Nowy dom dla roślin po przejściach, czyli jak adoptować bratka i kaktusa

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Anna Pawelczyk

Nowy dom dla roślin po przejściach, czyli jak adoptować bratka i kaktusa

Anna Pawelczyk

Schroniska dla roślin działają w wielu miejscach Polski, np. w Warszawie, Trójmieście, Bydgoszczy, Toruniu, Szczecinie i Poznaniu, Katowicach i Wrocławiu. Ich zasady działania są proste: „przygarniają” niechciane rośliny i oddają dalej. Wszystko po to, by nie trafiły na śmietnik.

Lublin, jeden z osiedlowych śmietników. Z worka na odpadki smutno wyglądają mimoza, fikus i bratek. Gdzieś w kącie widać kaktusa, któremu opadają kolce. Rośliny. Często nie przejmujemy się ich losem: kupujemy, oddajemy, wyrzucamy.

- A gdyby tak dać im drugie życie? - zastanawia się Magdalena Orzeł, florystka z Lublina, która udowadnia, że hasło „nie kupuj, adoptuj” może dotyczyć również kwiatów.

Magda prowadzi pracownię florystyczną i, od niedawna, stronę z adopcją porzuconych roślin. Jak sama twierdzi, pomysł narodził się z potrzeby serca i był odpowiedzią na potrzeby mieszkańców miasta.

Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in.:
  • jak i po co działają schroniska dla zwierząt?
  • dlaczego wiele osób przestało szanować kwiaty i nie umie się nimi zajmować? 
Zachęcamy do czytania! 
Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Anna Pawelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.