Niepokojąca liczba samobójstw na Pomorzu

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Szymon Zięba

Niepokojąca liczba samobójstw na Pomorzu

Szymon Zięba

Padł niechlubny rekord w liczbie samobójstw na Pomorzu. Tak źle nie było przez ostatnie 10 lat. W pierwszym kwartale tego roku na 149 prób samobójczych wszystkie zakończyły się tragedią.

Na Pomorzu rośnie liczba samobójstw, a grozę budzi fakt, że na życie targają się także młodzi ludzie. Tylko w pierwszym kwartale tego roku - co wynika z policyjnych statystyk - odnotowano rekordową na przestrzeni ostatnich 10 lat liczbę 149 prób samobójczych. Niestety, wszystkie były udane. Co gorsza - na co wskazują eksperci - może być to tylko wierzchołek góry lodowej.

- Gdyby policzyć wszystkie napływające do nas zgłoszenia i prośby o pomoc, w tym te dotyczące zamiarów i prób samobójczych, a nie tylko dokonanych samobójstw, liczbę ludzi i rodzin, których dotyka kryzys suicydalny trzeba by, ostrożnie przemnożyć przez pięć lub może sześć - nie kryje Krzysztof Sarzała z Centrum Interwencji Kryzysowej Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę w Gdańsku.

Rekordowy 2017

Psychologowie i terapeuci podkreślają: na przypadki samobójstw powinniśmy patrzeć nie jak na statystykę, a tragiczną historię, zarówno osoby, która zdecydowała się na zakończenie życia, jak i jej rodziny.

Liczby, które udostępnili pomorscy policjanci, uwypuklają jednak niebezpieczny trend. Wynika z nich, że pierwszy kwartał 2017 roku, pod względem udanych prób samobójczych jest rekordowy - i to na przestrzeni ostatnich 10 lat (149 przypadków). Dla porównania, w tym samym czasie 2007 roku doszło do 59 prób samobójczych, z czego 50 było udanych.

- Sądzę, że śmierć spowszedniała, a wartość życia straciła na znaczeniu. Zwłaszcza w oczach bezkrytycznych, młodych użytkowników internetu, gier elektronicznych i kinomanów uwiedzionych trickami filmowymi. Łatwo uwierzyć, że życie musi być ekscytujące, dynamiczne i pełne sukcesów, a gdy coś się nie powiedzie, można je zresetować i powtarzać po wielokroć - wyjaśnia przyczyny niepokojącego zjawiska Krzysztof Sarzała.

Ekspert: - Sądzę, że śmierć spowszedniała, a wartość życia straciła na znaczeniu

Zdaniem eksperta, ze śmiercią oswoiliśmy się bardziej niż poprzednie pokolenia, bo oglądamy ją codziennie na ekranach TV, komputerów, słuchamy o niej, a jej obraz jest „upiększony i ocenzurowany przez poprawnych i troskliwych redaktorów.” - Nie wiemy więc, jak okropna jest i nieodwracalna, dopóki nie przyjdzie - podkreśla.

Samobójstwa młodych

Słowa te potwierdzają udostępnione nam liczby. Co gorsza, z policyjnych danych wynika, że jedna z prób samobójczych w tym roku dotyczyła dziecka zakwalifikowanego przez policję do kategorii „12 lat i mniej”. Osiem przypadków to osoby z grupy wiekowej 13-18. Aż 25 samobójstw dotyczyło młodych ludzi w wieku 19-29.

Policjanci wyliczają: przyczynami targnięcia się na życie w różnych grupach wiekowych bywały nieporozumienia rodzinne, problemy ekonomiczne, nieuleczalna choroba czy kalectwo, ale także zawód miłosny czy nawet problemy szkolne. Skąd jednak tak wysoka liczba prób samobójczych wśród młodych ludzi?

- Dzieci są takie, jak my - dorośli. Są nieprzystosowane do wyzwań rzeczywistości, która je otacza. Nie potrafimy ich przygotować do radzenia sobie z wyzwaniami trudnego, wymagającego życia, bo sami sobie z nim nie zawsze radzimy - twierdzi Krzysztof Sarzała. - Dzieci są takie, jakimi są dorośli: impulsywne, rozchwiane emocjonalnie, gotowe na zwycięstwa, nieprzygotowane na porażki. Oczekują zwycięstw i sukcesów, a sparaliżowane są porażkami - dodaje.

Jego zdaniem, zbyt często nie otrzymują od swych najbliższych: rodziców, rodzeństwa lub innych krewnych dość jasnych i klarownych wskazówek „dotyczących życia i jego meandrów”. - W miejsce tego nadmiernie ufają opiniom wyssanym z facebooka lub innych opiniotwórczych stron w internecie. Internet czasem gloryfikuje samobójstwo - zauważa ekspert.

W ostatnich miesiącach głośno było bowiem o tzw. Niebieskim Wielorybie, niebezpiecznej grze, która polegać miała na samookaleczeniu, a w skrajnym przypadku - samobójstwie młodego człowieka. - Co prawda news był fałszywy, lecz nie wykluczyłbym, że taka sytuacja może kiedyś zdarzyć się naprawdę - mówi Sarzała.

Powstrzymać trend

Czy niebezpieczny trend, przede wszystkim wśród młodych ludzi, będzie się pogłębiał? Krzysztof Sarzała liczy, że uda się ograniczyć liczbę samobójstw. - Po to właśnie tworzymy sieć ośrodków interwencji kryzysowej: CIK FDDS w Gdańsku, PIK w Sopocie, OIK w Gdyni, Centrum Pomocy Dzieciom FDDS w Starogardzie Gdańskim - mówi. - Chcemy szybko, skutecznie pomagać rozwiązywać problemy, pomagać dzieciom i ich opiekunom - podsumowuje.

Niepokojące symptomy

Co powinno zwrócić uwagę rodzica?

- Dziecko w niewytłumaczalny inaczej, zaskakujący sposób zaczyna interesować się taką tematyką, jak: śmierć, co z nami będzie po śmierci;

- Dziecko czerpie więcej korzyści z relacji realizowanych w realiach przestrzeni wirtualnej, np. internetu, facebooka, itp. A w tej przestrzeni zauważa dialog dotyczący samobójstwa;

- Opiekun dostrzega zachowania autodestrukcyjne dziecka, np. nacięcia powierzchowne skóry, nadużywanie leków, używanie innych środków psychoaktywnych, picie;

- Dziecko domyka, dopełnia, uzupełnia, kończy różne projekty życiowe: żegna, kończy, zamyka, tłumaczy, wyjaśnia , itp.

Szymon Zięba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.