Marcin Koziestański

Ochroniarz z klubu Cream ma alibi?

Wejście do klubu Fot. archiwum Wejście do klubu
Marcin Koziestański

Pojawił się nowy świadek w głośnej sprawie gwałtu w klubie Cream. Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie toczy się proces odwoławczy w sprawie trzech byłych ochroniarzy nieistniejącego już klubu Cream. W czwartek odbyła się kolejna rozprawa.

Sprawa dotyczy głośnego zdarzenia z 21 lutego 2015 r. Wówczas trzech pracowników klubu Cream miało brutalnie wykorzystać studentkę. Dziewczyna była pod wpływem alkoholu i wyszła z lokalu. Gdy chciała wrócić do klubu, ochroniarze mieli zabrać ja na zaplecze i tam zgwałcić.

Pod koniec marca br. sąd skazał Tomasza R., Artura S. i Piotra B. na kary 5 lat pozbawienia wolności i obowiązek zapłaty studentce po 20 tys. zł. Skazani nieprawomocnym wyrokiem odwołali się od niego. Apelację złożyła też prokuratura, która domaga się dla nich 8 lat więzienia.

Pozostało jeszcze 54% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.