Nowy rok szkolny to dla wielu nauczycieli koniec pracy w oświacie

Czytaj dalej
Monika Jankowska

Nowy rok szkolny to dla wielu nauczycieli koniec pracy w oświacie

Monika Jankowska

Przez reformę oświaty w szkołach zapanował kadrowy chaos. Pracownicy szukają nowej pracy. W Gdańsku umów nie przedłużono 350 osobom. W Brusach mówi się o „nauczycielu objazdowym“

To już ostatnia chwila dla nauczycieli na znalezienie pracy. Reforma edukacji, która wchodzi w życie za mniej niż miesiąc na sporej grupie pedagogów wymusiła ruchy kadrowe i zmianę miejsca dotychczasowego zatrudnienia. Najgorzej mają nauczyciele gimnazjów - w tym roku nie będzie pierwszych klas. Reforma zakłada bowiem likwidację tego typu szkół. Co bardziej zaradni jeszcze przed wakacjami „zaklepali” więc sobie posady w liceach czy podstawówkach.

Pomorski Okręg Związku Nauczycielstwa Polskiego przeprowadził na terenie całego województwa ankietę, z której wynika, że pracę w wyniku reformy straci w sumie 1317 nauczycieli, a koszty odpraw dla zwalnianych osób wyniosą ok. 21 mln zł.

- Odbieram multum interwencji w sprawie dalszego zatrudniania nauczycieli - mówi prezes pomorskiego ZNP Elżbieta Markowska.

Tylko w Gdańsku dyrektorzy placówek oświatowych nie przedłużyli umowy blisko 350 nauczycielom. - Dodatkowo z osiemdziesięcioma sześcioma nauczycielami rozwiązano umowy o pracę. Natomiast 124 nauczycieli zdecydowało się złożyć wniosek o urlop dla poratowania zdrowia - wylicza Olimpia Schneider z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Podkreśla jednak, że dopiero po rozpoczęciu roku szkolnego będziemy ostatecznie mieli wiedzę na temat stanu etatów w szkołach. - Sytuacja zmienia się właściwie każdego dnia i będzie tak do 31 sierpnia - dodaje Schneider. Z kolei Gdański Urząd Pracy podaje, że w tej chwili jako bezrobotnych zarejestrowanych jest 212 osób z uprawnieniami nauczycielskimi.

- W mojej szkole dyrekcja starała się ocalić, kogo tylko się da, ale wiem, że w innych placówkach sporo nauczycieli dostało wypowiedzenia - mówi Grzegorz Reszka, nauczyciel historii i WOS-u w ZKPiG nr 2 w Gdańsku, które od września stanie się Szkołą Podstawową nr 85. - Inna kwestia jest taka, że musimy na nowo podzielić swoje obowiązki. Ja uczyłem młodzież w gimnazjum, a dostanę teraz wychowawstwo w klasie IV.

Walka o etaty dotyczy nauczycieli nie tylko z dużych miast. Mieczysław Spierewka, ZNP Brusy: - U nas wchodzi pojęcia nauczyciela objazdowego. Nauczyciele z gimnazjum będą jeździć po sąsiednich wioskach, od podstawówki do podstawówki, na dwie - trzy lekcje - by „zebrać“ liczbę godzin składającą się na pełny etat. Oczywiście nikt nie zwróci im pieniędzy za paliwo. Nie mówię już o tym, że tacy nauczyciele będą się ciągle śpieszyć, żeby zdążyć do następnej szkoły, nie będzie ani minuty, by porozmawiać z uczniem po lekcjach, coś wytłumaczyć. To będzie dotyczyć głównie nauczycieli biologii, chemii, fizyki i przedmiotów zawodowych.

Wielu nauczycieli - fizyki, chemii, biologii - zwłaszcza z mniejszych miejscowości, będzie musiało dojeżdżać od szkoły do szkoły. Nie będą już mieli czasu, by zostać po lekcjach i coś wytłumaczyć

Sprawdziliśmy też sytuację w Gdyni. - U nas nie ma większych problemów związanych z zatrudnieniem. Nie szacujemy zwolnień - mówi Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy tamtejszego Urzędu Miasta. - Samorząd dokłada wszelkich starań, by wszyscy nauczyciele pozostali w systemie. W szkołach trwa już rekrutacja na stanowiska nauczycielskie, głównie poszukiwani są nauczyciele chemii, fizyki, matematyki i języka niemieckiego.

Co na to wszystko kuratorium oświaty? Wicekurator Małgorzata Bielang informuje, że nie wpłynęły do nich żadne sygnały związane z brakiem miejsc pracy. I odsyła do bazy ofert pracy dla nauczycieli, które od 1 kwietnia prowadzi pomorskie kuratorium.

- W bazie tej na dzień 11 sierpnia odnotowaliśmy 284 zgłoszenia, w tym pełnych etatów - 93 - dodaje Bielang.

ZNP zapowiada protest

Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada akcję protestacyjną w pierwszym dniu nowego roku szkolnego, który wyjątkowo przypada 4 września.

- Działamy dalej, nie poddajemy się - zapowiedział prezes ZNP, Sławomir Broniarz. - To jest sprawa, która dotyczy 5 milionów uczniów, paru milionów rodziców - mówi o wprowadzanej od września reformie oświaty. ZNP od początku krytykowało zmiany, które od września obejmą polskie szkoły - takie jak likwidacja gimnazjów czy 8-letnia podstawówka.

Pikieta najprawdopodobniej odbędzie się przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie, w godz. 15-17.

- Na razie nie podajemy żadnych szczegółów, ponieważ czekamy na wspólne ustalenia z rodzicami. Rodzice zapowiedzieli chęć udziału w tym wydarzeniu. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że niektórzy są jeszcze na urlopach. Czekamy do 22-23 sierpnia - wtedy będziemy wiedzieli więcej. Mogę jedynie powiedzieć, że będzie to pikieta, rodzaj demonstracji, na pewno nie strajk - mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu“ prezes ZNP. Także po 22 sierpnia związkowcy będą wiedzieć, czy manifestacji będą towarzyszyły jakieś wydarzenia w pozostałych województwach.

ZNP jeszcze przed wakacjami zbierało podpisy w sprawie rozpisania referendum szkolnego. Pytanie postawione Polakom miałoby brzmieć „Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?

Jednak w lipcu Sejm, głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, zdecydował, że referendum nie będzie. Sejmowa większość wyrzuciła do kosza ponad 910 tys. podpisów zwolenników referendum.

Monika Jankowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.