Pasierb i ojczym zginęli w płomieniach

Czytaj dalej
Fot. Piotr Nowak
Piotr Nowak

Pasierb i ojczym zginęli w płomieniach

Piotr Nowak

Do tragedii doszło na Bronowicach. W pożarach życie traci coraz więcej lublinian.

Było jeszcze ciemno, kiedy mieszkańcy bloku przy ul. Puchacza 6 usłyszeli krzyk: „Tadek! Tadek!” To wołał 35-letni Artur. Mężczyzna razem ze swoim 55-letnim ojczymem zginął podczas pożaru mieszkania w piątek.

Wezwanie do ognia strażacy dostali o godz. 3.40. Kilka minut później stali już przed budynkiem. Według sąsiadów w tym czasie w mieszkaniu na drugim piętrze rozegrał się dramat. - Pasierb nawoływał ojczyma. Początkowo myślałem, że to ktoś z zewnątrz krzyczy. Dopiero jak się trochę obudziłem, zrozumiałem, że się pali - nie kryje emocji pan Andrzej, sąsiad z dołu. Podczas gaszenia ognia jego mieszkanie zostało zalane.

Pasierb i ojczym zginęli w płomieniach
Piotr Nowak

- Słyszałam odgłos jakby tłuczonych butelek. Mężczyźni krzyczeli do siebie. Dziwne, że nie wyszli - dodaje pani Dorota, która od trzech tygodni mieszkała nad pasierbem i jego ojczymem. Dlaczego nie uciekli przed ogniem? - Nie mam pojęcia. Może nie dali rady - zastanawia się pan Andrzej.

Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in.:
  • jak przebiegała akcja gaszenia lokalu
  • co jest główną przyczyną pożarów w Lublinie
  • kiedy poznamy ustalenia biegłego w sprawie pożaru na Bronowicach
Zachęcamy do czytania! 
Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Piotr Nowak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.