Pacjenci zasypują lekarzy pozwami i skargami

Czytaj dalej
Fot. archiwum/Małgorzata Genca
Gabriela Bogaczyk, Marcin Koziestański

Pacjenci zasypują lekarzy pozwami i skargami

Gabriela Bogaczyk, Marcin Koziestański

Odszkodowania, jakie muszą płacić pacjentom lubelscy medycy i władze szpitali, liczone są w milionach złotych.

- Lekarz jest niewinny śmierci swojej pacjentki - zdecydował w ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Lublinie, który rozpatrywał apelację doktora Dariusza W. Sprawa dotyczyła 70-latki, która zgłosiła się do szpitala w Łęcznej z bólem w klatce piersiowej. Lekarz zlecił przeprowadzenie badań: USG i tomografii. Po badaniach pacjentka wróciła do domu. Po niecałych dwóch dobach od wizyty w szpitalu kobieta zmarła.

Sąd pierwszej instancji skazał medyka na pół roku więzienia w zawieszeniu. - Sąd w apelacji uznał, że medyk wykonał wszystkie badania zgodnie z obowiązującymi normami i przepisami, a 70-letnia kobieta mogła umrzeć kilka dni później z wielu różnych przyczyn - przytacza uzasadnienie sądu Krzysztof Klimkowski, adwokat Dariusza W. Wyrok jest prawomocny.

Lekarze coraz częściej muszą odpowiadać przed sądem za swoje działania, bo osoby, które czują się ofiarami błędów lekarskich, próbują dochodzić swoich praw. - Część z nich liczy na udowodnienie winy lekarza w postępowaniu karnym. Prawomocny wyrok wiąże potem sąd w postępowaniu cywilnym, dlatego osobie poszkodowanej łatwiej jest później uzyskać odszkodowanie - tłumaczy Dagmara Wójcik-Murdza z Kancelarii Radców Prawnych w Lublinie.

Samo ukaranie lekarza nie wyleczy systemu. Ważne, by władze szpitala wprowadzały skuteczne procedury - uważa prezes Fundacji „My Pacjenci”

A odszkodowania, jakie muszą płacić pacjentom lekarze i władze szpitala są nierzadko liczone w milionach. Cztery lata temu lubelski sąd zdecydował, że szpital przy ul. Staszica musi zapłacić odszkodowanie za błąd lekarza popełniony przy porodzie dziewczynki, która przyszła na świat z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym. Sąd przyznał dziecku milion złotych zadośćuczynienia i dożywotnią rentę w wysokości 8 tys. zł miesięcznie. Było to jedno z najwyższych medycznych odszkodowań w Polsce.

- Postępowanie sądowe w sprawach błędów medycznych jest zazwyczaj długotrwałe. Niejednokrotnie wywoływanych jest kilka opinii biegłych, a koszty z tym związane mogą być znaczne. Efekt końcowy jednak nie zawsze musi być satysfakcjonujący dla poszkodowanych - dodaje Wójcik-Murdza.

Dlatego pacjent swych roszczeń może dochodzić również poza sądem, np. przed wojewódzką komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych.

W tym roku do wojewódzkiej komisji wpłynęły 52 skargi od pacjentów, które dotyczyły błędów lekarskich. - Od początku działalności naszej komisji, czyli od 1 stycznia 2012 r., mieliśmy ponad 200 tego typu wniosków - wyjaśnia Andrzej Szarlip z biura wojewody lubelskiego.

Jednak według Ewy Borek, prezes Fundacji „My Pacjenci”, w Polsce tryb pozasądowego odszkodowania dla pacjentów jest nieskuteczny. - W zachodnich systemach, inaczej niż w naszym kraju, nie jest obwiniana jedna osoba, tylko cały zespół. Nie każe się nikogo personalnie, natomiast doszukuje się błędów systemowych. Oczywiście, w sytuacji błędu lekarskiego najbardziej poszkodowany jest pacjent - mówi Borek.

Skargi na lekarzy wpływają także do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej . - W zeszłym roku trafiło ich 137. Najwięcej dotyczyło specjalistów z dziedziny chorób wewnętrznych, chirurgii, stomatologii oraz ortopedii. Jednak potem tylko 13 spraw trafiło do Okręgowego Sądu Lekarskiego. Wśród nich dwie dotyczyły śmierci pacjenta - wylicza Marek Stankiewicz, rzecznik Lubelskiej Izby Lekarskiej.

Pacjent ma prawo do skutecznej walki z lekarzem

Procesy sądowe, wnioski do komisji przy wojewodzie czy skargi na lekarzy. Pacjenci coraz częściej są świadomi tego, że mogą walczyć o rekompensatę za błędy lekarskie. - Jednak pamiętajmy, że wysokie wymagania stawiane lekarzowi nie oznaczają automatycznej odpowiedzialności za rezultat leczenia - zastrzega Dagmara Wójcik-Murdza, radca prawny.

Według prawnika, ustalenie, czy doszło do błędu w sztuce lekarskiej, zależy od odpowiedzi na pytanie: czy postępowanie lekarza było zgodne z wymogami aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz powszechnie przyjętej praktyki lekarskiej?

- Na to pytanie udziela odpowiedzi w swej opinii biegły sądowy. Dowód ten jest najistotniejszy z punktu widzenia wyniku procesu sądowego - dodaje Wójcik-Murdza.

Pacjenci mogą szukać sprawiedliwości również u rzecznika odpowiedzialności zawodowej. - Kara, jaka może spotkać lekarza, to upomnienie, nagana, grzywna oraz czasowe pozbawienie prawa wykonywania zawodu- wylicza Marek Stankiewicz, rzecznik Lubelskiej Izby Lekarskiej.

Wielu pacjentów zgłasza się również do komisji powołanej przy wojewodzie. - Przedmiotem naszych prac są najczęściej zdarzenia medyczne, które skutkowały zakażeniem oraz dotyczyły chirurgii ogólnej, ortopedii, położnictwa i ginekologii - wylicza Andrzej Szarlip z LUW.

- Każdy krok do wywalczenia rekompensaty z tytułu zdarzeń medycznych jest działaniem w dobrym kierunku. Jednak sama jakość leczenia szpitalnego nie zmieni się poprzez ukaranie lekarza. Ważne, by szpital, w którym dochodzi do błędów, wdrożył skuteczne procedury naprawcze i żeby zespoły medyczne nie dopuściły więcej do powtórzenia tego samego błędu - podkreśla Ewa Borek z Fundacji „My Pacjenci”.

Gabriela Bogaczyk, Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.