Oddychanie usta-pysk, czyli jak uratować czworonoga

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Joanna Labuda

Oddychanie usta-pysk, czyli jak uratować czworonoga

Joanna Labuda

Policyjne psy narażone są na niebezpieczeństwo i agresję tak jak ich przewodnicy. Policjanci z Wielkopolski szkolą się w udzielaniu pierwszej pomocy zwierzętom

Podczas meczów i demonstracji lecą w ich stronę butelki, cegły i kamienie. Choć psy policyjne nie wiodą pieskiego życia, narażone są na większe ryzyko.

Właśnie dlatego wielkopolscy policjanci szkolą się z udzielania pierwszej pomocy zwierzętom rannym podczas służby. We wtorek wzięli udział w pierwszych tego typu ćwiczeniach zorganizowanych w naszym województwie.

- Uczą się ratować psich partnerów w taki sam sposób, w jaki ratuje się ludzi. Wszystko po to, by zwiększyć ich szansę na przeżycie - tłumaczy sierż. sztab. Agnieszka Jóźwiak, która prowadziła szkolenie.

Psy, które poszukują w lesie dziecka, pracują wiele godzin, przez co mogą nabawić się urazu łapy, przegrzać lub wychłodzić. Jeszcze bardziej zagrożone są psy, które towarzyszą komandosom i wykonują zadania antyterrorystyczne.
- Jeżeli wtedy znajdzie pies się w samym centrum „pola walki” - przewodnik będzie jedyną osobą, która opatrzy zwierzę - dodaje Agnieszka Jóźwiak.

W szkoleniu wziął udział m.in. asp. sztab. Jacek Burdzik, który jest przewodnikiem już od 24 lat. Na co dzień pracuje w laboratorium kryminalistycznym w pracowni osmologii.

Psy są narażone na niebezpieczeństwo m.in. podczas zabezpieczania meczów i protestów

- Tu najskuteczniejszym narzędziem pracy jest właśnie pies. Na miejscu zdarzenia zabezpieczane są ślady, pobierany jest materiał porównawczy w postaci zapachu, a później pies podejmuje próbę odnalezienia po nim danej osoby - wyjaśnia Jacek Burdzik.

Jak mówi, podczas 10 lat służby z psem Bosmanem nie musiał ratować zwierzęcia, ale coraz częściej zdarza się, że czworonogi są wykorzystywane do działań w mieście. Wtedy sytuacja wygląda inaczej.
- Rośnie agresja osób, które biorą udział np. w demonstracjach. Przez to psy są bardziej narażone na urazy. My musimy wiedzieć, jak im pomóc - dodaje.

- Widzimy ogromną potrzebę szkolenia funkcjonariuszy z udzielania pomocy przedweterynaryjnej. Nasz program jest przewidziany dla 80 przewodników i kandydatów na przewodników w całym garnizonie - dodaje podinsp. Michał Kominowski, zastępca naczelnika Wydziału Kadr i Szkolenia KWP w Poznaniu.

Joanna Labuda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.