Podsumowanie roku 2016: sąd, prokuratura, policja, wojsko

Czytaj dalej
Marcin Koziestański

Podsumowanie roku 2016: sąd, prokuratura, policja, wojsko

Marcin Koziestański

Tragiczne wypadki, brutalne zabójstwa, głośne sprawy i często zaskakujące wyroki sądowe. Miniony rok to nie tylko procesy, ale również reforma sądownictwa i prokuratury

To nie był spokojny rok w Lublinie i całym województwie. Już w pierwszych miesiącach wydarzyły się brutalne, wstrząsające morderstwa.

Makabryczne pobicie pod klubem

Dopierwszej ztragicznych historii doszło już wstyczniu podwiejską dyskoteką w pow.krasnostawskim. Wnocy z9 na10 stycznia wmiejscowości Siedliska Pierwsze wpobliżu klubu Kometa, dwóch młodych mężczyzn zakatowało swojego znajomego.

- Twarz Rafała R. została doszczętnie zmasakrowana. To była prawdziwa makabra - stwierdził wówczas prokurator zajmujący się tą sprawą.

Feralnej nocy przed lokalem doszło do szarpaniny. Uczestniczyli w niej 31-letni Rafał R. oraz jego 19-letni oprawcy - Patryk F. oraz Robert K.

Nieoficjalnie mówiło się, że zmarły miał utrzymywać intymne stosunki z nieletnią siostrą Roberta K. Dlatego doszło do sprzeczki. Niegroźnie wyglądająca wymiana zdań nagle przerodziła się w krwawą jatkę. Napastnicy zaczęli okładać swoją ofiarę pięściami i kopać w głowę. Nie przestali nawet wtedy, gdy Rafał R. stracił przytomność i upadł na płot. Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli pod wpływem alkoholu. Po wszystkim oprawcy zostawili mężczyznę samego na mrozie i jak gdyby nigdy nic, spokojnie pojechali do swoich domów.

Sprawa dość szybko zakończyła się najpierw pojmaniem napastników, wystawieniem przeciwko nim aktu oskarżenia, a potem wyrokiem. Ten zapadł pod koniec wakacji. Nieoczekiwanie okazało się, że Robert K. i Patryk F. zostali skazani jedynie na 4,5 roku więzienia.

Zabił, uciekł i poszedł się wyspowiadać

Na następne brutalne morderstwo nie trzeba było długo czekać. Już w lutym 2016 r. pod jednym z bloków przy ul. Wyżynnej na lubelskich Czubach doszło do kolejnej tragedii. Maksymilian B. przechodził przez osiedle, gdy na balkonie spostrzegł dawnego znajomego, z którym ostatnio nie miał jednak dobrych relacji. Znajomy zbiegł na dół. Wtedy wydarzyło się coś niezrozumiałego. Maksymilian B. szybkim ruchem sięgnął po nóż, którym zadał swojej ofierze śmiertelne ciosy.

Po wszystkim Maksymilian B. próbował uciec do Holandii. Wsiadł w busa, jednak w Koninie się rozmyślił. Poszedł do spowiedzi i oddał się w ręce mundurowych.

Proces Maksymiliana B. ruszył miesiąc temu przed lubelskim Sądem Okręgowym. Mężczyźnie grozi nawet dożywocie.

Mordercy z Rakowisk ponownie w sądzie

Kamil N. i Zuzanna M. - para nastolatków z Rakowisk, była znana wszystkim mieszkańcom naszego województwa. Sławę zdobyli zabijając rodziców chłopaka. Do zbrodni doszło w nocy z 12 na 13 grudnia 2014 roku. O tak brutalnym morderstwie w naszym regionie nie słyszano od dawna, jeśli słyszano w ogóle. Jerzy N. i Agnieszka N. zostali zaatakowani we śnie. Mordercy zadali im po kilkadziesiąt ciosów nożem. Zabójstwo było z góry zaplanowane. W grudniu ub.r. nastolatki usłyszały wyroki 25 lat pozbawienia wolności.

- Powinni spędzić w więzieniu całe życie - uważał jednak prokurator, który wniósł apelację. - Oni nie są godni, by żyć w normalnym społeczeństwie - przekonywał.

Prokuratura: Zabójcy z Rakowisk nie są godni, by żyć w normalnym społeczeństwie

Apelacja została rozpatrzona w kwietniu tego roku. Sąd podtrzymał jednak wcześniejszy wyrok. Młodzi mieszkańcy naszego województwa skazani zostali prawomocnie na ćwierć wieku za kratkami.

Nie oznacza to jednak, że w przyszłym roku nie usłyszymy już o Zuzannie i Kamilu. Młodzi mogą powrócić do sądu, bowiem minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jesienią wystąpił do Sądu Najwyższego o uchylenie im wyroków. Domaga się kasacji wyroku i skazania zabójców na dożywocie. Być może już za kilka tygodni Sąd Najwyższy podejmie decyzję w tej sprawie.

