Otruła się. Nie mogła bez niego żyć

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Małgorzata Szlachetka

Otruła się. Nie mogła bez niego żyć

Małgorzata Szlachetka

Zakazana miłość, zesłanie na katorgę oraz atak bombowy. Przypominamy historię miłosną z Lublina sprzed ponad 100 lat.

Konkretnie chodzi o historię miłości Andrzeja i Jadwigi Mazurów, którą postanowiła się podzielić miejska przewodniczka Ewa Jezierska.

A było to tak. Jadwiga wyszła za mąż za szacownego majstra z lubelskiej fabryki maszyn rolniczych. Jednak serce nie sługa. Wkrótce zakochała się - ze wzajemnością - w swoim pasierbie, Andrzeju. - W rezultacie zdradzony mąż doniósł na własnego syna. Poinformował władze carskie, że Andrzej Mazur należy do Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, odpowiedzialnej za akcje zbrojne przeciw zaborcom - opowiada Ewa Jezierska. Chłopak został skazany na zsyłkę, trafił do Archanielska. Udało mu się stamtąd zbiec, ale powrót do Lublina zajął mu pół roku. - Gdy wreszcie dotarł, Jadwiga była już wdową. Według legendy, pasierb rzucił jej do stóp bukiet polnych kwiatów - mówi przewodniczka PTTK.

Otruła się. Nie mogła bez niego żyć
Anna Kurkiewicz Ul.Lubartowska 9 (dawniej Nowa 9), w jej okolicy zginął Andrzej Mazur.

Niestety, historia tej miłości nie miała szczęśliwego zakończenia. Andrzej Mazur nie zrezygnował z działalności w bojówkach PPS. Zginął w zamachu, jaki miał miejsce obok kamienicy z ulicy Nowej 9 w Lublinie (dziś Lubartowska 9). Nazwisko naszego bohatera znajdziemy w notce prasowej, jaką tuż po zdarzeniu wydrukowała ,,Ziemia Lubelska”. Artykuł z 6 maja 1907 roku nosi tytuł "Echa wybuchu bomby". Nie dowiadujemy się, na kogo zamach został zorganizowany, a jedynie tego, że śmiertelną ofiarą wybuchu byli 19-letni robotnik Andrzej Mazur, a jego kolega 24-letni Jan Wizor stracił prawą rękę. Zwłoki Andrzeja zostały otoczone kordonem wojska, który nikogo do nich nie dopuszczał. "Przy zabitym i rannym znaleziono dowody stwierdzając ich osobistości i jak się okazało, byli to uciekinierzy, z guberni Archangielskiej, którzy przed paroma miesiącami zostali wysłani z Lublina, jako przestępcy polityczni" - pisała "Ziemia Lubelska".

O miłości Andrzeja Mazura do macochy powstała ballada. W całości cytuje ją Zbigniew Włodzimierz Fronczek w książce "Romans w Lublinie. Encyklopedia lubelskich legend, sensacji i anegdot". Ballada kończy się informacją, że Jadwiga otruła się, nie mogąc znieść utraty ukochanego.

Ewa Jezierska: - Jeszcze w latach 60. XX wieku, gdy byłam dzieckiem, tę balladę śpiewało się na Kośminku.

Zapraszamy na spacery organizowane przez PTTK pt. "Lublin dla zakochanych". Najbliższy odbędzie się we wtorek. Początek o godz. 14 na placu Katedralnym w Lublinie.

Małgorzata Szlachetka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.