Pedofil na wolności, wciąż czeka na decyzję sądu

Czytaj dalej
Fot. unsplash.com/zdjęcie ilustracyjne
Marcin Koziestański

Pedofil na wolności, wciąż czeka na decyzję sądu

Marcin Koziestański

Emerytowany nauczyciel na Roztoczu molestował upośledzoną umysłowo 11-latkę.

Najwcześniej w połowie maja ma zapaść decyzja, kiedy odbędzie się rozprawa Wiesława M. Pedofil, który kilka miesięcy temu wyszedł z więzienia i zamieszkał na lubelskim Czechowie, wciąż cieszy się wolnością.

- Data rozprawy, na której podjęta zostanie decyzja, czy trzeba umieścić go w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej w Gostyninie, nie została jeszcze wyznaczona - mówi nam Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Przypomnijmy, że w Gostyninie przebywają szczególnie niebezpieczni przestępcy. Jednym z nich jest np. Mariusz Trynkiewicz, skazany za gwałty i zabójstwa małych chłopców.

- Pełnomocnik Wiesława M. złożył zarzuty co do treści opinii psychiatrów na temat jego klienta. Biegli mają teraz trzy tygodnie na opracowanie odpowiedzi. Gdy to nastąpi, wyznaczony zostanie termin rozprawy. Nie będziemy z tym zwlekać, ponieważ sytuacja jest szczególna - podkreśla Ossolińska-Plęs.

Z opinii biegłych, do której zastrzeżenia ma obrońca Wiesława M. wynika, że mężczyzna jest niebezpieczny dla otoczenia, ponieważ jego skłonności pedofilskie nie ustały.

- Dlatego prowadzone wobec niego jest postępowanie zabezpieczające. Jest to procedura, która pozwala, na ciągłą kontrolę jego ruchów. Dzięki temu jest on pod stałą obserwacją policji, która monitoruje jego zachowania - dodaje rzeczniczka rzeszowskiego sądu, który zajmuje się teraz sprawą, ponieważ pedofil odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Rzeszowie.

Policjanci, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Czechowa, gdzie po odsiadce mieszka mężczyna, stale obserwują jego mieszkanie, podążają za nim krok w krok. Wiesław M. ma również zakaz opuszczania granic kraju.

Mimo tego mieszkańcy Czechowa są wystraszeni obecnością sąsiada z przestępczą przeszłością. W rozmowach z nami powtarzają, że lepiej nie wypuszczać z domu samych dzieci plac zabaw, czy do szkoły.

Molestował upośledzoną dziewczynkę

Do tej pory nie do końca było wiadomo, za co skazany był Wiesław M. Pojawiały się m.in. pogłoski, że mężczyzna, jako emerytowany nauczyciel miał molestować swoją kilkuletnią uczennicę.

Udało nam się ustalić, jak to wyglądało naprawdę. Wiesław M. pracował jako nauczyciel w Lublinie, nauczał informatyki w szkołach średnich, przede wszystkim w technikach. Jego ofiarami padały znacznie młodsze osoby, niż uczniowie, z którymi pracował. Wyrok w sprawie Wiesława M. zapadł we wrześniu 2013 r. w Biłgoraju.

- Mężczyzna został skazany na 3 lata więzienia za molestowanie seksualne 11-letniej upośledzonej umysłowo dziewczynki z gm. Tereszpol - wyjawia nam Anetta Wlezień, wiceprezes Sądu Rejonowego w Biłgoraju.

Do molestowania na Roztoczu doszło w 2012 r. - Mężczyzna spędzał tam urlop - precyzuje Wlezień.

Jak udało nam się ustalić, w jednej z małych miejscowości Wiesław W. miał zaczepić 11-letnią upośledzoną umysłowo dziewczynkę. Pod pretekstem pokazania mu drogi, udał się z nią w ustronne miejsce, gdzie kazał się jej rozebrać. Nagiego starszego mężczyznę i 11-latkę zauważyły inne dzieci, które powiadomiły swoich rodziców. Ci ruszyli na pomoc dziewczynce. To właśnie obywatelskie zatrzymanie pomogło w schwytaniu pedofila.

Okazało się również, że na jego koncie mogło być więcej ohydnych czynów. - Oskarżony był także o molestowanie seksualne trójki rodzeństwa z gm. Łukowa. - Były to dzieci w wieku 2 lata i 9 miesięcy, 1 rok i 8 miesięcy oraz 5 miesięcy. Jednak z tego zarzutu został oczyszczony. Dowody co do molestowania maluchów nie były bowiem wystarczające - tłumaczy Anetta Wlezień.

Udawał pielęgniarkę i prosił dzieci o zdjęcia

Z kolei w ostatni piątek policjanci z Lublina zatrzymali 30-letniego Krzysztofa K. z Łodzi, który podając się za pielęgniarkę, chciał, by dzieci wysyłały mu swoje nagie zdjęcia.

- Za pośrednictwem portalu społecznościowego kontaktował się z dziećmi ze szkół podstawowych m.in. z Lublina. Pod pretekstem „bilansu 10-latka” prosił, by zrobiły sobie zdjęcia okolic intymnych, a następnie przesłały je za pośrednictwem internetu - wyjaśnia Renata Laszczka-Rusek, rzeczniczka KWP w Lublinie.

Krzysztof K. usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.