Po setkach lat pszczoły wracają do lasu. Dzięki pomocy pasjonatów

Czytaj dalej
Fot. Marcin Sudziński
Małgorzata Szlachetka

Po setkach lat pszczoły wracają do lasu. Dzięki pomocy pasjonatów

Małgorzata Szlachetka

Byłam pod wrażeniem jednego zdania, które usłyszałam: „tutaj nie chodzi o miód, ale oto, żeby pszczoły się roiły“ - mówi zwolenniczka bartnictwa rodem z XXI w. Bo dzikie pszczoły pracują na własny rachunek.

Latem często prowadzę lekcje dla dzieci. Zaczynam opowieść od tego, że pszczoły kiedyś nie mieszkały w ulach, ale w lasach. Aż człowiek zauważył, że tam w górze coś się dzieje. Może podpatrzył niedźwiedzia wspinającego się po pniu, a potem zrobił to samo? Włożył rękę do dziupli i pewnie pszczoły go pożądliły, ale przekonał się też, że na palcach zostało mu coś lepkiego i smacznego - mówi dr Beata Panasiuk z Zakładu Pszczelnictwa w puławskim Instytucie Ogrodnictwa.

Żeby dostać się do miodu, bartnik, za każdym razem ryzykując upadkiem, wchodził na drzewo. Nieodłącznym elementem jego pracy były też wędrówki w poszukiwaniu kolejnych rojów leśnych pszczół.

W dalszej częci artykułu:

- jak zaczęła się historia pszczelarstwa

- czy w Polsce odrodzą się tradycje bartnicze

- czy pszczoły wrócą do lasów

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Małgorzata Szlachetka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.