matkę Irki gra Danuta Stenka). Do tej trójki doliczmy bogatą z domu Marysię Joachim. Jej familia za-dbała o jej wykształcenie, także to muzyczne, a ona sama zawsze opływała w dostatki, jako że jej ojciec był właścicielem tkalni mechanicznej. Wszystko jednak się kończy, kiedy rodzina zostaje zmuszona do przeniesienia się do getta. Ona sama unika tej przeprowadzki i w 1941 wyjeżdża do Warszawy. - Marysia walczy ze stereotypem artysty jako kogoś, kto jest wrażliwy i myśli o niebieskich migdałach. To, jak jest postrzegana, daje jej siłę - mówi Aleksandra Pisula o odgrywanej przez siebie bohaterce.

Szajka temperamentów

Ewkę gra Vanessa Aleksander, a Irkę - Marta Mazurek. Ich bohaterki pochodzą z kompletnie odmiennych światów i prawdopodobnie nigdy by się nie spotkały, gdyby nie II wojna światowa.

- Tworzymy taką szajkę temperamentów. Każda z nas jest zupełnie inna, pochodzi z innego środowiska. Spotykamy się, ponieważ mamy ten sam cel, czyli będziemy działać w konspiracji oraz walczyć o wolność i ojczyznę - zdradza Vanessa Aleksander, która wcieli się w postać Ewki Fronczak.

Morowy serial. Wojna oczami kobiet
Ola Grochowska

Dziewczyny poznają się dzięki zbiegowi okoliczności. Kiedy Marysia przyjeżdża do stolicy, okazuje się, że zaufany bankier oszukuje jej rodzinę, a na dworcu z resztki pieniędzy okrada ja Ewka. Która zresztą pomaga jej za chwilę, gdy Marysia zostaje zatrzymana przez niemieckiego żandarma. Dziewczyny zwracają się o pomoc do rodziny Irki, gdzie ma mieszkać Marysia, wyśledzona przez folksdojcza Domaraszka.

To ostatnie to streszczenie pierwszego odcinka, który obejrzymy w TVP 1 w najbliższą niedzielę o 20.25. Tym samym „Wojenne dziewczyny” zajmą miejsce w wiosennej ramówce, które w zeszłym roku zajmował serial „Bodo”.

Już nie „Morowe panny”

Pomysł na serial (nazwany początkowo „Morowe panny”) narodził się w firmie producenckiej Akson Studio, a następnie trafił do Telewizji Polskiej. Scenariusz napisał Marek Kreutz, autor między innymi „Pitbulla”, „Londyńczyków” i „Lekarzy”. Początkowo TVP zrezygnowała z realizacji, ale w końcu doszło do porozumienia.

Serial kręcony był na lubelskich ulicach. Reżyser Michał Rogalski postanowił, że Lublin zagra nieistniejącą już Warszawę. Filmowcy zachwycili się naszym Starym Miastem. - Tutaj czuć taki wschodni smak. Trudno to opisać słowami, bo to są małe niuanse, np. światło się inaczej rozkłada - zwraca uwagę reżyser.

Sceny plenerowe kręcono też w Żyrardowie. Wnętrza - w Warszawie i w Piasecznie.

Dla producentów, oprócz oddania realiów wojennych, ważne było stworzenie na ekranie ciekawego portretu psychologicznego całej trójki. - W scenariuszu nie ma heroicznych i patetycznych aktów odwagi. To sytuacje, w których znajdują się dziewczyny, determinują je do wykonywania kolejnych zadań. One nie są superbohaterkami i ikonami. Oglądamy wojnę z innej perspektywy - tłumaczyła w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl serialowa Marysia.

W serialu w role Niemców będą się wcielać niemieccy aktorzy, a w obsadzie, oprócz Danuty Stenki, znajdziemy też Michała Czarneckiego, który gra Witka, brata Irki.

- Łączą go zaszłości z Ewką Fronczakową. Ona jako jedyna na początku jest w konspiracji i ma to dalekosiężne konsekwencje - mówił aktor. - Wydaje mi się, że charakterologicznie Witek chce uchodzić za człowieka zasadniczego i poukładanego, a momentami sili się wręcz na arogancję. Choć zobaczycie państwo, że nie jest mu z tym łatwo i nie zawsze mu się to udaje.

Producent serialu Michał Kwieciński zapewniał w rozmowie z tym samym portalem, że serial ma potencjał.

- Jeśli „Wojenne dziewczyny” przypadną widzom do gustu i polubią oni główne bohaterki, to jest możliwość zrealizowania kilku sezonów - wyjaśniał.

Paweł Franczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.