Poderżnął gardło byłej narzeczonej

Na wyższy wyrok powinien być przygotowany również Mateusz K. z Lubartowa. W sprawie jego zaskakująco niskiej kary także interweniował ostatnio minister Ziobro, który domaga się podwyższenia wyroku.

Przypomnijmy, że mieszkaniec Lubartowa odpowiadał za poderżnięcie gardła swojej byłej narzeczonej. Do zdarzenia doszło w sierpniu 2013 r. Po zabójstwie Anny Sz., Mateusz K. podpalił siebie i swój samochód, a potem rzucał się jeszcze pod przejeżdżające drogą auta.

W marcu tego roku mężczyzna usłyszał prawomocny wyrok - 12 lat pozbawienia wolności. O zabójcy głośno było także na przełomie września i października, gdy na kilka tygodni opuścił więzienne mury, by w specjalistycznym szpitalu w Łęcznej leczyć poparzone ręce i drogi oddechowe.

Tragedia na obwodnicy

Z kolei tegoroczne wakacje upłynęły pod znakiem wypadku na obwodnicy miasta. W sierpniowe gorące popołudnie wszystkich mieszkańców Lublina na nogi postawiła informacja - wypadek busa, nie żyją pasażerowie, w tym małe dziecko.

Kidy przybyliśmy na miejsce zdarzenia okazało się, że w wypadku zginęło pięć osób - wszystkie były obywatelami Ukrainy. Przeżył jedynie kierowca i jedna z pasażerek busa. Okazało się też, że pojazdem nie podróżowała 11-letnia dziewczynka, ktrórej dokumenty znajdowały się we wraku busa. Sam widok tragedii był poruszający. W promieniu kilkudziesięciu metrów porozrzucane były bagaże, a nawet ludzkie szczątki. Utrudnienia w ruchu trwały cały dzień.

Za spowodowanie wypadku do aresztu trafił ukraiński kierowca busa. Śledczy zarzucili mu, że to on wjechał w stojącą na pasie awaryjnym ciężarówkę. Kierowca nie przyznał się do winy. Wkrótce ruszy jego proces, bo w ostatnich dniach listopada prokuratorzy wysłali do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie.

Procesy z dziećmi w tle

Na przypomnienie zasługuje też proces Adama K. Dyrektor dziecięcego chóru z kościoła na Czwartku w Lublinie został oskarżony o molestowanie małych dziewczynek.

Adam K. w październiku stanął przed sądem. Zakapturzony ukrywał się przed obiektywami dziennikarzy i fotoreporterów. Jego proces nie trwał długo, a sam oskarżony o pedofilię powinien być z wyroku raczej zadowolony. Mężczyzna usłyszał bowiem bardzo niską karę - 3 lata i 8 miesięcy w więzieniu.

W ostatnich dniach grudnia żyliśmy natomiast finałem głośnego wypadku, w czasie którego kierowca miejskiego autobusu na rondzie przed galerią Gala śmiertelnie potrącił chłopca. Do tragedii doszło dwa lata temu. 10-letni Szymon zginął, gdy jadąc na elektrycznej hulajnodze uderzył w bok autobusu i został pod wciągnięty pod kołą. Kierowca kilka dni temu usłyszał wyrok - 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

Zmiany w sądownictwie

Ale miniony rok w sądach to nie tylko głośne procesy, tragiczne wypadki i brutalne zabójstwa. W tym roku zaszły zmiany w samym sposobie przeprowadzania rozpraw.

- Najważniejsza zmiana to powrót do starszego typu przeprowadzania procesów. 15 kwietnia br. przestał obowiązywać system kontradyktoryjny, który został wprowadzony zaledwie kilka miesięcy wcześniej, bo w lipcu ub.r. - wyjaśnia Dariusz Abramowicz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie.

W trakcie procesu kontradyktoryjnego to prokurator miał przedstawiać dowody przeciwko oskarżonemu, a adwokat miał go bronić przed zarzutami. Sędzia w tym systemie miał być jedynie biernym rozjemcą.

730 wniosków o objęcie dozorem elektronicznym wpłynęło w tym roku do lubelskiego sądu. Pozytwynie rozpatrzono 208

- W tym czasie wpłynęło do sądów bardzo mało spraw, które mogły być przeprowadzone w tym systemie, trudno więc go oceniać. Faktem jest, że Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło, że właśnie od kwietnia tego roku powrócono do systemu obowiązującego przed 1 lipca ub.r. - dodaje Abramowicz.

Kolejną zastosowaną w tym roku zmianą jest powrót do obsługi sądów przez Pocztę Polską. - Co do usług świadczonych przez wcześniejszą firmę Pocztex, było wiele zastrzeżeń. Często pisma po prostu nie docierały na czas i przez to sprawy spadały z wokandy - tłumaczy Abramowicz.

W ramach zmian w prawie karnym od lipca obowiązuje też możliwość objęcia skazanych dozorem elektronicznym. Popularne bransoletki stosowane są przede wszystkim w przypadku m.in. alimenciarzy i kierowców złapanych na podwójnym gazie.

