Muzeum z ograniczoną działalnością

Czytaj dalej
Fot. Piotr Hukało
Marek Adamkowicz

Muzeum z ograniczoną działalnością

Marek Adamkowicz

Przed otwarciem Muzeum II Wojny Światowej rozmawiamy z dr. Januszem Marszalcem, zastępcą dyrektora


Muzeum z ograniczoną działalnością
Piotr Hukało Janusz Marszalec

Długo przyszło nam czekać na tę informację, ale nareszcie znamy datę udostępnienia zwiedzającym Muzeum II Wojny Światowej.
Jeżeli nie stanie się nic niespodziewanego, to muzeum zostanie otwarte w czwartek, 23 marca o godzinie 10.

Będzie z tej okazji feta?
Nie przewidujemy żadnej gali, żadnej uroczystości. No może poza krótkim przywitaniem pierwszych gości. Po prostu otworzymy kasy i zaprosimy zwiedzających do środka.

Wcześniej były zapowiedzi, że na otwarcie zaproszony zostanie wicepremier i minister kultury profesor Piotr Gliński.
Słowa dotrzymujemy, są zaproszenia. Chcielibyśmy, aby zaszczycił nas zarówno wicepremier Piotr Gliński, jak i wiceminister Jarosław Sellin. Byłaby to okazja, żeby zobaczyli ukończone już dzieło i w ten sposób wyrobili sobie o nim zdanie.

Do tej pory szefostwo resortu przypominało, że termin otwarcia muzeum był wielokrotnie przekładany i że inwestycja pochłonęła więcej środków, niż planowano.
To prawda, że nie wszystko poszło zgodnie z pierwotnym planem, ale też budowa naszej siedziby była wyzwaniem na niespotykaną skalę, przynajmniej gdy chodzi o polskie muzealnictwo. Dzisiaj z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że warto było podjąć ten trud. Zbieramy owoce kilkuletniej pracy, mając ogromną satysfakcję z tego, co udało się zrobić i to nie tylko dzięki zaangażowaniu dyrekcji, ale też pracowników, którzy - każdy w swoim zakresie - tworzyli to wielkie dzieło. Sprawiliśmy, że to, co było jedynie rozrysowanym na papierze projektem czy też wizualizacją komputerową, nabrało realnych kształtów. Co więcej, ta zmaterializowana wystawa przerosła nasze wyobrażenia. Duża w tym zasługa darczyńców, którzy nam zawierzyli i przekazali bezcenne eksponaty. To pokazuje, że Muzeum II Wojny powstało ze społecznej potrzeby i z tej samej potrzeby było bronione przed pochopną, nieprzemyślaną decyzją ministra kultury o połączeniu z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939.

Akurat sprawa połączenia nie została rozstrzygnięta definitywnie. Sprawę ma rozpatrzyć sąd. Wiadomo, kiedy to się stanie?
Nie zostaliśmy poinformowani o terminie rozprawy.

Dyskusja o połączeniu obu placówek często jest przedstawiana jako spór o kształt wystawy stałej i związane z tym pytanie: czy II wojnę światową pokazywać „uniwersalistycznie”, czy przez pryzmat doświadczeń polskich?

Powiem tak: z perspektywy dotychczasowych recenzji mogę stwierdzić, że wystawa pokazuje II wojnę światową w sposób, który pokazuje doświadczenia polskie, a jednocześnie zawiera przesłanie uniwersalne. Pozytywnie na temat wystawy wypowiadają się zarówno kombatanci i specjaliści - historycy czy architekci, jak i kilka tysięcy gości, którzy obejrzeli ekspozycję przy okazji dni otwartych muzeum. Śmiem twierdzić, że po raz pierwszy od czasu zakończenia wojny światowej mówimy o niej głosem, który jest słyszany na świecie. To kapitał, którego nie możemy roztrwonić.

Najbliższe miesiące pokażą, na ile trafne były obliczenia dotyczące kosztów utrzymania placówki

Sęk w tym, że muzeum brakuje prawdziwego kapitału. Nie jest tajemnicą, że Ministerstwo Kultury przydzieliło wam mniej pieniędzy, niż wnioskowaliście.

Według naszych szacunków, na normalne funkcjonowanie Muzeum II Wojny Światowej potrzebnych jest rocznie około 20 milionów złotych. My dostaliśmy jedynie nieco ponad 11,5 miliona, co nie daje możliwości normalnego funkcjonowania, a wręcz grozi degradacją techniczną nowo wybudowanego budynku. Nie mówię już o takich „drobiazgach” jak działalność merytoryczna: edukacyjna, naukowa, wydawnicza czy upamiętniająca wydarzenia historyczne. Nie ma na nią żadnych środków! Nie powstanie żadna wystawa czasowa, nie jesteśmy nawet w stanie wysłać pracowników po odbiór eksponatów do Krakowa! Cała dotacja przyznana nam przez ministerstwo zostanie zużyta na utrzymanie wystawy głównej i zabezpieczenie kolekcji muzealnej. To są nasze priorytety. Musimy zrobić wszystko, aby stan przekazanych nam zabytków się nie pogorszył. Liczymy się z tym, że w pewnym momencie będziemy musieli zamknąć wystawę stałą. Szansą na poprawę bilansu finansowego jest wynajem części hotelowej, restauracyjnej czy konferencyjnej, ale powiedzmy sobie szczerze: to nie wystarczy na utrzymanie placówki na poziomie, na jakim byśmy chcieli. Najbliższe miesiące będą czasem, w którym przekonamy się, na ile trafne były obliczenia związane z kosztami eksploatacji obiektu. Obawiamy się o los muzeum i mamy nadzieję, że władze nie zmarnują jego wielkiego potencjału. Dzisiaj mówi o nim cały świat! Mimo czarnych chmur kłębiących się nad placem Bartoszewskiego, muzeum ze swym humanistycznym przesłaniem już jest w świecie symbolem polskiego szacunku do przeszłości, a także drogowskazem na przyszłość. Tych słów nie wypowiedziałbym, gdybym nie widział reakcji ludzi odwiedzających naszą wystawę w czasie dni otwartych.

Marek Adamkowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.