Nie tylko 500 złotych na dziecko sprzyja powiększaniu rodziny

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Jolanta Zielazna

Nie tylko 500 złotych na dziecko sprzyja powiększaniu rodziny

Jolanta Zielazna

W ubiegłym roku urodziło się więcej dzieci niż w 2015. W styczniu także było lepiej. Czy to już efekt 500 plus? Demografowie studzą hurraoptymizm.

Paulina ciąży nie planowała, była to zwyczajna wpadka. Jest ze swoim chłopakiem pięć lat, o ślubie nie myślą. Nawet nie mieszkają razem. Paula ma licencjat, pracuje, w tym roku skończy trzydziestkę. Maleństwo będzie wtedy miało już prawie pół roku.

Kobiet rodzących pierwsze dziecko blisko trzydziestki jest coraz więcej i to trend utrzymujący się od lat. Nie maleje też liczba dzieci pozamałżeńskich.

Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Życia, ustanowiony przez Sejm latem 2004 roku. Ma służyć refleksji nad rodziną, budowaniu szacunku dla ludzkiego życia. Ostatni rok, za który Urząd Statystyczny w Bydgoszczy ma pełne dane, to 2015. Wówczas w województwie kujawsko-pomorskim urodziło się 19 190 dzieci, czyli 5,2 proc. wszystkich krajowych urodzeń. Generalnie pod tym względem jesteśmy na 8 pozycji w Polsce. Urodzone dwa lata temu dziewczynki mają szansę żyć 81 lat, a chłopcy - 73 lata.

W 2015 r. sześć razy urodziły się u nas trojaczki, a bliźniąt było 458 par. Trochę więcej dzieci rodzi się na wsi (9,7 na 1000 mieszkańców) niż w miastach (8,8). U nas mniej więcej dwoje na troje dzieci rodzi się w małżeństwie, czyli około co trzecie jest pozamałżeńskie.

Gdzie się urodziło się najwięcej dzieci? W powiecie brodnickim - 11 na 1000 mieszkańców. Najmniej we Włocławku - tylko 7,6 na 1000 mieszkańców. Na podobnym poziomie powiat radziejowski. Na infografice pokazujemy, w których powiatach dwa lata temu przyszło na świat najwięcej dzieci, a gdzie urodziło się ich najmniej.

Coraz więcej dzieci rodzą kobiety dobrze wykształcone. Ponad 43 proc. matek ma wykształcenie wyższe i policealne.

Niedawno GUS podał, że w roku 2016 urodziło się w Polsce 385 tys. dzieci. O około 16 tys. więcej niż w 2015 roku. W styczniu 2016 r. w kraju urodziło się 29 827 dzieci, w tym roku - już 32 061. Minister pracy Elżbieta Rafalska cieszy się, że może to być efekt programu 500 plus. Zastrzega jednak, że dopiero w długoletniej perspektywie można oceniać skutki demograficzne. Jednak po listopadzie, grudniu 2016 i styczeń 2017 jest trzecim miesiącem wzrostu liczby urodzeń.

- Uważam, że jest w tym jakaś cegiełka, udział programu 500 plus - mówi minister Rafalska.

Czy można wobec tego mówić, że możemy spodziewać się efektu baby boom? Dominik Owczarek, analityk Instytutu Spraw Publicznych, mówi, że z takim stwierdzeniem trzeba jeszcze poczekać. - Uważam, że to chwilowy wzrost, a potem wrócimy do niekorzystnych trendów - mówi. - Tak twierdzą demografowie, a nie mam powodów, by im nie wierzyć.

Nie ukrywa jednak, że cieszy go ta pozytywna zmiana. Od lat 90. obserwujemy bowiem systematyczny spadek urodzeń, z małymi wyjątkami w latach 2008-2010. - Życzyłbym sobie, żeby to był stały wzrost, ale poczekajmy, jak będzie wyglądało to w dłuższym okresie - mówi. Podkreśla, że sama tylko liczba urodzeń niewiele pokazuje. - Ważny jest stosunek liczby urodzeń do liczby kobiet w wieku rozrodczym - podkreśla. - Te dane mają być w połowie roku.

Analityk wskazuje jednak, że wzrost liczby rodzących się dzieci nie jest skutkiem jednego tylko czynnika, czyli np. 500 plus. - To składany efekt wielu polityk - wyjaśnia. I przypomina, że od kilku lat w polityce rodzinnej dokonują się pozytywne zmiany: urlopy rodzicielskie, więcej pieniędzy na żłobki i przedszkola, kosiniakowe, Karta Dużej Rodziny, złotówka za złotówkę w świadczeniach rodzinnych i teraz 500 plus.

- Eksperci polityki rodzinnej pokazują, że ważne jest całe otoczenie, które sprzyja rodzicielstwu, i takie teraz jest - tłumaczy Dominik Owczarek. - Do tego mamy pozytywną sytuację gospodarczą, rynku pracy, rośnie zatrudnienie kobiet. A właśnie zatrudnienie kobiet i dzietność są z sobą najsilniej skorelowane.

A może, co analitykowi też chodzi po głowie, dobrze na nas wpłynęła też sama dyskusja o dzietności Polaków. Zaczęliśmy się zastanawiać i doszliśmy do wniosku, że dobrze jest mieć dzieci.

Jolanta Zielazna

W pracy zawodowej zajmuję się tematami dotyczącymi głównie ubezpieczeń społecznych (ZUS), problemami osób niepełnosprawnych, starszych. Interesuje mnie historia Bydgoszczy i okolic, szczególnie okres 20-lecia międzywojennego. Lubię słuchać wspomnień osób starszych z czasu ich dzieciństwa, młodości.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.