- W 2016 r. do Sądu Okręgowego wpłynęło 730 wniosków od skazanych o objęcie ich dozorem elektronicznym. Z tego 208 próśb zweryfikowalismy pozytywnie - mówi rzecznik sądu, który podkreśla, że osoba objęta dozorem może poruszać się tylko w miejscach wyznaczonych przez sąd i ma obowiązek znalezienia pracy. To ostatnie szczególnie dotyczy to osób, które muszą płacić alimenty.

Powstały nowe prokuratury

Rok w prokuraturze upłynął przede wszystkim pod znakiem ciągłych roszad na stanowiskach kierowniczych.

Wszystko zaczęło się od prawdziwego trzęsienia ziemi w marcu, gdy w życie weszło nowe prawo dotyczące śledczych, które po pierwsze wygasiło funkcje wszystkich prokuratorów, dlatego była potrzeba powołania nowego ierownictwa. Po drugie reforma połączyła stanowiska prokuratora generalnego i ministra sprawiedliowści.

Kolejna zmiana polegała na tym, że przestały istnieć Prokuratury Apelacyjne, które przekształciły się w Prokuratury Regionalne, a Prokuratura Generalna zamieniła się w Prokuraturę Krajową.

Podsumowanie roku 2016: sąd, prokuratura, policja, wojsko

Zmiany w komendach i zabierane prawa jazdy

Mijający 2016 rok w szeregach policji upłynął przede wszystkim pod znakiem zmian na szczytach władzy.

W lutym nowym komendantem wojewódzkim policji został inspektor Paweł Dobrodziej. Dobrodziej służbę w policji rozpoczął w 1990 r. Zastąpił na stanowisku insp. Mirosława Sokala, który od zeszłorocznej Wigilii tymczasowo pełnił obowiązki komendanta. Bo wtedy właśnie minister spraw wewnętrznych i administracji odwołał ze stanowiska Dariusza Działo.

Było to związane ze zmianami na szczeblach policyjnych w całym kraju i „odcięciu się” od ludzi związanymi z PRL-em, którzy pracę na ważnych stanowiskach w policji zaczęli przed 1989 r. Natomiast na początku września nowym komendantem miejskim policji został insp. Dariusz Dudzik, który zastąpił Dariusza Szkodzińskiego, który po 25 latach służby odszedł na emeryturę.

Mijający rok to także liczne przyjęcia nowych mundurowych do pracy. Ostatnie z nich miało miejsce w listopadzie, gdy do służby powołano 35 osób. Łącznie przez cały rok w naszym województwie powołanych do policji zostało 181 młodych funkcjonariuszy.

Większych zmian nie było natomiast w przepisach ruchu drogowego. - Kontynuowaliśmy wprowadzone we wcześniejszych latach reformy, m.in. zabieranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym - mówi Andrzej Fijołek z biura prasowego KWP w Lublinie.

Od początku roku do 21 grudnia za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym, policjanci w naszym województwie zabrali 2489 praw jazdy.

- W tym roku zatrzymaliśmy też 1045 kierowców, którzy nigdy nie posiadali uprawnień - dodaje Andrzej Fijołek.

Podsumowanie roku 2016: sąd, prokuratura, policja, wojsko

Międzynarodowe wojsko i obrona terytorialna

Litewsko-polsko-ukraińska Wielonarodowa Brygada z dowództwem w Lublinie (w skrócie LITPOLUKRBRIG) jest już gotowa do działań wojskowych. Pełną gotowość uzyskała nieco wcześniej niż zaplanowano, bo już w połowie grudnia br., zamiast na początku stycznia 2017 r.

Wielonarodowa Brygada powstała w Lublinie rok temu. We wrześniu świętowaliśmy jej pierwsze urodziny.

LITPOLUKRBRIG liczy 4 tys. żołnierzy, a jej dowództwo, w liczbie 94 osób, stacjonuje w naszym mieście. Żołnierze brygady uczestniczyli w tym roku m.in. w międzynarodowych ćwiczeniach ANAKONDA 2016. Potem wyjechali też na Ukrainę, by pomóc w szkoleniu tamtejszych żołnierzy.

Jednak mijający rok był przede wszystkim ważny dla wojskowych z innego powodu. 21 grudnia prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę powołującą do życia nową formację wojskową w Polsce - Obronę Terytorialną. Przygotowania do OT powołania trwały przez cały rok.

Pierwsze trzy brygady powstały we wschodnich województwach kraju. W naszym mieście powołana do życia została 2. Lubelska Brygada OT.

- Zainteresowanie wstąpieniem do nowej jednostki jest naprawdę duże. W samej Białej Podlaskiej taką chęć zgłosiło już ok. 200 osób. W całym województwie mamy już napewno ponad 1000 chętnych - przyznaje mjr. Krzysztof Woźniak, szef Wydziału Rekrutacji w WKU w Białej Podlaskiej.

Major Woźniak podkreśla, że w ostatnim czasie przeprowadzono szereg szkoleń dla wojskowych, a już na początku roku ruszyć ma regularny nabór do wojska. OT składać się będzie z 17 brygad w całym kraju. Każda ma liczyć 1,5 - 2,5 tysiąca żołnierzy.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.