Może nie oddychać nawet siedem minut. Marcin Baranowski jest wicemistrzem Polski we freedivingu

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Agata Sawczenko

Może nie oddychać nawet siedem minut. Marcin Baranowski jest wicemistrzem Polski we freedivingu

Agata Sawczenko

Kto dłużej wytrzyma pod wodą? Takie zabawy znamy z dzieciństwa. Padały rekordy! Kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt sekund... A do tego później bura od rodziców - bo to przecież niebezpieczne. Marcin Baranowski bez oddychania potrafi wytrzymać ponad 7 minut! A do tego - robi to bezpiecznie. Uprawia freediving i jest tegorocznym wicemistrzem Polski w tej dyscyplinie. Jest jeszcze coś. To profesor, pracujący w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Niedawno przyznano mu ponad milion złotych na nietypowe badania naukowe. Oczywiście, związane z powietrzem i ze sportem. Będzie sprawdzał, jak trening wysokościowy wpływa na naszą wydolność. I czy jedna z substancji, która się wtedy wydziela, może pomóc w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Takich ludzi mamy w Białymstoku!

Freediving? To bardzo stara aktywność - nie ma wątpliwości prof. Marcin Baranowski. - Tak samo stara, jak cała ludzkość. Przecież zanim wynaleziono sprzęt do nurkowania, jedyną możliwością przebywania pod wodą było wstrzymywanie oddechu. Ludzie to robili od tysiącleci: żeby zdobywać pożywienie, poławiać gąbki, perły, małże...

Tak, sprzęt do nurkowania wynaleziono, ale ludzie nadal nurkują, wstrzymując oddech. To właśnie freediving, coraz bardziej popularny sport.

- Na początku zawodnicy skupiali się przede wszystkim na biciu rekordów głębokości. Próbowano wejść jak najgłębiej na wstrzymanym oddechu - opowiada Marcin Baranowski.

To było popularne zwłaszcza w latach 80., po filmie "Wielki błękit", nakręconym na podstawie przeżyć dwóch słynnych nurków: Jacques'a Mayola i Enzo Maiorki.

- Oni zaczęli robić niesamowite rzeczy, które nie mieściły się w głowach lekarzom, fizjologom. Uważano, że człowiek nie jest w stanie zejść tak głęboko na wstrzymanym oddechu. Że to grozi zmiażdżeniem klatki piersiowej, śmiercią - wspomina Marcin Baranowski.

A ludzie? Starali się oszukać naturę. I próbowali bić spektakularne rekordy.
Potem to nurkowanie przyjęło już formę sportu, z określonymi zasadami, przepisami, federacjami.

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.