Na pl. Litewskim zieleń przegrała z betonem

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Małgorzata Szlachetka

Na pl. Litewskim zieleń przegrała z betonem

Małgorzata Szlachetka

Dendrolog o nowym placu Litewskim: To jest inwazja betonu, a nie miejsce stworzone z myślą o zieleni. Projektant: Mogę stanąć do pojedynku z każdym, kto powie, że zatraciliśmy parkowy charakter placu.

W jakiej kondycji są drzewa na placu Litewskim po remoncie? To pytanie zadaliśmy specjaliście. - Zacznijmy od tego, że zieleń została zredukowana o 20 - 30 procent. Praktycznie nie ma niskiej zieleni. Efekt? Dużo mniej miejsc zacienionych, przyjaznych odpoczynkowi w upały - komentuje Jerzy Rachwald, znany lubelski dendrolog, biegły sądowy z zakresu ochrony przyrody.

Nasz rozmówca szczególnie martwi się o przyszłość drzew, które wcześniej rosły na trawniku, a obecnie wolna przestrzeń wokół ich pnia jest ograniczona opaskami z kostki brukowej lub granitowych płyt.

- Nie mam wątpliwości, że rosnący w takim „kółku” jawor przy pomniku Unii Lubelskiej jest praktycznie spisany na straty. Już teraz ma przerzedzoną koronę, a będzie jeszcze gorzej. Tak samo obudowane zostały korzenie dębu szypułkowego przy ulicy 3 Maja czy kasztanowca białego rosnącego obok nowej toalety - wylicza Jerzy Rachwald.

Krytykuje też lokalizację dodatkowej alejki, biegnącej z tyłu pomnika Unii Lubelskiej. - Nie rozumiem, kto zdecydował, aby kłaść chodnik tak blisko korzeni. Obawiam się, że trzy piękne klony dobrze na tym nie wyjdą - komentuje dendrolog.

W czasie spaceru Rachwald pokazuje drzewa, które już teraz wydają się być w gorszej kondycji, na przykład dwa jesiony obok gmachu Instytutu Psychologii UMCS. Dendrolog mówi, że „mają znaczny procent uschniętych gałązek, co świadczy o niedoborze wody”. - Im starsze drzewo, tych gorzej znosi każdą zmianę warunków, nawet dwumetrowy chodnik przy korzeniach może okazać się zabójczy. Wtedy marniejący egzemplarz wymaga leczenia, a za pięć lat czeka go wycinka ze względu na bezpieczeństwo ludzi - tłumaczy.

Część drzew rosnących z boku siedziby Wydziału Politologii UMCS musiała ustąpić miejsca drodze pożarowej.

- Przy niej, w miejscu, gdzie został trójkątny trawniczek, rósł bardzo piękny klon tatarski. Naprawdę warty wszelkiej ochrony, bo to rzadko spotykany gatunek - nie ma wątpliwości Jerzy Rachwald. I dodaje: - Po prostu mi go po ludzku go żal.

Nasz ekspert nie jest też zwolennikiem nowej formy placu Krąpca, remontowanego razem z pl. Litewskim. - Pustynia przełamana kępą bratków, od których trudno spodziewać się cienia. Znowu widzimy drzewa ograniczone chodnikami. Błędem było też umieszczenie nowych kasztanowców w cieniu koron jaworów, bo taka sadzonka nie przetrwa - zaznacza.

Na plus Jerzy Rachwald ocenia pozostawienie drzew za pałacami, od strony ulicy Radziwiłłowskiej i zaprojektowanie szpaleru grabów przy hotelu Europa. - Dzięki niemu mamy ładną oś widokową na kościół pw. św. Piotra i Pawła - ocenia.

Co do nowego szpaleru kasztanowców różowych wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia zwraca uwagę na jeden szczegół.
- Wydaje się, że na razie mają dość wolnej przestrzeni, ale nie rozumiem dlaczego zostały obsadzone krzewami wysysa-jącymi z ziemi wilgoć, a nie trawą - ocenia Jerzy Rachwald.

Co na to architekt Jacek Ciepliński, który jest współautorem projektu placu Litewskiego w nowej odsłonie? - Oczywiście każdy dendrolog ma jakąś wizję i trudno mi jest z nią dyskutować. Naszym zadaniem było sprawienie, aby plac Litewski we frontowej części był funkcjonalną przestrzenią na uroczystości. Jeśli wycinaliśmy drzewa, to tylko chore i zagrażające, większym przyglądając się siedem razy przed usunięciem - odpowiada Jacek Ciepliński.

Projektant placu Litewskiego dodaje, że posadzone w czasie remontu drzewa mają podziemny system nawadniania, w formie cienkich rurek. - Przy pomniku Unii Lubelskiej są zraszacze, uruchamiające się automatycznie. Podobnie w pozostałych, parkowych częściach placu. Z wyjątkiem trawników przy stacji meteo, żeby wilgotne powietrze nie zaburzało pomiarów - wyjaśnia Ciepliński. Dodaje, że drewniany taras przed Instytutem Psychologii UMCS ma mieć „przepuszczalną nawierzchnię”, dzięki której woda będzie spływać do korzeni rosnących tam pomnikowych dębów. - Taras drzewom nie zaszkodzi. Ażurowa będzie też gumowa nawierzchnia placu zabaw - mówi Ciepliński.

Pytany o brak niskiej zieleni architekt odpowiedział: - Dzikie mirabelki i krzaki nie dodawały placowi uroku.

Plac Litewski formalnie nadal jest zamkniętym placem budowy, właśnie trwają odbiory inwestycji. Wycinki objęły 87 drzew i 640 mkw. krzewów. - Zarówno drzewa istniejące, jak i nowo posadzone na placu Krąpca, jak i Litewskim rosną w gruncie, a nowe alejki zaprojektowane zostały poza zasięgiem koron drzew i systemów korzeniowych - zapewnia Joanna Bobowska z zespołu prasowego Urzędu Miasta Lublin.

Dodając, że drzewa przewidziane do zachowania „wykazują dość dobrą kondycję zdrowotną". - Natomiast drzewa wykazane do usunięcia, które nie uzyskały takiej decyzji, mają znacznie obniżoną kondycję zdrowotną i wymagają po przeprowadzeniu zabiegów pielęgnacyjnych stałego monitorowania - wyjaśnia przedstawicielka zespołu prasowego Urzędu Miasta Lublin.

- Drzewa kasztanowca różowego posadzone w odpowiednio przygotowane doły o dużych parametrach dendrometrycznych przyjęły się, rozwinęły liście i zakwitły, a teraz potrzebują czasu na rozwinięcie systemu korzeniowego - dodaje Joanna Bobowska.

Małgorzata Szlachetka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.