Plakacista, który współpracował z Fellinim

Czytaj dalej
Fot. mat. prasowe
Grażyna Antoniewicz

Plakacista, który współpracował z Fellinim

Grażyna Antoniewicz

60 prac słynnego mediolańczyka Luigi Castiglioniego. Jego plakat „Votre Solidarité!” przemycił do Polski Yves Montand

„Votre Solidarité!” - najsłynniejszy plakat, ukazujący Polskę płaczącą po wprowadzeniu stanu wojennego, zobaczyć można w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska na wystawie prac Luigi Castiglioniego, malarza, plakacisty, mediolańczyka, który tworzył od lat 60. XX wieku w Paryżu.

- To wystawa szczególna - zapewnia dr Janusz Trupinda z MHMG. - Nie można jej zrozumieć, jeżeli nie założy się, że sport jest częścią kultury.

Artystę nazywano poetą sportu. W 1972 roku namalował swój pierwszy plakat sportowy (oglądamy go na wystawie). Stworzył go z okazji walki bokserskiej między Monzonem a Bouttierem.

- Ostatnio pytałem wdowę po Luigi Castiglionim, czy uprawiał on sport? - mówi Janusz Trupinda. - Okazało się, że nie. Po prostu, interesował się nim, bo znajdował tam dramat, radość, smutek, rozpacz - czasem pełen poświęcenia czyjś życiorys.

Wystawę w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska (oddział MHMG) otwiera słynny plakat z 1982 roku. To biała mapa Polski z wyraźnie zaznaczonymi rzekami i miastami. Widać Gdańsk, Warszawę, Lublin. Zachodnia granica układa się w kobiecy profil. Jej twarz wyraża cierpienie, a spod przymkniętej powieki spływa po policzku łza, czerwona jak kropla krwi. Yves Montand, słynny aktor francuski, przemycił plakat do Polski i podarował go Lechowi Wałęsie. Castiglioni pokazał, jak reagować wobec narzuconego Polakom przemocą stanu wojennego. W 1990 roku stworzył kolejny plakat „Polska Solidarność 1980-1990”. Polska jest na nim przedstawiona jako rozwijający się kwiat.

- Optymizm, radość z powodu tego, co się wówczas wydarzyło, udzieliły się artyście do tego stopnia, że plakat poświęcił również igrzyskom „Solidarności”, które były rozgrywane w Gdańsku. Proszę zwrócić uwagę na mur, który runął, i biegacza, który z tego muru wyłania się, jakby wyrywa. To symboliczne, bardzo piękne ujęcie.

-

Castiglioni powiedział kiedyś, że ten cały bagaż uczuciowy, emocjonalny, który odkrywamy w sporcie, trzeba przerobić na jak najprostszą formę

- dodaje dr Trupinda. - Wyraził się w ten sposób, że gdyby pokazał zawodnika, mdlejącego za metą maratonu, nie byłby artystą, tylko zwykłym sadystą. To, że zmęczenie i cierpienie, udręka są w sporcie - wszyscy wiedzą. Chodzi o to, żeby z tej rywalizacji wydobyć albo piękno ruchu, albo piękno zachowań, emocje, które wpływają na reakcje tych, którzy sport uprawiają .

Plakaty Castiglioniego można podziwiać za wirtuozerię techniczną: widać fantastyczną technikę, precyzję kreski i bogactwo barw. Ale też myślenie o sporcie jako o szlachetnej walce - mówią wielbiciele jego prac. Wiele z nich weszło do kanonu plakatu światowego. Artysta był też dekoratorem w La Scali, scenografem w filmie „Dolce vita” Federico Felliniego. Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, skąd przyjechały plakaty, podarowało MHMG 10 prac. Wystawa potrwa do 7 maja.

Grażyna Antoniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.