MŚ siatkarzy. Największa impreza roku na razie bez wielkich emocji, ale z niepotrzebnymi kontrowersjami

Czytaj dalej
Fot. Sylwia Dabrowa
Artur Bogacki

MŚ siatkarzy. Największa impreza roku na razie bez wielkich emocji, ale z niepotrzebnymi kontrowersjami

Artur Bogacki

Dobiega końca faza grupowa mistrzostw świata siatkarzy 2022, które odbywają się w Polsce i Słowenii. Zmieniona formuła najważniejszych zawodów sezonu sprawiła, że większość meczów jest po prostu... mało emocjonująca. Imprezę wizerunkowo ratują kibice w naszym kraju.

Przypomnijmy - mistrzostwa świata miały się odbyć w Rosji, ale po zbrojnym ataku tego kraju na Ukrainę Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) odebrała agresorowi prawo organizacji imprezy. Szukano nowego miejsca, ostatecznie w marcu, na niespełna pół roku przed zawodami, zdecydowano się na Polskę i Słowenię.

Słaba promocja siatkówki. Dużo wyników 3:0 w MŚ 2022

Patrząc od strony sportowej, na razie nie ma się czym zachwycać. Na jakość siatkarskiego widowiska wpływ ma też inna formuła MŚ. Wcześniej były 4 grupy po 6 zespołów, więc siłą rzeczy bezpośrednich starć drużyn ze światowej czołówki było więcej. Teraz to 6 grup po 4 zespoły, co skutkuje mniej wyrównanym poziomem i „szybkimi” meczami. Reprezentacji, które na MŚ przyjechały „po naukę”, nie brakuje, a trwające ledwie godzinę i kilkanaście minut spotkanie Polska - Meksyk dobrej promocji siatkówce raczej nie zrobi. Sztab naszej kadry jednak się takim obrotem spraw nie zmartwił. Siatkarze przed hitowym starciem z USA (w poniedziałek późnym wieczorem) nie przemęczali się, a szansę gry dostali zmiennicy, w tym debiutanci w MŚ.

Co ciekawe, mundial paradoksalnie zaczął się od konkretnego show, bo niesamowity przebieg miał mecz otwarcia: Brazylia - Kuba. Faworyzowani „Canarinhos”, kandydaci do podium, z trudem zwyciężyli 3:2 (przegrali dwa pierwsze sety, a decydującego wygrali na przewagi). W dwóch pełnych kolejkach MŚ (do poniedziałku) z 24 spotkań (na 52 planowanych w całych MŚ) aż 18 zakończyło się wynikami 3:0...

Tie-breaków, które tworzą największe emocje, było ledwie 4.

Patrząc na poszczególne grupy, najgoręcej jest w grupie F w Lubalnie, gdzie dwie porażki po 2:3 doznała Argentyna. Jeśli w środę zespół brązowych medalistów olimpijskich nie wygra z teoretycznie najsłabszym w tej stawce Egiptem (a ten zespół urwał seta Iranowi), to pożegna się z turniejem. Przegrane Argentyńczyków to do poniedziałku jedyne rozstrzygnięcia, które zakwalifikować można do kategorii niespodzianek. Choć z drugiej strony - drużyny, które ich pokonały, to bynajmniej nie outsiderzy: Iran i Holandia (Nimir Abdel-Aziz po dwóch kolejkach jest zdecydowanym liderem klasyfikacji najlepiej punktujących - 54 pkt).

W MŚ siatkarzy 2022 FIVB „pomaga” Polsce i Słowenii

W kwestii organizacji MŚ jest jeszcze jedna kontrowersja. FIVB ustaliła, że w fazie pucharowej drużyny gospodarzy (Polska i Słowenia) będą uprzywilejowane. Po awansie, bez względu na wyniki, zostaną rozstawione na dwóch pierwszych miejscach, więc w 1/8 finału trafią na teoretycznie najsłabszych rywali.

To oczywiście wzburzyło inne ekipy, choć - jak przyznał prezes PZPS Sebastian Świderski - nasza federacja o taki bonus zabiegała. Niemniej na tym skorzystała, bo po dwóch meczach zapewniła sobie awans i nawet jeśli nie wygra grupy, to będzie w bardzo korzystnym położeniu w pucharowej drabince. Co więcej, ewentualna porażka we wtorek z USA „ułatwiłaby” nam drogę do strefy medalowej - z grona potencjalnych rywali w ćwierćfinale ubyłby bowiem właśnie mocny amerykański team, który przystąpiłby do fazy pucharowej z wyższej pozycji (Polska i tak z 1. lub 2.). Tylko czy takie kalkulacje są warte zachodu?

- Wolałbym się do tych opinii nie odnosić - zaznaczył przyjmujący naszej reprezentacji Kamil Semeniuk. - Myślę, że każdy system w każdym turnieju ma jakieś plusy i minusy. W tych mistrzostwach świata też jest tak, że można się gdzieś w pewnym momencie ustawić, aby mieć łatwiejszą drogę do strefy medalowej.

My, siatkarze, skupiamy się jednak na graniu, a nie na kalkulacjach. Zresztą grając przed polską publicznością przy wypełnionej do ostatniego miejsca hali, robi się wszystko, by grać jak najlepiej - dodał Semeniuk

Być może FIVB chciała w ten sposób „podziękować” dwóm krajom za trud włożony w organizację MŚ w niecodziennej sytuacji. Wizerunkowo jednak zrobiła im i sobie pewną krzywdę, niesmak pozostał. To zresztą nie pierwszy przypadek kontrowersyjnych pomysł władz światowej federacji. W przeszłości zmian w regulaminie dokonywano nawet w trakcie MŚ, by faworyzować gospodarzy.

W MŚ 2022 kibice z Polski i Ukrainy nie zawodzą

Wątpliwości w kwestii organizacji jest więcej. Ograniczenie fazy grupowej do dwóch ośrodków - Lublana i Katowice - „zagęściło” terminarz. O ile w Polsce są tylko dwie grupy i po dwa spotkania dziennie (czyli standard w przypadku takich imprez; w dodatku z dużym zainteresowaniem kibiców), to w Słowenii jest problem. Są tam aż 4 mecze dziennie, a na przyjęcie takiej dawki siatkówki mało który z fanów jest przygotowany. Trybuny zazwyczaj świecą pustkami (oczywiście nie dotyczy to starć z udziałem gospodarzy).

W Spodku natomiast na wieczornych meczach Polaków trybuny pękają w szwach. Na spotkaniach drugiej katowickiej grupy też jest gorący doping, bo swoją drużynę wspierają Ukraińcy.

Artur Bogacki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.